Czego pragną kobiety



     Przyznam się, że do tego filmu podchodziłem z wielkimi nadziejami, bo zachęciły mnie do niego reklamy, a już sam gatunek, który prezentuje - komedia romantyczna - jeszcze bardziej. Lubię takie filmy. Spokojne, romantyczne z lekką dawką dobrego humoru, chociażby "Masz wiadomość" etc., etc.
I muszę przyznać, że "Czego pragną kobiety" nie zawiódł mnie. Bardzo fajny film, który porusza bardzo ciekawy temat. Bo czego, tak właściwie, pragną kobiety? A któż to wie, oprócz ich samych?... ^_^
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym zagadnieniem? (pytanie to jest kierowane w szczególności do płci brzydszej :P) Czy nie myśleliście nad tym jak fajnie byłoby słyszeć myśli kobiet?
Ja też się nigdy nad tym nie zastanawiałem, ale po obejrzeniu tego filmu zacząłem, a to chyba o czymś dobrze świadczy... O tym, że film pozostawia po sobie nie tylko dobre wrażenie i miłe uczucie po spędzeniu wolnego czasu przed telewizorem, lecz wgryza się także gdzieś tam w mózg, zadając pytanie: "Czego pragną kobiety?"
Myślę, że chciałbym się tego dowiedzieć (i zapewne nie tylko ja) i przynajmniej przez jakiś czas doświadczyć podobnych przeżyć co Nick Marshall (w tej roli Mel Gibson). Wydaje mi się, że byłoby ciekawie i to nawet bardzo. ^_^
A skoro już zachaczyliśmy o aktorów, to nie sposób nie wspomnieć w tym miejscu o, grających główne role, Melu Gibsonie i Helen Hunt. Oboje wypadają świetnie i niezwykle przekonywująco. Szczególnie gdy Nick wyznaje Darcy całą prawdę - mimika twarzy tejże była dla mnie wręcz o_s_z_o_ł_a_m_i_a_j_ą_c_a. Naprawdę. Reszta (już mniej znaczących) aktorów również wypada dobrze, choć najbardziej zainteresowała mnie Marisa Tomei, grająca Lolę. Wydaje mi się, że po tym filmie powinien się nią zainteresować ktoś więcej. Mam przynajmniej taką nadzieję.
Kolejną dobrą stroną filmu jest muzyka Nie ma co, wbija się w pamięć i to bardzo. Szczególnie wszystkie utwory, w większości pochodzące z lat 50-60 (jeżeli się nie mylę - przede wszystkim Frank Sinatra) oraz kilka współczesnych nam nagrań. Świetne posunięcie ze strony twórców. Background music również nie jest najgorszych lotów. Nie pamięta się jej zbyt dobrze, ale zapewniam, że świetnie potęguje nastrój filmu.
Fabuła stoi na równie wysokim poziomie. Powiedziałbym, że jest nawet ciekawsza. Zwroty akcji są często bardzo zakakujące, więc w tym miejscu należą się brawa dla twórców filmu. Gratuluję.
Mimo wszystko film jest tylko komedią romantyczną, ale dla mnie jest AŻ komedią romantyczną. A Ja komedie romantyczne lubię bardzo, dla tego obejrzenie tego filmu było dla mnie wielką radością i dobrą zabawą.
Najbardziej dziwi mnie jednak to, że tytułowe pytanie zadaje nie mężczyzna, a kobieta, którą to jest reżyserka filmu - Nancy Meyers. Czyż to nie dziwne, że kobieta sama nie wie "czego pragną kobiety"?

Myślący o kąpieli z włączoną suszarką

MetFan



© Copyright by MetFan
www.metfan.rapnet.pl


>>POWRÓT DO AMFLM<<