Jeżeli nie lubicie chorego, chamskiego, perwersyjnego i głupiego humoru to lepiej filmu "Monty Python: Żywot Bryana" nie oglądajcie, ponieważ za wiele uniesień w tym filmie nie zobaczycie.

Na samym początku chciałbym zaznaczyć, że ja humor MP wręcz ubóstwiam i uważam tych miłych panów z Anglii za prawdziwe skarbnice humoru i dobrej zabawy. Największą zaletą filmu jest właśnie humor, tu nie liczy się wykonanie czy efekty specjalne tu najważniejszy jest humor, piękny, nieobliczalny humor, który nie jednego doprowadzi do bólu brzucha. Film cały napełniony jest pięknymi gagami, które nie raz zmuszą was do oddania niezidentyfikowanych odgłosów w waszych jam ustnych przypominających śmiech, nie będę opisywał gagów, bo zepsułbym wielu ludziom wspaniałą zabawę, oczywiście mówię tu o tych, którzy jeszcze tego filmu nie widzieli, bo ci, co widzieli już sobie przypominają te wszystkie momenty w filmie. Niestety wątpię by film ten wyemitowała nasza telewizja, ponieważ film porusza kwestię Boga i naśmiewa się raczej nie z niego, a z ludzi, którzy żyli za czasów Jezusa, a niestety w naszym kraju, w którym jak ktoś opowie dowcip o księżach czy o Bogu to od razu jest antychrystem, a szkoda, bo ludzie, którzy jeszcze nie widzieli filmu "Żywot Bryana" raczej go nie oglądaną. Film opowiada o losie Bryana i jego matki i losie Frontu Wyzwolenia Palestyny i nie mylcie go czasami z Palestyńskim Frontem Wyzwolenia:-), a może to było na odwrót nie ważne. Więc Bryan urodził się w tym czasie, co Jezus i od dziecka miał pecha, po świetnym gagu na samym początku, przenosimy się w czasy, gdy Jezus zaczynał nauczać. Bryan zasmucony tym jak naród żydowski jest męczony przez Rzymian postanawia wstąpić do FWP lub PFW, którzy raczej zbyt rozgarnięci nie są i zaczyna walkę z tyranem, a na domiar złego ludzie uważają go za mesjasza. Dalej film jest jeszcze ciekawszy i po świetnym początku film kończy się jeszcze lepiej.

Niestety nie znam imion aktorów występujących w tym filmie, jednak mogę spokojnie powiedzieć, że grają wyśmienicie, no może nie wyśmienicie, ale bardzo dobrze, szczególnie na nagrodę zasługuje matka Bryana i para dwóch debili, którzy są odpowiedzialni za rozdawania krzyży:-)

Wykonanie niestety nie jest najlepsze, ale jak już mówiłem nie ono się tutaj liczy, tutaj liczy się humor, który rekompensuje nam wszystkie niedostatki wizualne. Ponieważ wykonanie naprawdę jest słabe i niektóre momenty są przesadzone jak porwanie Bryana przez UFO, ups chyba coś wygadałem:-)

Co mogę powiedzieć na podsumowanie, film jest piękny, takiego humoru nie znajdziecie nigdzie indziej, ja znam jeszcze tylko dwie produkcję które mogą konkurować z Monty Pythonem są to filmy Kevina Smitha i South Park, więc jeśli lubicie ten humor to MP na pewno wam się spodoba.

Caleb

>>Powrót do AMFILM<<