Blade II

Hi! Jest to moja druga recenzja, więc myślę (ciekawe od kiedy :-)), że tym razem pójdzie mi lepiej.

Blade II-Wieczny łowca (skąd ten podtytuł to do tej pory nie mogę się dowiedzieć) opowiada o półwampirze- Bladzie. Jego matka została ugryziona przez wampira, tuż przed jego narodzinami. Blade posiada wszelkie "nadnaturalne" moce wampirów, takie jak: siła, refleks, nieśmiertelność. Niestety posiadł też głód krwi, jednakże nie musi jej pić, jeśli zaaplikuje sobie co pewien czas "serum krwi", wyprodukowane przez jego byłego wspólnika Wislera. Napisałem byłego, ponieważ w części pierwszej Wisler został ugryziony przez wampira, i popełnił samobójstwo (przynajmniej tak nam się z początku zdaje), by nie stać się jednym z nich.
W części drugiej wychodzi na jaw, że Wisler tak naprawdę żyje, i jest przetrzymywany przez wampiry. Blade odnajduje go na samym początku filmu, i podaje serum, które ma go „odwampirzyć”. Wisler przeżywa i ponownie przystaje do Blade’a, który w tym czasie znalazł sobie nowego kompana- Scarta(nie pamiętam jego imienia, więc przyjmijmy, że tak się nazywał). Między Wislerem a „nowym” wywiązuje się zawzięta rywalizacja na tle technicznych ulepszeń wozu, broni itp. W tym momencie do kryjówki Blade’a dostają się dwa wampiry. I tu muszę powiedzieć, że seria Blade’a jest jak świat tzn. podzielona na: przed „Matrixem” i po „Matrixie”. Ten kto oglądał Blade’a jedynkę, wie jak tam wyglądały sceny walki: jakby walczyli naprawdę, nie było specjalnie wysokich skoków i innych tego typu efektów. Z kolei w Blade dwa, zrobili kompletną „matrixozę”. Rozumiem, że efekty komputerowe na dobre się zadomowiły, jednak to przesada, by babka była animowana. Efekty efektami, ale naprawdę: litości. Jest ich jedynie kilka, ale mi zniszczyły całą przyjemność „bezmózgowej” rozrywki(no bo do czego mózg przy takiej fabule?). Wracając do tematu. Wampiry które ich „nawiedziły”, przyszły jedynie prosić o pomoc. Okazało się że doszło do ewolucji wampirów. Powstał nowy gatunek, który „wypija” także wampiry. Blade’owi wprawdzie było to na rękę, był tylko mały szkopuł:”jak myślisz kogo zaczną zabijać, kiedy zabiją wszystkie wampiry?”. Blade przystał na umowę. Od mistrza wampirów(BTW:wygląda jak imperator w Star Wars) dostał drużynę. I ruszyli na łów. Podczas owych łowów wyszło na jaw, że nowy gatunek nic sobie nie robi ze srebra ani czosnku, które to były w jedynce skutecznym sposobem na eksterminację normalnych wampirów, działa na nie jedynie światło słoneczne. Nie będę opisywał dalszych losów szczegółowo, powiem tylko tyle:okazało się że ten nowy gatunek jest tak naprawdę wyhodowany genetycznie, Blade po raz kolejny w serii się wykrwawił, znowu popił świeżej krwi, Scart okazał się zdrajcą. Potem do siedziby głównej przybył pierwszy z nowego gatunku, zabił wszystkie wampiry z mistrzem na czele, ale jego z kolei zabija Blade. W jaki sposób? A jakże, po strasznie wyczerpującej walce. I w końcu wszyscy (nie)żyli :-) długo i szczęśliwie.

Ocena:3/6 (Za Matrixozę)
Marqs

>>Powrót do AMFILM<<