Wyszukiwarka artykułów

    wg autorów
    wg tytułów


 ..:: Action Redaction ::.. 


Wrocilem juz z wakacji i zgodnie z planem mialem zajac sie tym artem "Alkoholowi:tak!" w celu opisania konkretniejszych wnioskow na podstawie licznych dyskusji wokol niego przeprowadzonych, ale nie zrobie tego. Z prostego powodu: jednak przyznaje, ze alkohol jest zly i generalnie picie go nie ma sensu. To znaczy uwazam, ze - z umiarem - jest dla ludzi. Jesli picie browara sprawia, ze komus fajniej spedza sie czas ze znajomymi - to od czasu do czasu nic zlego w tym nie ma.

Natomiast picie, zeby sie nawalic, albo regularne picie-sa bez sensu, fakt jedynie, ze buduja sytuacje, ktore potem ze smiechem sie wspomina-ale sa bez sensu po trzykroc i bardzo szkodliwe. Moze Was zdziwi, ze tak mocno zmienilem zdanie, ale pewne kwestie - nazwijmy je ogolnie zdrowotne - przemowily do rozsadku.

Oby nie za pozno.

Pozdrowienia!
Rock'n Robert


Jeszcze moja mała uwaga odnośnie AR w AM (fajne te skróty). Niezbyt dobry pomysł żeby w AR umieścić takie małe forum. Nic nie mam przeciwko, żeby takie coś znajdowało się na łamach AM, ale lepiej gdyby było ono osobno, a nie w AR.

Masz rację, ale niestety - obecny layout nie ma przycisku z "Forum". Trzeba by go przemodelować... Może od razu całkowita zmiana?

Ostatnio wzrosła liczba kącików, czy to nie będzie oznaczało mniej miejsca na texty? Zresztą bardzo dobry pomysł, żeby texty o tematyce, która jest w kącikach zamieszczać w tych właśnie kącikach. Przez to będzie wszystko na miejscu.

Lord Death

Tak właśnie robię. A co do miejsca - nie bój się nic, miejsce na teksty się ZAWSZE znajdzie!


Mam pare spraw: 1. Czy mozna by powiekszyc AM? Ostatnio strasznie podniósl sie poziom tekstów w AM i czyta sie go coraz przyjemniej. Jezeli cos rozwija sie dynamicznie i staje sie coraz lepsze to powinno dac sie temu wiecej miejsca do rozwoju. Apeluje zatem do sluzb najwyzszej rangi w waszym pismie, czasopismie, miesieczniku+1 na rok ale NIE gazecie o zwiekszenie miejsca na cowerCD poswieconemu AM.

Nie ma sprawy, ale... po co? Jesli AM dostanie nawet i 50 MB, to nic to nie da - tekstów będzie i tak tylko tyle, ile podeślą czytelnicy. Co innego kąciki tematyczne - te rzeczywiście czasem potrzebują kilkuset KB więcej... Ale cóż, CD nie jest z gumy.

2. Sprawa do Pasibrzucha: Dolaczam sie do apelu o nie umieszczanie w tekstach jak to mój poprzednik okreslil na róznych sposób mobilnych linków do róznych organizacji.

A ja Pasibrzuchowi polecałem, żeby tego nie likwidował, a tylko dopisał co nieco: "Lubię ich: UPR, Gargamel, etc." ;)

3. Czy pani Jaheira mogla by podac swojego prawdziwego maila bo ten jakos nie dziala? Bardzo bym prosil. Jezeli nie chce go podawac publicznie (to znaczy do AM) to prosilbym o kontakt.

4. Czy pan Smg bedzie pojawial sie czesciej jako autor tekstów?

Sami go o to poproście, a może wysłucha. :)

5. Jak sie czyta ksywke Qnik i skad sie ona wziela (to znaczy dlaczego taka a nie inna) PAVIEL

A wiesz dlaczego kobieta, gdy ma okres, gotuje w 6 garnkach? BO TAK!!! Poza tym, tego się nie czyta, to ksywka tylko do pisania. :)


Kilku ludzi zauważyło już kiedyś, pisząc w Wordzie, że słowo 'pyta' jest uznawane za wyraz wulgarny. Spieszę z wyjaśnieniami. Otóż wyraz ten był używany w trochę dawniejszych czasach na terenie Polski jako określenie męskiego przyrodzenia - wersja wulgarna. To tyle co chciałem przekazać czytelnikom AM na temat tego słowa.

No cóż, w niektórych częściach polski do dziś jest w takim znaczeniu używany. Dla przeciwwagi zaś słowo "kutas" w dawnej Polsce było określeniem na... No właśnie, na co? Piszcie, a może coś wygracie?! ;)

Drugą sprawą, którą chciałbym poruszyć jest znana wszystkim stałym czytelnikom Action Maga działalność wieelkiego stawonoga-potwora z Loch Ness. Otóż odkryłem nie dawno, że to wszystko jest prawdą. Obywatel ws-pzLN prowadzi basen miejski w moim mieście i za bilet ulgowy (czyli taki jaki wymaga duża część czytelników AM) rząda sobie cenę (na pewno zgadniecie jaką) 3,50! Bestia się tam świetnie urządziła. Nikt nie wie, że to on. Ujawnia się pod postacią miłej pani i wyzyskuje od wszystkich 'ulgowców' swoje czypieńdziesiąt. W szczególności od tych, którzy nie czytają AM i nie wiedzą o nim i jego spisku. Na szczęście zauważyłem, że część osób przechodzi tyłem, przez ogrodzenie. Są to zapewnie Świadomi Międzynarodowego Spisku Wieelkiego Stawonoga-Potwora z Loch Ness Czytelnicy Action Maga, do których zaliczam się i ja. ^_^
Ludzie! Nie dajcie się zwieść!

MetFan

Jest gorzej, niż myślisz! Potwór - Stawonóg opanował już cały polski rynek tygodników opiniotwórczych (Polityka, Newsweek, Wprost), a nawet... MacDonalda! Tam większość plastikowych kanapek tyle kosztuje!


No to czeźż Qn'ik. Mówisz że maili mało masz więc napisałem ci coś, żebyś się samotny nie czuł;)

Ja tak mówiłem? Coś mi się nie wydaje - maili to ja mam mnóstwo, gorzej z tymi krytycznymi i proponującymi zmiany w AM.

Tak więc ja, MiszCZu, postanowiłem cośik skrobnąc o Action Magu. Po pierwsze: Szata graficzna jest ok, na szczęście nie zmieniłeś jej a ktoś mi mówił na IRC-u że niedługo będzie nowy layout.

Nic mi o tym nie wiadomo, choć powoli myślę o kilku zmianach...

Na szczęście teraz wszystko jest ok. Druga sprawa to AR w twoim magu. Czy nie twierdzisz że zamieszczanie niektórych listów osobno miałoby sens? Wiesz, kiedyś były listy od czytelników trochę większe objętościowo, wiesz te, które zamieszczałeś jak texty- w niezmienionej formie i dawałeś łącza do nich.

Teraz też obcinam z listów niewiele - albo rzeczy skierowane tylko do mnie, albo takie, które naprawde nikogo poza autorem nie zainteresuja.

Teraz wszystko leci ciurkiem i jakoś nie za bardzo mi się to podoba. Wiem, że powinienem był już dawno o tym napisać, ale myslałem(to boli!!!) że sam na to wpadniesz. Więc...(nie zaczyna się zdania od WIĘC)no...(na NO to się krowy GNO)...co? WIO(a na WIO się pcho)! I jeszcze jedna prośba: PROMUJ NOWE KĄCIKI!!! Pisz we wstępniaku, żeby czytelnicy zajrzeli tam i tam, bo niektóre naprawdę są tego warte.

Przecież stale promuję! Zwłaszcza, że teraz już nie wpuszczę żadnego słabego kącika do AM.

Aha i czemu kąciki nie są poukładane alfabetycznie? Czemu np.pierwszy jest FILM, skoro powinien być ABSURD CORNER, czemu opowiadania są drugie itd. Nowe kąciki zawsze są na końcu.

Robię to celowo i z premedytacją. :)

Przez to niektórzy czytelnicy wcale tam nie wglądają.

Dlaczego to? Bo są na dole? No cóż, chyba wszyscy wiedzą, jak przewinąć stronę. A jak ktoś nie wie, to lepiej i niech kącików nie ogląda - jeszcze się skaleczy. ;)

Jak sam odkryłem Komputery i Internet po 3 numerach.

Ups. ;)

Wcześniej zaglądałem do tych "sprawdzonych". Dobra, koniec tego, bo niedługo zacznę pisać listy dłuższe niźli twoje wstępniaki(może bym się nadał?)! Pisał:

MiszCZu z krainy ćpunów


A teraz uwaga - perełka! :)

(...) Sprawa satanizmu w waszej gazecie!

Zaraz, to my wydajemy jakąś GAZETĘ? Kurcze, czego to się człowiek nie dowie... PISMO, jeśli łaska.

Kupiłem wasza gazetę i czytam tam że jesteście uważani za pismo satanistyczne pomyślałem że już nie maja się czego czepić przejrzałem całą gazetę i nie znalazłem tam nic na temat satanizmu!

No niewiarygodne po prostu! Tak zupełnie nic? Sprawdź dobrze! Przejrzyj CDA i płytkę pod światło, a zobaczysz twarz Bestii! Nie mówiąc już o specjalnie zakodowanych treściach w recenzjach... Sam nie wiesz, co czytasz!

Zainstalowałem sobie AM 24 i zacząłem czytać nie spodziewałem się że aż tyle tych czarnych idiotów pisze do was ja wiem że nie jesteście autorami tych textów ale może bez przesady wiecie jaka grypa wiekowa czyta waszą gazetę?

O ile jestem dobrze zorientowany, czyta nas Przeziębienie, czasem zagląda też niewielkie Zatrucie Pokarmowe, ale żeby od razu Grypa?... Poza tym - jeśli dotarłeś w AM do treści "satanistycznych", to musiałeś przeczytać kilka ostrzeżeń. A że pomimo nich wchodziłeś... Twój wybór.

Radzę zrobić badanie rynku! Przypominam że w treści gazety nie ma ani słowa że na płycie w kąciku AM są takie treści takie powiadomienie powinno być na okładce!

Pewnie! CDA pismem tylko i wyłącznie dla satanistów! Ktoś się tu musi chyba leczyć...

Nie zdziwcie się jak ktoś wytoczy wam proces sądowy przez wasze niedbalstwo! Mam 18 lat i nie mam dzieci ale jak moje dziecko przez waszą gazetę zaczęło by się ubierać na czarno i takie tam nie zostawił bym na was suchej nitki.

Mam nadzieję, że jednak nie będziesz miał dzieci, byłoby to ze szkodą dla ogółu społeczeństwa. Jako wzorowy Obywatel powinieneś do tego nie dopuścić. Poza tym - czy wg Ciebie wszyscy ludzie ubierający się na czarno to sataniści? Trzymaj się więc z dala od księży...

Aikon

Qn`ik


Czytając 25-ty numer Action Maga natknąłem się na dość ciekawy artykuł Yogi Beera o zdziewiczeniu mężczyzn. Powiem, że tytuł arta trochę mnie zaintrygował i z chęcią zabrałem się za lekturę. Niestety, a może stety, zupełnie nie zgadzam się z tym, co napisał Yogi. W swoim artykule pisze, że noszenie wisiorków, kolczyków, farbowanie włosów jest czynem hańbiącym "prawdziwego" mężczyznę. Analogicznie do tego możnaby powiedzieć, że na noszenie spodni wyłączność mają faceci. Stary, jesteś większym konserwatystą niż moja babcia:). W Twoim artykule nie znalazłem żadnych argumentów dlaczego, na przykład noszenie koralików jest wyłącznie -przepraszam za wyrażenie - "babskie". Myślę, że kierowałeś się tym, że jeśli kobiety pierwsze zaczęły nosić kolczyki to już powinno tak zostać. Noszenie przez chłopaka jakiegoś wisiorka uważasz za szpan. To powiedz mi co szpanem nie jest? To, że noszę szerokie spodnie też byś uznał za szpan? Za męskie uznałeś robienie sobie dziar. Mam jedno pytanie, czy okaleczanie swojego ciała jest faktycznie męskie?. Według mnie jest to co najmniej głupie i bezcelowe, ale oka, jak chcesz to rób sobie takie rzeczy. Sam noszę jakieś wisiorki i wcale nie uważam, że przez to przestałem już być stuprocentowym mężczyzną;).
Wiem, że polemika ta nie jest może długa, ale naprawdę nie było za bardzo o czym pisać. Dziękuje za uwagę.

Baton


Mam dość. Mam dość tej mojej szarej rzeczywistości. Codziennie gdy budzę się rano wiem, że za chwilę będę musiał iść do tego samego sklepu co zawsze i kupić te same bułki i mleko, co zawsze. Gdzie tylko nie spojrzę widzę szare, betonowe mury. Patrząc przez okno zauważyłem motyla. Fruwa wśród drzew, krzaków, jego życie jest krótkie, jednak piękne, beztroskie. Moja egzystencja to jedna wielka monotonia. Chciałbym choć przez chwilę być tym motylem. Poczułbym jak smakuje prawdziwe życie. Cóż... przejdę się na spacer. Po drodze spotykam kolegów. Patrząc na nich widzę tylko młodzież bez żadnych perspektyw. Ich jedyną ucieczką od codziennego życia jest nabita lufka, którą wyjął jeden z nich. Idę dalej. Widzę kłócące się małżeństwo, a obok nich stoją dzieci. Zadaję sobie pytanie. Czym one na to zasłużyły? Nie oni wybierali swoich rodziców. Należy im się ciepło rodzinne, wszystko co dziecko potrzebuje do tego, by być szczęśliwym. Patrząc na takie obrazki ciężko cieszyć się z życia. Wokół mnie przemoc, narkotyki, patologia. Nie lepiej byłoby skończyć ze sobą? Tam gdzie bym poszedł nikt nie zaznałby tak ludzkiego uczucia jakim jest ból. Coś mnie jednak hamuje. Może sumienie? Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych jestem ważny, potrzebny. To właśnie daje mi siły by żyć. A co gdybym stracił swoich bliskich... Lepiej nie mówić. Współczuję i podziwiam ludzi, którzy swoich bliskich stracili, a mimo to walczą. Walczą z trudnościami, nie załamują się. Nie wiem czy ja bym temu podołał? Na pewno bym się starał, nie poddałbym się tak łatwo.
Wracam do domu... wiem, że ktoś tam na mnie czeka...

Zmęczony życiem Baton


Najkrótszy art. – przekręt rządu.

Wszyscy zapewne pamiętamy okres w którym do naszych drzwi pukali tzw. rachmistrzowie. Była to wypadkowa Powszechnego Spisu Ludności, powstałego z inicjatywy rządu. Nasze władze specjalnie przeprowadziły ten zabieg, by zatrudnić mnóstwo osób. Miało to na celu zatuszowanie prawdziwych danych co do bezrobocia. W tym samym czasie zatrudniono wiele ludzi, i zrobiono badania statystyczne, co znalazło ujście w podanej liczbie bezrobotnych. Statystyki mówią o 18% – duża liczba jak na to co ona określa, nieprawdaż? Wyobraźcie sobie ile pokazywałby wskaźnik, bez przeprowadzonego bardzo sprytnie manewru.

Podkablował Andrew.

Kontakt: andreandrew555@wp.pl


Witaj narodzie.

Ten tekst napisałem, bo wku... rza mnie pewna sprawa. Chodzi mi tu o głupi stereotyp, mówiący, że każdy metal, to automatycznie satan itd. Może to nie jest najlepszy temat, ale dręczy mnie to już od dawna, więc niech inni też o tym usłyszą (i miejmy nadzieję przyznają mi rację).
Mam długie włosy. Chodzę w skórze, ubrany na czarno, z plecakiem typu kostka z toną naszywek na plecach. Słucham muzyki powszechnie uznawanych za satanistyczne zespołów (przynajmniej w moim otoczeniu). Aktualnie (kiedy piszę to badziewie) słuchem Cradle Of Filth i Children Of Bodom (RULEZ!!! hello Eld!!! BTW norweskie kapele rządzą!!!). Gram na czym się da i to wcale nie ballady, a trash/black metal. Jak idę przez korytarz w szkole (zazwyczaj jeszcze z gitarą na plecach), to za plecami słyszę teksty typu „death, satan, 666” i inne w ten deseń. I co? QPA!!! Nie mam nic wspólnego z satanizmem. Jestem katolikiem, i nie wstydzę się tego. Jednak wszyscy patrzą na mnie jak na człowieka, który składa w ofierze małe kotki (pozdr. Pajur – wiesz za co), demoluje cmentarze itp. LUDZIE!!! Opamiętajcie się!!! To że człowiek słucha takiej a nie innej muzyki i ubiera się na czarno, nie musi oznaczać, że zachowuje się i wyznaje to samo, co stereotypowy (podkreślam stereotypowy) metalowiec. Ktoś powie: spoko, ale przecież ta muzyka, przecież tam co drugi tekst jest o szatanie, o niszczeniu wiary itp., a teledyski to masakry, rozwalanie krzyży itd. (przykład: „From The Cradle To Enslave” Cradle Of Filth) więc każdy tego słuchający automatycznie wyznaje to samo. Gów... znaczy nieprawda. Słucham takiej muzy, a i owszem. Ale do niczego mnie to nie zobowiązuje. To co jest w piosenkach, to myśli i przekonania autora, nie moje. A że lubię posłuchać sobie sieczki, też nic nie znaczy. Inni słuchają hip – hopu, techno itd., ale powszechnie (co za słowo) sądzi się że podczas czarnych mszy masakruje się zwierzęta itd. przy „metalowo - gitarowej sieczko - masakrze” (cytat z kumpla). Oglądałem dokument o sektach. Nie jeden zresztą, interesuję się okultyzmem i widziałem tego tony. I co? Cytuję (mniej więcej): „obrzędowi czarnej mszy towarzyszy często muzyka, najczęściej poważna – jak choćby Chopin czy Mozart”. W związku z powyższym – zanim kogoś ocenicie po pozorach, zastanówcie się. Jeżeli ktoś chce wyrazić swoje zdanie na ten temat – niech pisze. Mój adres: cartophell@wp.pl. Niech Moc będzie z Wami

Cartophell (zwany także Esgaroth)

P.S. Ten tekst pisałem, bo w końcu nie wytrzymałem kolejnego docinka (docinku? Nie wiem jak to się odmienia) jakiegoś człeka z mojej szkoły. Byłem potem mocno wku.. znaczy zdenerwowany i dlatego wyszło to tak a nie inaczej.


Sens życia według MarQs'a

Ostatnio leciał taki film..."Sens życia według Monty Pythona". W owym filmie znani niektórym z was skądinąd mężczyźni i kobiety próbują odkryć sens życia. Film po swojej premierze wywołał dość duże kontrowersje, głównie z powodu wykpiwania wszystkich aspektów życia. No ale nie o tym miałem pisać. Po obejrzeniu owego filmu postanowiłem sam zastanowić nad sensem życia. I wiecie do jakiego doszedłem wniosku? Życie nie ma sensu! Chętnie bym na tym poprzestał, ale byłoby to trochę za krótko jak na poważny art (pozatym Eryk by się wkur....rzył :), że znowu ktoś go pobił w najkrótszym arcie). No więc pora na parę argumentów. Czasami zastanawiamy się po co ten KTOŚ w górze stworzył te $#%@^& komary :), ale czy zastanawialiśmy się kiedyś:"Po co jeszcze my na tym ziemskim padole?" W końcu według teorii Darwina nie było nas na Ziemii od samego początku jej istnienia, a jakoś sobie bez nas radziła. Jedynymi konsekwencjami naszego bytu jest: zniszczone środowisko, wybite gatunki itp. itd. Zastanówcie się, co dobrego zrobiliśmy na Ziemii. Nie chodzi mi o to, co dobrego zrobiliście Wy, jako jednostki, ale to, co dobrego zrobiliśmy jako rasa. Zastanowiliście się? I do jakiego doszliście wniosku? Bo według mnie wielkie NIC. Ale jeśli już coś odkryliście, to pewnie zrobiliśmy to dlatego, bo wcześniej to zniszczyliśmy. W owym filmie była piosenka kończąca się: "... bo ludzkość to niesmaczny żart". Ja się w pełni z tym zgadzam. Jeśli ktoś ma inne zdanie proszę o korespondencję.

Ps1.Pomimo tych nielicznych emotikonek tekst ten miał być poważny. A jaki wyszedł, sami oceńcie.
Ps2.Podczas pisania tego arta słuchałem radia RMF FM (radio, muzyka, fakty;)

MarQs


Atak Klonów

Do napisania tego tekstu skłoniło mnie pewne zjawisko, które niedawno zaobserwowałem. Czy zdarzyło wam się kiedyś, że idąc chodnikiem ujrzeliście jakiegoś gościa lub dziewczynę, a po chwili spaceru, patrzycie, a tam, jak to mawiają niektórzy, "deżawi". "Czy ja tego faceta przed chwilą nie widziałem?". Mi to zjawisko zdarza się ostatnio bardzo często, podam przykład: koło klatki stoi ławka, a na ławce ok. 5 osobników z dziwnymi paskami na rękawach górnej części garderoby, a do tego 4 z nich w okularach przeciwsłonecznych, lecz bez wyjątku każdy ma na głowie wtartą żel(atynę), aha, jeszcze każdy palił fajkę. Inny przykład: jeden gościu z placu (swoją drogą, wszyscy go znali) zaczął chodzić na siłownie, ubierał jakieś obcisłe koszulki, i w ogóle wyglądał jak pedał. Po około 1/2 miesiąca, co drugi "synek" na placu codziennie wybierał się na siłownie, a jak by tego było mało w obcisłej koszulce. Zadam teraz zasadnicze pytanie: Czy ludzie nie mają już własnego gustu? (nawet nie będę pytał o mózg). Cokolwiek wypatrzą w telewizji/u kolegów zaraz kupują podobne lub takie same, a jak normalny człowiek wyjdzie na świat w czymś nie w (jak ja nie lubię tego słowa) modzie, to patrzą na niego jak na przybysza z innej galaktyki. Czasami przypomina mi się podstawówka i sytuacje typu: "on ma taki dezodorant, ja też chcę mieć taki" lub "widziałeś jak się obciął misiek, ja też się tak obetnę" - i jak tu w depresję nie wpaść? Jeśli takie zjawisko widzę wśród chłopaków to jeszcze, jak to się mówi, "pół biedy", ale gdy widzę je wśród dziewczyn to wtedy jest bardzo źle, a dokładniej mówiąc - krew mnie zalewa. Apeluję więc do was ludzie: "NIE PATRZCIE NA INNYCH, PATRZCIE NA SIEBIE" amen.

PS. To jest naprawdę żałosne, gdy człowiek nie ma swojego gustu (chociaż czego Oni nie robią aby być popularnymi).

Lox_Halcyon


Nauka - zło konieczne?

Czytając ten artykuł przed paroma dniami rozpoczęliście nowy rok szkolny. W pewnym sensie następny rozdział w Waszym życiu szkolnym. W związku z powyższym tak sobie myślę czy ta cała szkoła jest nam potrzebna? Czy nie lepiej by było zrobić całorocznych wakacji. Nie przeżywalibyśmy wtedy stresów związanych z klasówkami, tym czy będziemy mieli upragniony stopień na świadectwie. Oraz najważniejsze nie musielibyśmy wkuwać do swoich biednych głów tych wszystkich bezsensownych informacji jakimi karmi się nas w szkołach. Wyobrażacie sobie cały rok leżenia do góry brzuchem i nic nie robienia? Piękna wizja, ale czy na pewno?

Na początku XXI wieku możemy zauważyć sytuację zupełnie odwrotną od wyżej przedstawionej. Mianowicie młodzi ludzie chcą się uczyć, zdobywać wiedzę, kształcić się, wreszcie studiować. Zobaczcie jak na popularności straciły zawodówki, technika, a zyskały licea. Prawie każdy chce zdawać i uczyć się w liceum. Czemu? Chodzi głównie o lepsze przygotowanie do matury. Nastolatkowie już teraz wiedzą, że jeśli nie skończą dobrej szkoły, nie będą mieli szans w wyścigu o dobrą pracę.

Na zakończnie mojego krótkiego (acz treściwego:)) arta odpowiedzmy teraz na pytanie "tytułowe". Nauka - zło konieczne? Myślę, że jednak nie. Nie lubimy chodzić do szkoły, ale zdajemy sobie sprawę, że to dla naszego dobra. Chodźcie do szkoły, uczcie się, ale nie zapominajcie o wagarach:).

Baton