Stunt GP

     Stunt GP jest grą w stu procentach przeznaczoną do odprężania się. Nie jest szczególnie trudna(co nie znaczy, że jest łatwa), fizyka jazdy to czyste arcade, no i te ewolucje. No właśnie. Najlepszą zabawą w całej grze są ewolucje, ale o nich za chwilę. Zacznę może od trybów rozgrywki. Mamy tu: tryb arcade, wyścig, próbę czasową, zawody kaskaderskie i mistrzostwa. Pokrótce omówię każdy z nich. Tryb arcade to seria czterech wyścigów, w których musimy zająć kolejno maksymalnie czwarte, trzecie, drugie i w końcu pierwsze miejsce, przez co możemy odblokować samochody. Wyścig, to tryb gdzie możemy szkolić swoje umiejętności i poznawać trasy. Próba czasowa to po prostu jazda na czas, również umożliwiająca odblokowanie samochodów. Zawody kaskaderskie polegają na wykonywaniu ewolucji na specjalnie przygotowanej "rynnie". Za ewolucje otrzymujemy oczywiście punkty, możliwe jest również odblokowanie samochodu. No i w końcu najbardziej rozbudowany tryb: mistrzostwa. Na początku wybieramy sponsora, który wyłoży trochę kasy na nasz sprzęt. Jaki to sprzęt? Samochody czterech kategorii: Dzikie resory(wild wheals), Pionieży przestwoży(aero blasters), demony szybkości(speed demons) i specjalności team'u, zwane prototypes. Każdy samochód opisują tylko trzy parametry, przyczepność, ewolucje i moc. Trochę to mało, chciaż jeżeli potraktujemy gierkę jako totalny odstresawiacz, to może to i lepiej. Co do samochodów w grze, to jest ich 24. Ale wracając do mistrzostw, kiedy wybór sponsora mamy już za sobą, pozostaje zakupienie jakiejś bryki. Tych mamy jednak niewiele, przynajmniej na początku. Następnie ruszamy do boju. Przed nami 20 wyścigów. Teraz pewnie wielu z was spyta o save game. Przy włączeniu trybu ukazuje się nam do wyboru osiem slotów, na których będziemy zapisywać grę, a raczej gra będzie się zapisywać, gdyż save dokonuje się po każdym wyścigu. No a teraz pierwszy wyścig. Załóżmy, że wygrywamy. Kasa przesypuje się na nasze kąto, a my modyfikujemy nasz samochód. Do wymiany mamy zawieszenia, silniki, baterie, hamulce, układy napędowe, skrzynie biegów, opony, układy sterujące, dopalacze i płyty podłogowe. I tu właśnie okazuje się, że wybór sponsora to nie tylko ilość kasy, jaką wyłoży na nasz start i barwy samochodu, ale zniżki na jego produkty. Pieniądze możemy zdobyć również za ewolucje i to jest właśnie to. Na górze ekrany mamy licznik, który punktuje nas za skoki, ślizgi, beczki, salta i obroty w prawo i w lewo. Salta mamy do przodu i do tyłu, trzy rodzaje: 360, 720 i super salto, podobnie obroty: 360, 720 i super obrót. jeżeli połączymy np, salto z obrotem, komputer zaliczy improwizację, lub przy dużej ilości obrotów megaimpowizację. Ewolucje dają jeszcze jedną rzecz: ładują baterie naszego samochodziku. Jeżeli nie będziemy ładować baterii w ten sposób, to mamy jeszcze jedno wyjście: przed wjazdem na metę znajduje się wjazd na platformę, gdzie komputer przejmuje kontrolę nad naszym pojazdem, a stan naszej baterii szybko się podniesie. Oczywiście im mocniejszy silnik i dopalacz tym większe zużycie prądu, ale późniejsze baterie również mają powiększoną pojemność. W końcu wygrywamy mistrzostwa, przejeżdżamy bonusową trasę, odblokowujemy jakiś samochód, do którego wcześniej nie mieliśmy dostępu i...koniec. Po skończeniu wszystkich trybów zostaje nam już tylko rozgrywka sieciowa lub zabawa z kolegą na jednym kompie. Przydałby się jakiś edytor tras, który przedłużyłby grywalność. Wspomnijmy coś o grafice. Jest bardzo ładnie dobrana, trasy są kolorowe(zapomniałem wpomnieć, że jest ich 24 plus "rynna" do zawodów kaskaderskich) i starannie zaprojektowane, chociaż jakość grafiki zaczyna już odczuwać upływ czasu. No i na koniec minusy gry. Zasadniczo, to nie można uznać, że gra jest krótka i szybko można ją ukończyć, bo nie jest to takie proste. Znalazłem za to jeden mankament w prowadzeniu samochodu: przy dużych prędkościach samochód szczególnie na podjazdach do wyskoku od czegoś się odbija, co owocuje bardzo często lądowaniem za trasą, stratą pozycji i energii, która jest nam odbierana za konieczność "postawienia" naszego samochodu na kołach. Jeśli chodzi o przeciwników, to są oni wystarczająco trudni. A drugim minusem, ale bardzo małym, jest kamera, która nie pokazuje samochodu, który przejeżdża zaraz przy bandzie ze ścianą. Jednakże gra kosztująca 25 zł, w polskiej wersji językowej, mająca wiele plusów i tylko dwa małe minusy zasługuje według mnie na ocenę 9/10.

mroofka