Atak klonów


        Zdziwił Was ten tytuł? Jeżeli nie, to zapewne pomyśleliście o najnowszej części Gwiezdnych Wojen. Ale w tym arcie nie o to chodzi. Chciałem poruszyć temat niezwykle do siebie podobnych samochodów, które są produkowane przez ten sam koncern, ale pod różnymi markami. Przykład: Citroen Berlingo i Peugeot Partner. Obie marki należą do koncernu PSA. A te dwa modele różnią się z zewnątrz tylko znaczkami, silniki są również wspólne, samochody nawet powstają w jednej fabryce. A tu się okazuje, że jeden ma w stndardzie to, co w drugim wymaga dopłaty. Ceny też są różne. Jako kolejny przykład niech posłuży koncern VW. Do porównania "użyjemy" VW Lupo i Seata Arosę. Niby dwa identyczne samochody, z zewnątrz niewiele się różniące, a różnica w wyposażeniu ogromna. Nie wspominając tego, że Lupo poddaje się takim eksperymentom jak wersja 3L. Takich przykładów jest dużo więcej, i jeżeli się dobrze przyglądniemy, to zauważymy, że po naszych drogach jeżdżą różne wersje jedengo samochodu. Dlaczego tak jest? Dlaczego dwa identyczne samochody mogą się tak diametralnie różnić. Po co koncerny same sobie tworzą konkurencję. Okazuje się to krokiem przemyślanym, ze względu na to, że klient potrzebujący małego samochodu, a jednocześnie nie chcący mieć samochodu przeciętnego wybierze droższą wersję, a człowiek któremu nie zależy na postrzeganiu go jako bogatego tańszą. I tak za dobrze wyposażone Lupo w wersji 3L najprawdopodbniej można by już kupić ubogą wersję Fabii. Na szczęście teraz szefowie koncernów doszli do wniosku, że samochody nie muszą być identyczne, co objawia się w wizerónkach Skód, nowych Seatów itp. Może już za kilka lat na ulicach znowu zobaczymy całkiem różne samochody, a nie jak teraz masę klonów, różniących się znaczkami.

mroofka