Minął jakiś miesiąc od rozpoczęcia BB3. Stwierdzam, że jest to
najgłupsza z propozycji zaoferowanych przez nasz (nie)kochany TVN. Ameryki
chyba nie odkryłem, no nie? Nie chodzi mi tu tylko o to, by pisać, jakie to jest
głupie (to wiedzą wszyscy), ale dlaczego.
Może zacznijmy od początku. Była wtedy tam sobie taka Karolina,
którą wywalili w czwartym dniu programu za złamanie regulaminu. Dobra, ale
nikt mi nie powie, że to przez przypadek. Przecież ona dokładnie
wiedziała co robi. Nie podobało jej się towarzycho, więć poszła. To znaczy,
że coś tu jest nie tak.
Jedziemy dalej. Pierwsze nominacje. Najgłupszy pomysł na świecie: nominować
kogoś ze swojej drużyny. Czym to się skończyło, chyba mówić nie muszę. I tak
odpadł Irek - ten, co to niby samochody przemyca czy coś w
tym stylu. Skąd oni go wytrzasnęli? - się pytam. Następna sprawa to te
poniżające rzeczy, które muszą robić przegrani. Przecież to jest totalna
chamówa! Później były kolejne nominacje. Automatycznie nominowani zostali
Agnieszka i Wojtek, dzięki czemu będzie można wybierać wygranych. I wszystko
byłoby pięknie, gdyby nie to, że parę dni po tym Wojtek odszedł z
domu... przez dach. No sorry, ale coś tu jest nie tak, jeśli najsilniejszej
osobie puszczają nerwy i wychodzi w tak niecodzienny sposób z tej ich chaty.
Jednak muszę przyznać, że zrobił najinteligentniej z nich wszystkich.
Na razie powiedziałem o tych, którzy wyszli. Teraz słówko o tych idiotach, którzy
zostali. Na pierwszy ogień pójdą Frytkaaa i Keeen. Nie mam słów na tych
ludzi(to znaczy mam, ale przeklinać nie będe). Na początku wielka miłóść i
te sprawy. A ostatnimi czasy się nienawidzą(ale przynajmniej było śmiesznie
gdy się kłócili :)). Następna osoba to Pablo. On tak włazi w tyłek Kenowi, że
strzykało mnie, gdy to widziałem. To chyb już wszystko. Resztę
domowników na razie zostawiam w spokoju, bo nie narazili mi się aż tak bardzo.
Czas na podsumowanie. Najwiekszym minusem BB są mieszkańcy. I to
jest tylko jeden z (wielu) powodów. Już on jednak wystarcza - tego programu
nie powinien oglądać NIKT.