Przyznać mi się natychmiast kto lubi upały gdzie jest 30 stopni w cieniu?
Który argumentuje to, że mozna popływać, pójść na plażę, opalać się i takie tam?
No to SPADAĆ NA DRZEWO bo ja nie lubię gorąca! Będą mnie tu przekonywać, że to
dobrze, że jest ciepło!:) Dzisiejszy dzień miał się niewiele różnić od
pozostałych. Miałem złożyć papiery na Akademię Ekonomiczną (przenoszę się, no i
co?) jak to moja commander mother powiedziała na briefingu:). Zadanie niby
proste. Mogłem sobie nawet zanotować: 'Mission objectives: Wpłacić opłatę
rekrutacyjną (dowiedzieć się ile, gdzie i jak), zrobić ksero dowodu osobistego,
wszystko złożyć w pokoju 101 na piętrze numer 1, wrócić do domu'. Prościzna no
nie? A oto jak wyszło: Wziąłem papiery takie jakie miałem do teczki a teczkę do
plecaka i poszedłem na PKS (PKS: Panie K[BEEP!]a Stój:)). Oczywiście upał 30
stopni w cieniu. Nawet Juzef przeniósł się ze swojej chatki z serduszkiem na
drzwiach do... szamba. Czemu? Bo 'co z tego, że k[BEEP!]a śmierdzi jak
sku[BEEP!]yn w dupę j[BEEP!]ny skoro jest zaje[BEEP!]ie zimno?' jak to Juzef
określił swoim bogatym acz parchatym językiem:) Dobra...przyjechał ten
śmierdzący autobus. Rozgrzany był bardziej niż moja kuzynka podczas wizyty w
jednostce wojskowej. No ale po godzinie dojechałem do wrocka i swierdziłem: 'O
matko! Smród jak w dupie!' No ale gorąco było:) Zresztą pot wylewał mi się z
butów a ludzie myśleli, że się zmoczyłem. Taaaa...miastowe być pomylone.
Dotarłem tramwajem na AE. Teraz tak: Gdzie można zrobić ksero dowodu i skąd
wziąśc te druczki, za pomocą których wpłaca się opłatę rekrutacyjną i ile ona
wynosi? Idę więc do budynku Z (tam jest wydział informatyki) i pytam się jakiejś
kobiety w komisji rekrutacyjnej o te powyższe sprawy. Powiedziała, że musze albo
znaleźć kasę albo pójść po druczki piętro wyżej do dziekanatu. A ksero? 'Punkty
ksero są, proszę pana, wszędzie. Idąc główną alejką aż cztery pan znajdzie'
Najpierw dziekanat. Taki dialog:
-Przepraszam, czy stąd można wziąść te druczki aby wpłacić pie...
-Piętro niżej, sala 101
-Ale ja tam byłem i powiedzieli, że to tutaj więc...
-Piętro niżej, sala 101
-Ja wiem, ale byłem tam...
-Piętro niżej, sala 101
-Pani mnie nie rozumie...
-Piętro niżej, sala 101
-Już dobrze!
-Piętro niżej, sala 101
Założe się o dychę, że to babsko robiło niegdyś w TPSA jako zegarynka!:)
Zauważyłem, że ponad 70% tych bab w dziekanatach jest chamska. Powinno się
wywiesić tam tabliczkę: 'Studentom wstęp wzbroniony' a za dodatkową opłatą można
by te baby karmić rybami:) Enyłej (spikuje po angielsku:)) ksero znalazłem po 20
minutach. 3 razy szedłem tą alejką! Punktów ksero było...niech policzę
dokładnie...JEDEN! Dobrze, że miał napisane 'KSERO' bo inaczej bym pomyślał, że
to garaż. I jeszcze to niemiłe spojrzenie dziewczyny z ksero jak szukała jednego
grosza do wydania...Kto wymyślił monety jednogroszowe? Dawać mi go tutaj!:)
Oczywiście było tak gorąco, że wyglądałem jakbym z jakiejś pakerni wrócił czy
jakoś tak...i mokre ślady za mną zostawały:) Fakt, że wyparowywały po ośmiu
sekundach ale efekt był nawet fajny:). Zapytałem się kogos skąd wziąść te
druczki (zwykle są w bankach albo w urzędach pocztowych...takie czerwone kartki
z krateczkami). Budynek G. Dobra, znalazłem...zamknięte! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!
FEAR MY MIGHTY HAMMER!! SRU!! SRU!! SRU!! OTWIERAĆ K[BEEP!]AAAAAA! i SRU! W
końcu ktoś się zlitował: 'Wejście jest z drugiej strony' Idę od drugiej
strony...już mi na mózg grzało i miałem dziwaczne wizje...chcę otworzyć
drzwi...ZAMKNIĘTE!! AAAAAAAAAAA!!! I z główki w nie! I z buciora!! Aż ktoś się
zlitował: 'Trzeba pociągnąć' No wielkie pier[BEEP!]ne dzięki! Dobra wlazłem. Ale
tam mroczno było...niestety nie chłodniej. Znalazłem okienko z napisem 'KASA' i
wziąłem druczek. Poszedłem gdzieś na bok aby wypełnić i...szlag mnie trafił! Jak
to się wypełnia? Jaki 'odbiorca'??? jaki 'zleceniodawca'?? jakie 'wp'?? Patrzę
dokładnie dookoła...dziewczyna wypełnia to gadając przez komórkę, i ktoś mówi
jej jak to się wypełnia...kilka chłopaków siedzi przy jedynym wolnym stoliku i
drze jeden z druczków mówiąc 'to napewno nie tak!'...jakaś dziewczyna wypełnia
TO grzebiąc w jakiś papierach... robal z mordą cristiny aguilery łazi po ścianie
i wcina draże orzechowe...to już było za wiele. Pomyślałem sobie: '...' i
wróciłem na PKS aby zdążyć na autobus. W domu mi matka wypełni:) Przecież i tak
będę następnego dnia we wrocku. Dobiegłem na PKS ale za późno o kilka minut. A
jak grzałoooo!! Trzeba było napić się czegoś zimnego...ale wszędzie gdzie
sprzedają colę to jest to CIEPŁA cola! Wiem bo kiedyś kupowałem (i baba mi
jeszcze strząsnęła!) a w żadnej budce nie ma lodówek. Nic to...po upływie pół
godziny pojechałem cholernie gorącym autobusem do wioski obok mojej. Wolałem
czekać pół godziny i potem przejść kolejne pół niż czekać dwie godziny na
autobus prosto do mojej wioski. Gdy doszedłem do domu stwierdzili u mnie
odwodnienie organizmu. Potem się zaczęli burzyć, że wypiłem całą wodę z
czajników i włożyłem nogi do lodówki. A później orzszaniali mnie za to, że nie
umiałem wypełnić druczka! No zero współczucia! Czy ja się czepiam matkę za to,
że nie umie naprawić kombajnu? nie!:)) I jeszcze herosi4 wieszają się przy
uruchamianiu (a jeszcze wczoraj działały cacy). W dodatku moja debest kumpela
zniknęła z neta na tydzień, a ja tak lubie dostawać od niej maile:) A dzień
jeszcze się nie skończył...jest 15.09... Śmiejcie się (i tak nie ma z czego) ja
się boje nawet iść do WC (no raz posmarowałem deskę 'kropelką' i miał wujek
nieźle przesrane:)) a co dopiero wyjść z domu. W dodatku te przeklęte córki
sąsiada (w wieku 19 i 23 lat) biegają nago po ogródku i się nie mogę skupić na
pisaniu tekstu!:) By to szlag! Jeśli widzieliście w pewien czwartek kolesia co
się zataczał z gorąca i chodził ciągnąc swoją lewą nogę za sobą...to byłem ja. I
nie zmoczyłem się!!
ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANIN
PS. Zimy też nie lubię:P
PSII. Jesieni też nie:P
PSIII. Brokułów też nie, nie jestem przecież gejem:P
PSIV. Pogratulowalibyście Qniowi tego, że jego artykuł o filmie 'Spiderman' jest
w 'newsweeku' a nie tak po chamsku milczycie!:)) {Traitor
- Qn`ik ;)}