O satanizmie


W tym tekscie chciałem poruszyć kilka spraw, na które ostatnio zwróciłem uwagę w "Kontrowersyjnych tekstach". Najpierw w "czy kościół głosi prawdę" niejaki Theodoros odpowiadając na art fenQ'a mówi m.in. "Po co udawać? Jeśli nie wierzysz w Boga nie ukrywaj tego." Sprawa nie jest taka prosta jak się może wydawać, nawet w moim domu, gdzie nikt nie słucha Radia Maryja (za to mój dziadek jest kościelnym, a rodzice, wiadomo - "mocno wierzący"). Wogule nie wyobrażam sobie sytuacji w której mówię rodzicom, że nie wierzę w Boga, nie jestem katolikiem i że ta wiara dla mnie NIE MA SENSU. Ostatnio, kiedy raz sobie nie poszedłem w niedzielę do kościoła, a matka to jakoś wypatrzyła (kościół mam na przeciw domu...) doszło niemal do tego, że mi chciała wszystkie płyty z metalowej kolekcji spalić! Jak byście to nazwali? Jest na to fachowe określenie: "obrona dzieci przed zbłądzeniem z właściwej drogi". ********!!!!
Jak więc widzisz, szanowny Theodorosie, nie jest wcale tak łatwo, jak można byłoby przypuszczać.

Druga sprawa dotyczy tekstu "satanizm ironicznie". To będzie rozwinięta polemika, więc przytoczę ten tekst i będę się w odpowiednich chwilach wtrącał.

Witam serdecznie wszystkich.

pisząc ten art czułem się jak dzieciak,

nie dziwię się ;)))

zastanawiałem się czy jest sens w ogóle to wysyłać, ale nie miałem przecież nic do stracenia więc olać. Pomijając wszelakie wstępy, pragnę rozpocząć lub może dołączyć się do dyskusji o kolegach, którzy samie siebie zowią satanistami i to do tego potrafią zapisywać to z wielkiej litery, pomijając już fakt błędnej odmiany pisząc:"sataniźmie" zamiast poprawnego satanizmie- ale to tak na marginesie, w końcu wszyscy niby wiemy o co chodzi :) więc może być "sataniźmie". Chodź dziw bierze, kiedy panna wilczyca przytacza dane o kółkach magicznych, panach Laveyach, stowarzyszeniach, podaje znakomicie daty w tak skrupulatny sposób, a nie potrafi tej swojej filozofii poprawnie nawet zapisać ;)

Zacznę może od koleżanki Bogini_Nemesis- jesteś boska, na co już Ci zdążyła zwrócić uwagę Redakcja- brawo. Poza tym szalenie podobało mi się jak koleżanka poczuła się zbulwersowana artem kolegi Antyszmaty- mało nie eksplodowała. Ale przysięgam, że to co mnie najbardziej "poruszyło" to głęboki "wymiar duchowy" satanizmu :). Przyznam, że rewelacja ;) A koleżance proponuję wykorzystanie własnego pomysłu cofnięcia się do klasy 3 oraz pogłębienie satanistycznych zainteresowań, chociażby po to, by poprawnie odmieniać słowo określające filozofię w której prawdziwość i słuszność tak głęboko i bezkrytycznie wierzy, he he- zresztą jak już wyżej wspomniałem, chyba każdemu z przedmówców przydałoby się zaglądnąć do jakiegoś słownika i nauczenie się pisania tego słowa poprawnie- skoro już są takimi specami.

O Bogini_Nemesis nie dyskutujmy (bo nie mam argumentów :))) Rzeczywiście niektóre jej argumenty nie były zbyt wysokich lotów, o wspaniałym "czy ci zniszczyli grób?" nie wspomnę. Głupotą jest jednak ocenianie wszystkich ludzi z jakiejś klasy/wyznania/filozofii po zapoznaniu się tylko z jednym, ewentualnie kilkoma ludźmi. Zaś czepanie się błędu i ironiczne wypomiananie wiedzy z zakresu innych dziedzin... Nikt nie zmusza nikogo, by był orłem z ortografii. A dzięki temu widzisz najlepiej, że sataniści to zwykli ludzie, którzy też czasami się pomylą, ewentualnie zrobią błąd. Zresztą, ciekawe, ilu ludzi powiedziało kiedyś o sobie "jestem chrześcijanem" Ksiądz z mojej parafii kiedyś na mszy rzekł "dzieci lubieją jeździć rowerkami". A kończył niejedne studia. Errare humanum est.

Satanizm posiada wymiar duchowny, albo i nie posiada. Jeden jest katolikiem, bo modli się, chodzi do kościoła itp., a drugi, bo został ochrzczony i obchodzi Boże Narodzenie i Wielkanoc. Podobnie rzecz ma się z satanizmem, chociaż nie jest to kwestia "religijności", a podejścia satanisty do życia. Każdy ma indywidualne. Wątpię, abyś rozumiał, na czym polega wymiar duchowy satanizmu. Sam nie potrafię tego określić, najwyżej w ten sposób, że po prostu czuję się satanistą. Resztę duchowości można uznać za niewysławialną (na tym zresztą polega duchowość...).


List nr2 i 3- gdzie kolejni koledzy zarzucają Antyszmataniście bycie kiepskim chrześcijaninem z racji obrażania kolektywu satanistów. Również rewelacja ;) No i oczywiście uwaga, że "Kler pcha się na wysokie stanowiska" - koledze pewnie pomieszała się niedzielna msza telewizyjna z obradami Sejmu RP ;) a swoją droga kolegę Antyszmatanistę też ktoś ładnie w kanał wpuścił z tymi wysokimi stołkami zza których wystają ogony ;)

Koledzy nie zarzucają Antyszmataniście bycia kiepskim chrześcijanienem z powodu "obrażenia kolektywu satanistów" (odnoszę wrażenie, że czytaliśmy inne teksty, bo ja takiego sformuowania nie pamiętam...), a z powodu NIENAWIŚCI. Każdy chyba dobrze wie, że wg nauki kościoła NIE WOLNO nienawidzić. Co zaś do kleru pchającego się na wysokie stanowiska - ideą chrześcijaństwa jest aktualnie "nowa ewangelizacja" poprzez wszystkie nowoczesne media itd. Ktoś zapomina przy tym, że dzięki temu ograniczana jest wolność innych ludzi, nie będących katolikami. Bierze się to z wrodzonej nietolerancji katolików, która jest u nich zakorzeniona od wielu już pokoleń. Po prostu katolicyzm nie nakazuje tolerować odmienności od chrześcijańskich przykazań. On je każe ZWALCZAĆ, bo wg nauki Kościoła, "kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie" (powiedział Chrystus, a odpowiednie przekształcenie tych słów tak, aby pasowały do obecnej sytuacji, nie jest chyba specjalnie trudne - jeśli w ogóle trzeba je przekształcać). Dlatego też kler próbuje osiągnąć jak największą władzę w kraju, chociaż tylko dzięki popieraniu ugrupowań politycznych nazywających siebie "katolickimi". Sprawa dyskusyjna, czy "kler pcha się na wysokie stanowiska", ale ja bym temu z pewnością nie zaprzeczył. Prawda jest gdzieś po środku...

Obrończyni satanizmu- no, tu już coś nowego. Dzisiaj się dowiedziałem, że satanizm to nie jest proste negowanie wartości chrześcijańskich. Hmm..

Żadne hmm! Tak jest, w istocie!

Śmiem twierdzić, że jednak słowo satanizm pochodzi od Szatan a to przecież nikt inny jak starobiblijny Satanael- czyli pierwotny "przeciwnik". Oczywiście zawsze mozna powiedzieć, że to twór biblijny- więc chrześcijański/żydowski a od tego twierdzenie, że chrześcijanie tak manipulują satanizmem, że to już nie ten satanizm, w który wierzą sataniści.

Jednak zastanawiając się chwilę- skoro Szatan wywodzi się z religii chrześcijańskiej/zydowskiej to i z takiej religii (z jej treści-przynajmniej fragmentów) musi się wywodzić satanizm- więc dziw bierze, że koleżanka mówi, że nie wierzy w Boga a satanizm wyznaje choć dodaje, że Szatan nie jest jego kultem- choć nie zaprzecza jego istnieniu ;)

Bardzo typowym nieporozumieniem jest twierdzenie, jakoby satanista nie wierzył w Boga. Koncept "Boga" w człowieczej interpretacji tak bardzo się przez te wszystkie wieki różnił, ze satanista po prostu przyjmuje taki, jaki mu najbardziej odpowiada. To człowiek zawsze stwarzał swoich bogów, nie zaś oni jego. Dla niektórych Bóg jest łaskawy, dla innych przerażający. Przez satanistę "Bóg" - jakkolwiek by się go nazwało lub w ogóle bezimienny - postrzegany jest jako równoważący czynnik natury, nie zajmujący się ludzkim cierpieniem. Ta potężna siła, która przenika i równoważy wszechświat, jest zbyt bezosobowa, aby zajmować się szczęściem bądź niedolą stworzeń z krwi i kości na tej kulce brudu, na której właśnie żyjemy.

"Satanizm opiera się na bardzo zdrowej filozofii" - wyemancypowanej. "Ale po co nazywa ją satanizmem? Dlaczego nie mogłaby się, na przykład, nazywać >>humanizmem<< lub nawiązywać do jakiegoś czarnoksięskiego zgromadzenia, czegoś nieco bardziej ezoterycznego - czegoś mniej rażącego". Istnieje co najmniej jeden ku temu powód. Humanizm nie jest religią. To po prostu styl życia bez ceremonii i dogmatów. Satanizm posiada zarówno ceremonie, jak i dogmaty. Dogmaty, co zostanie później wyjaśnione, są niezbędne.


Cytaty pochodzą z Czarnej Biblii Antona La Vey'a. Masz wyjaśnienie, dlaczego satanizm nazywa się satanizmem i dlaczego satanista nie wierzy w Boga w rozumieniu chrześcijańskim.
Poczytaj sobie Czarną Biblię, tam jest dokładnie wyjaśnione, dlaczego satanizm tak bardzo różni się od mitu "szatanizmu", jaki funcjonuje wśród ludzi i czym jest satanizm.


albo jestem zakręcony, albo koledzy i koleżanki i ich kulcik jest zakręcony, albo jedno i drugie. Warto się jeszcze zastanowić, że każdy z nich wie, jak wygląda prawdziwy satanista, ale podejrzewam, że gdyby zapytać, każdy z Was odpowiedziałby inaczej, a w ramach uzyskania kompromisu zapewne doda się, że satanizm jest uniwersalny i jest dla każdego satanisty sprawą indywidualną- ale... to oni są "prawdziwymi satanistami" a inni mimo zapewne indywidualnego podejścia do satanizmu są tylko pseudo-satanistami ;)

Rzeczywiście podejście do satanizmu jest bardzo indywidualne, jak na religię. To dlatego, że sataniście pozostawiona jest dość duża "swoboda działania" w życiu. Satanista np. sam sobie może ustalić, czy będzie uprawiać seks z piętnastoma partnerami, czy jednym. Sataniści niekiedy różnią się znacznie między sobą, gdyż SAMI TWORZĄ zasady kierujące ich życiem - oprócz nielicznych, narzuconych wraz z wyborem filozofii satanistycznej.

Satanista nie wygląda. Nie wygląd świadczy o tym, czy człowiek jest satanistą. W takim wypadku powinieneś KAŻDEJ religii zarzucić nazywanie się "uniwersalną", bo wyznawcy tej samej potrafią bardzo różnie wyglądać. Nie zjadłeś przypadkiem własnego ogona...?

Warto jeszcze troszkę sobie pofilozofować. Otóż koleżanka Wilczyca napisała:
"Chrześcijanie nie lubią Nas dlatego, że odważyliśmy się powiedzieć - NIE BĘDZIEMY WIERZYĆ W WASZEGO BOGA".
Koleżanka jest z siebie i swoich towarzyszy wyraźnie dumna i używa słowa "odważyliśmy"- tak, wymaga to niebywałej odwagi i cały świat Was teraz za to nienawidzi ;) -pewnie jeszcze Wam zazdrości tej "wewnętrznej siły", której brakuje szarym zamodlonym i zasłuchanym w audycjach ks. Rydzyka wiernym chrześcijanom. Sataniści, należy się wam order imienia Martina Lutra ;) he he.

Nie rozumiem ironii z orderem. Tutaj wogule zaczyna się tekst, gdzie niekiedy będę musiał mimo wszystko stracić powagę, bo narzuci mi to, powiedzmy, "specyficzny" ton wywodu i rozmaite "hehe", "hihi". Chrześcijanie nie lubią nas dlatego, i dlatego że właśnie nasza religia nazywa się "satanizmem". Mi też o wiele łatwiej byłyby, gdyby satanizm nazywał się jakoś inaczej, nikt nie podejrzewałby mnie o jakieś dziwne rzeczy...
A ideał człowieka stworzony przez Jezusa to właśnie "baranek, prowadzony na rzeź". Być może nie brakuje mu odwagi, ale nie okazuje jej..

Odważyliśmy się powiedzieć "Wasza filozofia jest przestarzała", a to znaczy mniej więcej tyle, że trochę "zgłupiała" i niewiele jest powodów, by na jej podstawie budować społeczeństwo, jakby tego chcieli chrześcijanie. Zaś "dowalanie się" do słowa "odważyliśmy" to czepianie się na siłę czegoś, co można po prostu różnie zinterpretować - bez żadnego wysiłku można udowodnić Ci, że Twoja interpretacja jest zła.


Dodać jeszcze warto, że koleżanka zdecydowanie oddziela siebie i swoich kolegów od tzw. "nich" czyli chrześcijan. Szczegół to może formalny, ale chrześcijaninem jest każdy kto był ochrzczony- ale musisz być z tego niedumna ;). Warto jeszcze zauważyć, że nie pada tu konkretnie "katolicy" tylko własnie chrześcijanie jako pojęcie szersze, sięgające pewnie ok 1/4 ludności na świecie a zakładając, że nie podoba się wam dekalog i odrzucanie jakieś tam prawa w nim zamieszczone, to można śmiało uznać, że do jednego worka wrzucić możesz pewnie 4/5 ludzi na świecie- normalnie powiadam Wam- wy sataniści i pewnie jeszcze "Jehowa prayers" będziecie wynagrodzeni za trudy i dojście do prawdy, he he. A tak w ogóle, to coś mi się wydaje, że ci sataniści to prawdziwa elita intelektualistów, ludzi oświeconych, wyzwolonych, wolnych- liberałów....... UW? Platforma, hi hi ? Podejrzewam, że bez członkostwa w mensie i "głębokich możliwości duchowych" nie da rady zostać satanistą, a już zwłaszcza tacy tchórze jak chrześcijanie, hehe nie mają szans.

W tym momencie trudno mi nie nazwać cię idiotą. W tym dopiero momencie tekstu wyszło na jaw, że zupełnie nie wiesz, o czym piszesz - brawo. Ja zostałem ochrzczony bez mej zgody, więc NIE JESTEM chrześcijaninem. Pozostawiam wywody o 1/4 i 4/5, przechodzę zaś do następnej rzeczy - porównywanie Satanizmu do Świadków Jehowy jest niedorzeczne, gdyż Świadkowie Jehowy to jedna z "religii ścieżki prawej ręki". Widać w tym momencie, że tobie wszystko jedno, czy ktoś jest Satanistą, czy Świadkiem Jehowy - ty ich wrzucasz do jednego worka (".......Radio Maryja?"). Sataniści rzeczywiście są "oświeceni, wzywoleni, wolni". Lucifer - Niosący Światło, jedno z określeń Szatana nawet w chrześcijaństwie, choć w tej symbolice stało się symbolem zła. Sataniści są oświeceni, gdyż wybrali swoją wiarę na przekór wszystkim, samodzielnie dochodząc do swych nowych ideałów. Wyzwoleni, gdyż nie są uzależnieni ani od kazań nawiedzonych kaznodziejów, ani od ludzi atakujących bezwzględnie chrześcijańskie ideały, wrzeszczących, że nie ma w nich nic dobrego - satanista sam obiera, co dla niego dobre, a co nie, nie słuchając nikogo. Dlatego jest wolny.
Pomijam milczeniem porównanie do UW. Ktoś już kiedyś nazwał ich Żydami, a ty wcale nie jesteś lepszy od tego kogoś.

Co do dekalogu i odrzucenia go przez "was", to życzę Ci, by twój chłopak złamał przykazanie "nie cudzołóż" z jedną z twoich kompanek- zostanie wtedy prawdziwym satanistą ;) warto jeszcze by ktoś Ci zwinął komputer, bo kolejnymi listami jeszcze wszystkich nas tu zarazisz diabelskimi różkami i wszyscy czytelnicy Action-maga zostana prawdziwymi "szatanistami"...... hehe

Patrz moja poprzednia odpowiedź, dlaczego satanista jest oświecony, wyzwolony i wolny. Zresztą nie wiem jak ty, ale ja na przykład uważam, że w dobrym związku on i ona powinni się porozumieć w kwestiach tego typu i zdecydować, co wolno, a co nie - i PRZESTRZEGAĆ. Starym zwyczajem pomijam dalszy bełkot o "różdżkach" i "prawdziwych satanistach", który chyba miał być jakąś formą żartu-kpiny.

Powiedz panno Wilczyco i panno Nemesis, czy to satanizm otworzył wam oczy na "prawdę", satanizm, czyli kilka tych kaset które dali wam koledzy + pewnie publikacja wspomnianego lageja ? hi hi Czy może zawsze byłyście oświecone, tylko kasety pozwoliły wam poszerzyć horyzonty ? he he. No prawdziwa rewelacja te dwie panny.

Hi hi, he he. Nie zniżę się do tWOJEGO poziomu i nie będę nikogo nazywał gejem. Nie obchodzi mnie, w co wierzysz. Ale jeśli wszyscy przedstawiciele tWOJEJ religii są tacy jak tY- nie ma ich zbyt wielu, bo ja do tej pory jeszcze żadnego takiego nie spotkałem...

Domyślam sie też, że chodzi ci o kasety z metalem. Zazwyczaj sataniści słuchają metalu. Zapewne dlatego, że satanizm jest religią odizolowaną od społeczeństwa w tym sensie, iż człowiek deklarujący się jako satanista nie jest zbyt mile widziany (skąd to wiem?...).

Zaś w przeciwieństwie do dwóch panien ty jesteś przedstawicielem ludzi, których najlepiej, aby jak najmniej było na świecie. Radzę cI nie zajmować się rzeczami, o których nie masz pojęcia, bo cI kiedyś może granat wypier**** w dłoni...

I czy dobrze kojarzę, to Baphomet miał dwa prącia do odbywania jednocześnie stosunku standardowego i analnego ? Któryś z tych demonów-szatanów był tak bogato wyposażony, ale nie mam pojęcia który- może to pociąga tak te młode dziewczyny ? he he

he he he. Typowo męski sposób rozumowania. he he he

Mimo wszystko muszę cIĘ zasmucić - w Czarnej Biblii (czyli w "publikacji wspomnanego lageja, z której one czerpały oświecenie") nie ma najmniejszej wzmianki o jakimkolwiek wyposażeniu którego demona w jakiejkolwiek mitologii. Naprawdę powinieneś się zainteresować tematem, na który piszesz... Chciażby dlatego, żeby sobie nie zrobić obciachu.


Ale koledzy i koleżanki, proponuje więcej takich artykułów, to moze my nieoświeceni otrzymamy trochę światła od "LuxFera" i obudzimy się w końcu z tego jarzma chrześcijańskiego, które krępuje nas od tysiąca lat (my to mamy dobrze ;) niektórzy już tak od dwóch tysięcy).

Uważaj, żebyś się nie obudził z ręką w nocniku...
Sorry, ale już mnie maksymalnie zniechęcił do siebie ten gościu swoimi debilnymi ironiami i głupotą...


Muszę przyznać waszej wspanialej rogatej czwórce, ze prawie mnie przekonaliście i już chciałem zostać prawdziwym satanistą, już wypełniałem podanie o miano satanisty, nawet pomyślałem, że "zapiszę się" do jakiegoś "oficjalnego" koscioła satanistycznego aby nikt mi nie zarzucił, że jestem tylko "pseudo-satanistą";).

Kościołów takich jest jak na lekarstwo. Olbrzymia większość z satanistów do żadnego z nich nie należy. Są to najczęściej szkoły magii, a nie, jak ci się pewnie wydaje, satanistyczne "sanktuaria".

Już zrobiłem pierwszy krok, by zrobić awanturę starszyźnie domowej, że mnie ochrzcili, przy okazji w drzwiach para jehowych pań wręczyła mi ulotkę, że Chrystus nie był bogiem,

Ty jesteś chyba zwolennikiem teorii spiskowych lansowanych w Radiu Maryja - skoro sataniści i Świadkowie Jehowy to dla ciebie to samo...

tylko kimś tam jeszcze innym i w tym momencie byłem pewien waszej racji, ale na szczęście dla wszystkich chrześcijan, których już chciałem wymordować z pomocą mrocznych Darthów

masz porażającą wiedzę na temat satanizmu...

- mama dała mi herbatę z kropelką Melisy i to uratowało świat od zagłady- bo o wszystkim zapomniałem he he.

Trzymajcie się boginie i wilczyce

P.S. Nawet dziewczęta nie wyobrażacie sobie w dniu dzisiejszym, że za kilka latek gdy przeczytacie te swoje poematy prawdyobjawionej, powiecie sobie-ale byłyśmy głupie gówniary. Prorokuje wam to he he.

Szczerze wątpię, czy tak powiedzą. Może najwyżej będą mądrzejsze i nie zgodzą się z niektórymi swoimi poglądami, które teraz wyznają. Ty się zainteresuj satanizmem, to za dwa lata będziesz się wstydził swojego tekstu...

gunn@go2.pl

Nie chciałbym, aby ktokolwiek uznał mnie za człowieka na tyle głupiego, że próbującego przemówić autorowi tego tekstu do rozsądku. Po prostu polemikę pisałem głównie z myślą o innych, nie o nim. O ile on zarzucał Wilczycy, że tak wali datami o Kołach Magicznych itp., a nie potrafi poprawnie pisać, to gunn chyba tylko pisania się w szkole nauczył. W takim wypadku rzucam się w ramiona Wilczycy (zwłaszcza, że "sataniźmie" to utarty schemat). :)

Wooward
wooward@poczta.onet.pl
(np. Lux Occulta: "Dionysos" - cała płyta)