Do Pasibrzucha... i reszty świata



Kilka słów do pasibrzucha...
Na początek gratuluje kunsztu... piszesz zajebiśćie i chyba jak jeden z niewielu
wiesz o czym piszesz.
Gratuluję również "ośmieszenia" tekstu "czy bóg istnieje"; tylko nie za bardzo rozumiem...
co ma istnienie boga do zepsucia instytucji kościoła?
To chyba jest podstawowy błąd tego arta, a co za tym idzie twojego jego obalenia.
Chcę jednak mówić o "Borze błogosław Amerykę"

Prawdą jest i chyba nikt nie ośmieli się zaprzeczyć że Ameryka jest super mocarstwem,
z pokaźnym "zapleczem patriotów" i prezydentem który potrafi walczyć o sprawy swojego
narodu. Prawdą jest też, że Ameryka nie boi się gospodarki wolno rynkowej, itd... ale faktem
też jest, że jest zbudowana na zgniliźnie etycznej.
Co rocznie "kasa" USA jest zasilana pieniędzmi zarobionymi na wojnie. To naprawdę jest
genialne, na swój chory sposób genialne.
Zbroić państwa przeciwko sobie, czerpać korzyści materialne ze sprzedaży militariów, wywołać
konflikt, po czym mydląc oczy ogólnoświatowej opinii publicznej wpieprzyć swoje trzy grosze
i prowadzić rokowania pokojowe. W ostateczności wjechać w rejon walk, zniszczyć cały sprzęt
i powiedzieć, że dzięki nim widmo wojny zostało zażegnane. Przenieść się w inny rejon świata
aby tam dozbrajać inne państwa, a po pewnym czasie wrócić na to samo miejsce dozbrajając te
same państwa.. Przykładem na to może być ostatnia wojna prowadzona pod hasłem "polowania na
Osame", podczas którego zginęło więcej bogu ducha winnych ludzi niż terrorystów, którzy
chowają się w jaskiniach głęboko pod ziemią i śmieją się z bombardowań... oczywiście Osamy
nie złapali i prawdopodobnie nie złapią go nigdy.
Można powiedzieć że to odosobniony przypadek... ale pomyśl o tym że ten sam schemat powtarza
się w Izraelu, a wcześniej w Chinach, Czeczenii, Jugosławii, Azerbejdżanie, Tureckim
Kurdystanie, na Filipinach...
Nie ma to jak prezydent, który potrafi rządzić silną ręką?
Tak, oczywiście... tylko, że elity polityczne ameryki nie różnią się znacznie od elit
politycznych choćby i polski. Jedyna różnica polega na tym, że Bush stara się o zachowanie
twarzy, zarabia na nieszczęściu innych w imię dobra swojego narodu daleka droga do faszyzmu>,
podczas gdy w Polsce nikt nie przejmuje się tym co pomyśli opinia
publiczna... byle by przetrwać kadencję i ustawić rodzinę... "w końcu odwołania ze
stanowiska zdarzają się sporadycznie".

Może jest to powtarzanie w kółko tych samych, oklepanych, bezpodstawnych bzdur,
ale niestety nikt nie potrafi mi wyjaśnić dlaczego tak się dzieje, ani też udowodnić,
że tak nie jest. Może ty mnie oświecisz?

Demokracja? Jest taką samą bzdurą jak komunizm tylko jeszcze nie została obalona,
kiedy to się stanie będą o niej mówić dokładnie to samo co o komunizmie. A co potem?
Anarchia? To dopiero jest śmieszne.
Dramat człowieka polega na tworzeniu kolejnych systemów, które mają go uszczęśliwić,
a nie potrafi pojąć że problem jest w nim samym i w jego podejściu do dobra
ogólnospołecznego.
Weź np. Marksizm. To są po prostu piękne teorie, które mają szansę tylko przy założeniu,
że wszyscy ludzie to altruiści, przekształcone w komunizm... zwierzęcego" ... w bardzo prosty sposób obrazuje schematy działania człowieka>.
Czy ktoś kiedyś zauważy, że dla poprawnego funkcjonowania demokracji potrzebne jest
dokładnie takie samo założenia?
Nikt na razie nie wymyślił niczego lepszego niż demokracja? Nikt na razie nie wymyślił
niczego lepszego od komunizmu, monarchii, od absolutyzmu, i każdego innego g**** ...
jedyne co musi się zmienić to ludzkie podejście.
Rób z tym artem cokolwiek ci na myśl przyjdzie, tylko zastanów się nad nim na moment.




red_like_dragon_fall


ps. tak na marginesie, może to głupota ale idealnie pasuje do tego arta pointa piosenki
"ile procent duszy" Dezertera ... w człowieku jest bardzo dużo wody, ponad 70%, by zmieścić
człowieczeństwo pozostaje nie cała 1/3, a przecież są jeszcze kości.