Kilka osób pisało już do opisując jakiś ciekawy dzień, tydzień w szkole lub jakiś dzień z
życia np. sylwester ( pozdrowionka Arch...nin). Ja opisze mój cały tydzień. A co w nim
będzie takiego nowego??? A mianowicie to, że ja trenuje jakiś sport. No dobra, skoro w
tytule napisałem, to czemu nie teraz . Trenuje pływanie. I żeby nikt nie myślał, że to jest
łatwy sport, to zaraz wam opisze jeden z takich moich tygodni. Ale jak dojdziecie do końca,
to nasunie się wam myśl, że mam przesrane życie, ale ja tak nie uważam.
Albo sami się przekonajcie.
Poniedziałek
Dziś mogę się wyspać, bo basen zaczynam "dopiero" o 8.30. Półtorej godzinki w wodzie i do
budy na 6 lekcji. W międzyczasie śniadanie i obiad w szkole. O 14.30 kończę lekcje i lecę
znowu na basen. A i jeszcze zawsze popołudniu mam w-f a na nim siłka, noga albo brzuszki.
Wf był od 15.15 do 16.00 ( czyli to jest pora o której normalny człowiek w moim wieku zacina
trzecią godzinę z rzędu w Heroesów 4 lub coś innego (Elasto Mania Rulez) a ja jeszcze w domu
nie byłem). Po Wfie basen do godziny 18 .15, basen a na nim przepływamy około 7km!!!!!
Po basenie już nic mi się nie chce robić, tak więc nie śpiesząc się w domu jestem o godzinie
ok. 19.00!!!!!!!! ( w sam raz na bajkę(mam młodszą siostrę)).
Tak więc dzisiaj przebywałem poza domem hmm..... ile? ok. 11godzin.
Czy to normalne?? Dla mnie tak:) Ale przecież dzień się jeszcze nie skończył, w domu też mam
obowiązki. Lekcje, odpoczynek, komp, gdzie ja na to znajduje czas??? Nie znajduje.
Jak przychodzę do domu to jem drugi obiad( i wcale nie jestem gruby), trzeba też poczytać
prasę i obejrzeć wiadomości. No i nie można pominąć jakiegoś ciekawego filmu.
Pytacie się pewnie co z lekcjami???
Po prostu nie robię ich (książki z bioli ani razu w domu nie otworzyłem) a zadania domowe w
szkole robię albo spisuje. Wychodzi na to, że kładę się spać o godzinie 23.00, bo się nie
wyrabiam.
A następnego dnia musze wstać o ..............
Wtorek
O godzinie 6.00, bo basen mam na 7.00. Dla niektórych to środek nocy ale nie dla mnie.
Ja już się przyzwyczaiłem (już od 5 lat wstaje o tej porze). Basen. Lekcje. Basen. Dom.
I znowu to samo
Środa
Patrz Wtorek
Czwartek
Patrz Środa
Piątek
Tan dzień nie różni się niczym od innych (poza tym, że żyje ze świadomością tego że się
"łikend" zaczął). A i w ten dzień znajduje gdzieś godzinkę czasu na kompa.
Sobota
Myślicie, że w tan dzień coś sobie odpocznę. Kupa prawda:)basen na 7.00 do 9.00 a jak
przychodzę do domu to już mi się spać nie chce. A w ten dzień trzeba mieszkanie posprzątać.
A siedzę przy kompie ok.5h (mam starszego brata:(
Niedziela
W tan dzień robie z ulubioną pozycje tygryska czyli wale się na kanape i nic nie robie
bo nie mam siły/nie chce mi się.
A teraz podsumowując. Śpię ok. 7 godzin na dobę( to i tak dużo), przy kompie spędzam
tygodniowo 12 godzin. Teraz z innej beczki. Wiecie ile kilometrów przepływam miesięcznie?
OKOŁO 300 KILOMETRÓW. Dużo nie. W teście Smugga na uzależnienie nabiłem 40 pkt.
Tak pokrótce przedstawiłem wam mój tydzień. A jeszcze pewnie zastanawiacie się skąd
wziąłem czas na napisanie tego artu?? Jest właśnie niedziela godzina 13.25.
Napisałem ten text dlatego, że grać mi się już nie chce (no chyba, że w Elasto Manie).
A jak ktoś by miał jakieś pytania albo uwagi to piszcie.
XV. Podczas pisanie dalej słuchałem radia wawa
XV2. Psów dalej nie będę pisał
XV3. Elasto Mania Rulez