Drogi 7-Mały-7! Tak się składa, że jestem kobietą i w dodatku mam 20 lat, czyli załapałam się na górną granicę wieku dziewczyn, o których pisałeś. Pozwól mi zatem przedstawić mój własny punkt widzenia. Przede wszystkim piszesz, że większości dziewczyn chodzi o kasę. Zaskoczę cię: uważam, że twoje twierdzenie wcale nie jest głupie czy nieprawdziwe. Wiesz co? Ja też lubię mieć pieniądze, lubię spokój, jaki panuje w moim malutkim kobiecym mózgu, gdy nie muszę się martwić, czy starczy mi na książki, ksera itp. (wydatki związane ze studiami-o tzw. życiu towarzyskim nawet nie wspominam). Co więcej: ośmielam się twierdzić, że ty też przepadasz za kasą. Zastanawiam się, czy np. mógłbyś sobie spokojnie napisać swój artykulik, będąc szczęśliwym posiadaczem niezapłaconych rachunków za mieszkanie, wiecznego debetu na koncie i podobnych przyjemności (mógłbyś, gdybyś był dziennikarzem i ten artykuł stanowiłby jedyną szansę na zapłacenie rachunków-ale wtedy też nie robiłbyś tego SPOKOJNIE). Dobra, wyjaśnię, do czego zmierzam. Pewnie uważasz, że kobiety są słabsze, mniej zaradne, głupsze, ogólnie: gorsze od mężczyzn. Skoro tak jest, dlaczego oburza cię fakt, że usiłują one znaleźć kogoś, kto im pomoże, zapewni im stabilizację, niezależność finansową od rodziców i bezpieczeństwo? Może wcale nie jesteśmy oszustkami- po prostu chcemy znaleźć oparcie. To prawda, kobiety lubią, gdy mężczyźni mają kasę, sądzę jednak, że także ci biedni, wiecznie wykorzystywani faceci nie oglądają się za dziewczynami, których nie stać na seksowne ciuchy, wypady do pubów, na dyskoteki itp. Dlaczego? Po prostu: nie widać ich. Każdy człowiek, niezależnie od płci, jeśli nie ma pieniędzy, musi się o wiele bardziej namęczyć, często nawet-o zgrozo!- pomyśleć, żeby zostać zauważonym i docenionym. Czasem to się udaje. Wspomniałeś, że są wyjątki, a także że po osiągnięciu pewnego wieku kobiety się zmieniają-no jasne, każdy się zmienia. Wydaje mi się jednak, iż jeśli komuś chodzi tylko o forsę, bardzo trudno to zmienić i sprawić, żeby docenił psychiczne walory drugiego człowieka. Często nie jest to kwestią wieku, ale doświadczeń, wychowania itp. Znam pary 16-17 lat, którym brak pieniędzy nie przeszkadza w byciu razem. Zamiast chodzić do barów czy do kina, spacerują, odwiedzają znajomych i szanują każdy grosz. Ty też na pewno zetknąłeś się z podobnymi fenomenami. Z drugiej strony, wielu "wiekowo" dojrzałych ludzi goni za kasą. Powiem ci, że mężczyźni też mogą być tego rodzaju oszustami, o jakich pisałeś. Przecież faceci uwodzący kobiety dla forsy nie są rzadkością. Udają wielką miłość, chcąc zapewnić sobie luksusy i możliwość leniuchowania. Twój artykuł byłby jednak trafniejszy, gdybyś nie twierdził w nim, iż kobiety z reguły oszukują. To znaczyłoby bowiem, że kobiety z reguły nie kochają mężczyzn, z którymi się wiążą, a z czymś takim nie mogę się zgodzić. Na nieszczęście dla mnie naiwnie wierzę w prawdziwą miłość (i nie chodzi mi o "miłość" do pieniędzy). Została mi jeszcze jedna kwestia. Co prawda nie znam większości facetów na świecie, ale skłonna jestem uważać, iż "silniejsza płeć" lubi imponować niewiastom. Mężczyzna uwielbia być docenianym i postrzeganym jako osoba mądra, zaradna, która potrafi sprostać wyzwaniom. Płacenie za kobietę, którą kocha, pozwala mu -choćby w śmiesznie małym stopniu, ale jednak- poczuć się jak jej "rycerz", opiekun, ktoś naprawdę silny i męski. Piszesz, że faceci zachowują się głupio, że wydawanie kasy na dziewczynę to marnotrawstwo. Nawet gdybym się z tym zgodziła (a daleka jestem od tego), niektórzy mężczyźni zwyczajnie to lubią- i już! Pewnie zdarzyło ci się dać komuś prezent-czy nie czułeś się dumny, gdy ten ktoś się ucieszył? A gdyby twoja dziewczyna płaciła za ciebie przy każdej okazji, czy na pewno chciałbyś, żeby twoi kumple o tym wiedzieli? Doceniam twoją odwagę, którą niewątpliwie się wykazałeś wysyłając swój artykuł do "AM". Jeśli zraniłam twoją męską dumę, przepraszam. Chodziło mi tylko o przedstawienie nieco odmiennego punktu widzenia. Magda konwalia007@wp.pl PS. Pozdrowienia dla Wilka.