..::> God bless America!!! <::..

czyli rzecz o lewackiej nagonce na USA...

 

        Wszyscy wiemy co się stało 11.09.2001. Ta data na zawsze pozostanie w pamięci wielu ludzi. Zawsze będziemy pamiętać o 3.000 niewinnych ofiar pogrzebanych pod gruzami World Trade Center. Dobra, dość sentymentów. Ten art nie jest epitafium dla ofiar WTC, zamierzam zająć się tutaj czymś innym. Otóż, jak pamiętamy, jak tylko pył nad Nowym Jorkiem opadł, podniosły się głosy mówiące, że USA są same sobie winne, że to zasrani imperialiści, światowy żandarm, nazywano USA Hameryką. Hasła te podchwycili antyglobaliści i członkowie wszelkiej maści lewicowych organizacji w Europie i Ameryca Łac., a nawet w samym USA. Oczywiście te idee nie były czymś nowym, dla wszelkiego rodzaju anarchistów, antyglobalistów i komunistów USA zawsze było symbolem tak znienawidzonej przez nich globalizacji, liberalnej gospodarki kapitalistycznej, imperializmu i wszelkiego zła współczesnego świata. Także na łamach AM słychać było opinie krytykujące Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Czego Ci wszyscy ludzie chcą od USA? Dlaczego organizowane są masowe protesty? Dlaczego społeczeństwa UE są tak wrogo nastawione do tego państwa? Co jest tego przyczyną? Dlaczego wizycie Busha w Berlinie towarzyszyły masowe demonstracje?

       Przyczyną tego jest zazdrość, zwyczajna zazdrość. Był kiedyś taki dowcip:


 "Przychodzi facet do psychoanalityka i mówi:
- Panie doktorze, mam kompleks niższości.
- Och nie, Pan jest po prostu gorszy"

        Na tym to mniej więcej polega. Niedawno ogłoszono, że USA zanotowały wzrost gospodarczy na poziomie 5,8%! O takim wyniku Unia Europejska może sobie tylko pomarzyć. Wystarczy popatrzeć na gospodarkę USA i UE - porównanie wypada zdecydowanie na korzyść USA. Elastyczne prawo pracy, liberalna gospodarka, wyważony system socjalny, inna mentalność pracownika - Amerykanin nie widzi problemu w przeprowadzce do innego stanu w poszukiwaniu pracy. A Europa? Szkoda mówić. Ostatnie wydarzenia mówią same za siebie. Upadki linii lotniczych, bankructwa wielkich koncernów, rozdęty do granic możliwości system socjalny, sztywne prawo pracy, wielkie związki zawodowe - dupochrony. Przykładem będą Niemcy - niegdyś najpotężniejsza gospodarka świata przeżywa kryzys. Upada koncern medialny Leo Kircha, długi Bayeru, niska wydajność pracy, różne, nie mieszczące się w głowie przekręty pracowników wykorzystujących przerośnięte państwo opiekuńcze - te wszystkie zasiłki, ech - szkoda mówić - czytajcie "Wprost". We włoszech - masowe demonstracje przeciw liberalizacji kodeksu pracy inspirowane przez związki zawodowe. Po prostu Europę dzieli 20 lat od Ameryki. Prawda jest taka, że najpotężniejsza i najzdrowsza gospodarka świata zostawia daleko w tyle Europę i Japonię, nie mówiąc już o Rosji. Ci wszyscy demonstranci wyładowują po prostu swoją frustrację wywołaną poczuciem bezsilności i rosnącej gospodarczej impotencji.

Ishqr


PS.1 Zapraszam do mailowania w celu wymiany zdań.
PS.2 Słuchałem np. Iron Maiden - "Wasted Years"
PS.3 Słuchajcie Metalu!