Oto Ja. Pewnie się dziwicie widząc taki tytuł. A w sumie czego się spodziewacie po czymś takim? Weszliście tu z ciekawości czy z obowiązku? Jeżeli już chcecie to czytać to nie spodziewajcie się ze zobaczycie tu cos po czym będziecie mogli mnie poznać. Tylko nick i adres pocztu e mail. A te pocztę mogę sprawdzać z któregokolwiek miejsca na kuli ziemskiej. Nawet z jakiejś zabitej dechami wioski na Syberii. Hurrrra niech żyje globalna wioska.
Po tym przydługim wstępie przechodzę do sedna sprawy. Jeżeli nadal czytacie to pewnie jednak Was interesuje to co mówię. Naprawdę chcecie wiedzieć kim jestem? Pewnie nie ale i tak wam powiem. Jestem, zwykłym człowiekiem takim jak Wy. A przynajmniej większość z Was. Chodzę do szkoły, niedługo pewnie pójdę do jakiejś pracy. Z wierzchu może trochę obdrapany ale chyba jakoś ujdzie. Przez moja dość specyficzna urodę nauczyłem się że naprawdę nie należy oceniać „książki po okładce”. Ale nie to jest moim największym problemem. Nie, naprawdę można żyć z dziwną twarzą i mieć większe problemy. Ja nic nie pamiętam. Może nie dosłownie, ale dam wam przykład. Jestem teraz studentem ( nie pierwszego roku ) i nie pamiętam prawie nic z liceum. Pamiętam że chodziłem do klasy z paroma fajnymi osobami. Ale nawet tych osób nie pamiętam. Nie mam jakichś wspomnień z dzieciństwa. Zapomnijcie o tym. Na pewno było szczęśliwe ( chyba ).
Inny problem – nie mam w życiu żadnego celu. Wiecie na pierwszy rzut oka wydaje się to proste, po co ci cel, rób po prostu swoje. Ale na drugi rzut i kolejne to już jest problem. Bo jak mam robić „swoje” jeżeli nie wiem co to jest? Czy mam być miły czy wredny? Dobry czy zły. Na razie jestem dobry bo tak jednak łatwiej żyć wśród innych. Nie mam w życiu celu do którego mam zamiar dążyć. Nie wiecie o co mi chodzi. To dam wam parę pytań pomocniczych. O czym marzycie? O nowym kompie? O stałce? A może o dziewczynie? O zaliczeniu w szkole? Może o dobrze płatnej robocie? Ja nie marze o niczym. Taki już jestem. Jedyne pare marzeń, które chyba można by nazwać marzeniami to jakieś myśli związane z dziewczynami. A raczej już teraz kobietami. Myśleliście kiedyś całymi dniami o kimś, który wydawał się wam miłością. Tak – no to macie szczęście. Ja też to przeżyłem i wiem co czuliście. Tylko że jest taki mały problem. Pewnie chcieliście z nią rozmawiać, chodzić z nią, być jak najbliżej jej. A ja? A ja chciałem z nią tylko rozmawiać. Nie umiem chodzić z dziewczyną. Pewnie duża część z was powie że to nic trudnego. Pewnie macie rację. Tylko że jest kolejny mały problem. Staram się zostać informatykiem, bo w tym zawodzie jest przynajmniej mało chrzanienia o pierdołach. Masz konkretne zadanie i nie musisz się przejmować tym czy jesteś piękny czy nie. Rozmawiać kumplami o pogodzie i ostatnim spotkaniu piłkarskim czy o polityce. NIE MA CHRZANIENIA GŁUPOT. Masz maszynę i kombinuj. Nie umiem rozmawiać z ludźmi o niczym. Zawsze musi być jakiś konkretny powód. Sądzę że głównie przez to z ostatnią fajną kobietą nie rozmawiam. Przez to że nie rozmawiam nie mamy wspólnych tematów do rozmowy, więc nie mam o czym z nią rozmawiać i kółko się zamyka.
Ostatnio w kilku filmach słyszałem tego typu pytania – „ Co byś zrobił gdybyś wiedział, że za godzinę umrzesz? O czym byś pomyślał, albo co byś chciał zrobić?” Wiecie co ja nie wiem. I nie wiem czy to dobrze czy źle. Pewnie źle bo jak już mówiłem nie mam marzeń. Więc nie mógłbym niczego zastawić sobie na ostatnią chwilę. Jeżeli mogę wam coś poradzić: pomyślcie i wy nad tym pytaniem. Co bym chciał zrobić w takiej sytuacji? Spełnić największe swoje marzenie? Powiedzieć tym wszystkim ludziom, których nienawidzicie że tak jest. Powiedzieć tej jedynej albo temu jedynemu że ją (jego) kochasz? A dlaczego nie zrobicie tego teraz ? Boicie się – czego? Wylania z pracy, utraty znajomości. Przecież przez to że tłamsicie to w sobie i wy i ta osoba dużo traci.
Pomagam ludziom. Bezinteresownie ( przynajmniej tak mi się wydaje ). Staram się być dobry dla innych. I wiecie co. Jakoś nikt nie przyszedł do mnie podziękować mi tak naprawdę. Nic tylko „ O. Zrobiłeś wytłumaczenie wszystkiego z tego przedmiotu. No proszę, a nam się wydawało że nikt tego nie rozumie.” "Dzięki.” – nie wiem czy to jest szczere podziękowanie. Nie czuję ich wdzięczności. Wiem, że to co myślę jest złe. Znaczy się w chrześcijańskim sensie pomagania innym(jestem katolikiem). Wiecie „Jeżeli pomogliście najmniejszemu z braci moich – mnieście uczynili” ( czy jakoś tak ). Ale naprawdę jeżeli poświęcam tydzień ze swojego życia na zrobienie czegoś dzięki czemu połowa roku zalicza dany przedmiot to chciałbym usłyszeć coś więcej niż tylko „Dzięki”. Nie wiem może „Przyjdź od nas w piątek – będzie fajna impreza” albo coś w tym stylu. Zapamiętajcie sobie – jeżeli ktoś dla was zrobi naprawdę dużo dobrego to spróbujcie mu podziękować czymś innym niż tylko zwykłym „Dzięki”. Bo następnym razem może nie mieć tyle samozaparcia, żeby coś robić.
I tym optymistycznym akcentem kończymy nasz dzisiejszy program.
PMG pmgpmg@wp.pl
P.S.1 Teraz tylko mój ulubiony cytat. Ten, który pewnie tyle razy czytaliście ale nie zastanawialiście się nad sensem jego słów. Zastanówcie się teraz. Oto on „ Piękno jest w oczach patrzącego”