HOOLIGANI - CZY TO MA SENS???
Kibice. Wieczni wojownicy. Walczą za honor ku czci i chwale swego ukochanego klubu. Tłuką się po jadaczkach, podbijają oczy, łamią ręce i nogi. Do "gry" coraz częściej zaczynają wchodzić cięższe sprzęty - kije, łomy nawet siekiery. Kradną sobie flagi, szaliki i inne przedmioty związane z wrogim klubem. Tworzą własne ligi i za zadymy zbierają punkty. HOOLIGANI - wojownicy za wiarę!
I wszystko było by okey - dalej tłukli by się po mordach bez większego odzewu innych gdyby nie fakt, że coraz częściej ofiarą padają niewinni, zwykli kibice chcący jedynie obejrzeć mecz swojego ulubionego zespołu. Coraz częściej ofiarami są dzieci. Podejdzie taki jeden z drugim z kijem i z ochraniaczem na zębach do takiego nastolatka, przywali mu, zabierze szalik, a potem się chełbi jaki to on drań i HOOLIGAN.
I PYTAM SIĘ CZY TO JEST NORMALNE???
Czy normalnym jest wydarzeniem, że tylko za to, że założy się koszulkę swojego ulubionego klubu lub jego szalik można stracić zęby na ulicy??? Do zniesienia był fakt, że ludzie Ci ulubowani w bijatykach i tego typu rozrywkach "walczyli" między sobą. Ale dlaczego normalni ludzi chcący tylko obejrzeć mecz??? Dlaczego dzieci??? Czy to taka frajda dla XX lat starszego jeżeli podejdzie do młodszego, mniejszego i jeszcze w grupie po to aby podbić mu oczy i zabrać szalik??? Czy to taka frajda podbić oczy słabszemu??? No jak widać dla niektóych najwidoczniej tak.
LUDZIE JEŻELI RZECZYWIŚCIE MUSICIE NAPARZAĆ SIĘ, BO TYLKO TAK MOŻECIE OKREŚLIĆ SWOJĄ SIŁĘ I MIEJSCE W HIERARHI TO TŁUCZCIE SIĘ ALE MIĘDZY SOBĄ. ZOSTAWCIE DZIECI, SŁABYCH I MNIEJSZYCH, ZOSTAWCIE NORMALNYCH KIBICÓW CHCĄCYCH JEDYNIE PODOPINGOWAĆ SWOJĄ DRUŻYNĘ. NIE BIJCIE I NIE OKRADAJCIE KIBICÓW NIEWNOSZĄCYCH NIC DO WASZYCH WALK. UMÓWCIE SIĘ W SZCZERYM POLU, UBRANI OD STÓP DO GŁÓW W BARWY KLUBOWE I TAM ROZWIĄŻCIE SWOJE PROBLEMY.
WBREW POZOROM TO NAPRAWDĘ NIE MA SENSU!!!
ŻYJCIE I DAJCIE ŻYĆ INNYM!!!

Zastanawia mnie ten fakt od jakiegoś czasu??? Czy to ma sens??? Już nie mówię o samych bijatykach, napadach i kradzieżach. Nie chodzi mi już o to, że powstają takiego grupy jak HOOLSI, które otczuwają radość z obicia jadaczki drugiej osobie. Już nawet nie chodzi mi o sam fakt istnienia takich półmózgów. Ale czy naprawdę w stosunkach międzyludzkich takie ważne jest kto komu kibicuje??? Czy jeżeli spotykają się dwie osoby, które jak się potem okazuje kibicują dwóm innym klubom z tego samego miasta, muszą być od razu wrogo do siebie nastawione??? Dlaczego w oczach jednej osoby druga zostaje skreślona tylko za to, że lubi inny klub??? Czy to nie jest paranoja??? Zachęcam do dyskusji!!! Czekam na jakieś rozsądne zdania na ten temat!!!


-ZuRm- zurm@poczta.onet.pl