ALKOHOL - A CZEMU BY NIE........?

Na początek, dla odparcia ewentualnych polemik oburzonych gości dla których
wyplenienie zła polega na zakazaniu go.
POPIERAM.

    Wszelkie przestępstwa i wykroczenia popełnione pod wpływem alkoholu powinny
    być karane ze szczególną surowością.
    Sprzedający alkohol nieletnim również powinien być karany - najlepiej pieniężnie,
    gdyż dla właściciela sklepu jest to najbardziej bolesne.
    W żadnych sprawach karnych alkohol nie powinien być okolicznością łagodzącą
    ani czynnikiem tłumaczącym takie a nie inne zachowanie sprawcy.
I to wszystko co przychodzi mi na myśl w tej pozycji.

Uważam, że alkohol - jak wszystkie używki - jeśli nie jest nadużywany,
nie jest niczym złym.
To jak zwykle najsłabszym ogniwem całego łańcuszka jest człowiek.
Jeśli dana jednostka ludzka jest dewiantem, to bez względu na to czy jest
trzeźwy czy "po kielichu" i tak będzie tłukł żonę i dzieciaki.
Nie można zwalić winy na alkohol, bo nie w tym problem.
Kibole robiący zadymę na meczach są w większości przypadków trzeźwi,
więc teoria że alkohol rodzi agresję jest błędna.
Takie pytania można snuć w nieskończoność i będzie tyle samo argumentów "za" jak i "przeciw".
Niestety, wódeczka spożyta w ilości nadmiernej u wielu "badanych" powoduje,
że pewne hamulce puszczają i wyłazi z danego osobnika jego "prawdziwa" natura.
Jednak nie zawsze jest to agresja i, jak już napisałem, nie znaczy to że takie cos
na trzeźwo jest mniej agresywne, po prostu bardziej się kontroluje i w tym problem.

Niejedno z nas chłopcy i dziewczynki przed ważnymi z naszego punktu widzenia zdarzeniami
"rypnęło" sobie kielicha dla kurażu........... i o dziwo pomagał.
Z bardziej zgubnym skutkiem organizm reaguje na któryś z kolei "kieliszeczek dla kurażu"
hi! hi! hi! żołądek żyje własnym życiem i często "chce iść na spacer" przez otwór gębowy a
to dla właściciela owych części ciała jest "karą za grzechy" i obiecuje sobie wtedy solennie,
że "NIGDY WIĘCEJ", co z reguły prawdą nie jest i na następnej imprezie........
Ale nie koniecznie. Wydaje mi się, że biorąc pod uwagę spory przedział wiekowy, tak dla
przykładu od 15 do 25 lat, można społeczeństwo podzielić na trzy grupy:
Bardzo mała grupa, to ludzie którzy alkoholu nie piją pod żadną postacią
( no może kieliszeczek nalewki lub czegoś podobnego) i wbrew "zwyczajom" i presji środowiska
nie uginają się w swym postanowieniu. Dla nich mam pełen szacunek za to, że tak postanowili
i tak robią. Silna wola, poczucie własnej wartości i własne zdanie - to jest to co szanuję.
Druga w kolejności grupa (oczywiście według moich przemyśleń i do niej również się zaliczam),
to ta, która z narażeniem własnej wątroby i trzustki, wspomaga rodzimy przemysł monopolowy.
To najliczniejsza część społeczeństwa, która spożywa alkohole różne, różniste,
począwszy od piwa, poprzez wina, wódki czyste i gatunkowe, na wykwintnych i drogich trunkach
skończywszy. To w większości normalni konsumenci, którzy z lepszym lub gorszym skutkiem
kontrolują swojego zwierzaka który w nich siedzi.
Trzecia grupa to właśnie te trole - bez obrazy - które po kielichu robią te wszystkie złe
rzeczy, zachowują się jak bydlaki lub jak panowie świata, jak zwierzęta ze swymi najgorszymi
instynktami - walczyć lub kopulować - lub jak najlepsi rajdowcy, stać nie może, ale w
samochodzie się siedzi, to właśnie to.

Wiem, że znacznie uprościłem, ale stwierdzenie, że to wódka jest zła, że wszystkiemu winien
alkohol jest również uproszczeniem na maxa niełatwego problemu.
Jest również alkoholizm, ale to podobno choroba i należy ją leczyć a ja zaznaczyłem tylko
zdrową część społeczeństwa.
Uważam że można przetańczyć całą noc pijąc przy tym kilka drinków lub parę piw i bawić się
na prawdę świetnie, nie upijając się przy tym na dechę.

Jaki z tego morał? Ano taki, że można robić i próbować wszystkiego co nam się podoba pod
warunkiem, że czujemy się na tyle silni, żeby kiedy trzeba powiedzieć "nie" albo nie
próbować jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz i j eszcccze jaaazzz.........
Jak nie masz w sobie tyle siły istoto ludzka, to nie próbuj i nie wstydź się powiedzieć
"nie, bo się boję".





P.S. Poruszyłem czubek góry ......... i co z tego wyjdzie?



P.S. Pozdrowienia dla Mumina i Eryka za miłośc do QUEEN, którą podzielam i popieram.





"ARGUS"