Chciałem być dobry, chciałem być miły, chciałem pocieszać, chciałem rozśmieszać...
ale mi nie dali! W dodatku nadeszła sesja, a nie ma nic gorszego niż student w czasie sesji!
(pomijam fakt, że w dziekaniacie mają większy burdel niż w szopie Juzefa:)) W każdym razie
ludzie piszą maile (odkryłem Amerykę w konserwie:)). Niestety piszą też maile do mnie! Co w
tym strasznego? Pewnie się pytacie. To CO oni tam wypisują!! Luuuudzie! Smuggler i Jedi się
chowają!:) To co przychodzi do mnie mogłoby pójść do działu 'ludzie i ludziska' w AR.
Podam zaraz kilka przykładów, ale nie powiem od kogo te...dziwadła przyszły (aż tak chamski
nie będę). Po co to robię? Bo mam tyyle stresów a tu jeszcze takie maile do mnie przychodzą
i nie wytrzymałem (pomijam fakt, że Qn'ik chce abym nie dawał
'śmieszków' i stosował akapity:)).
    Na początek co zauważyłem. 89% ludzi co do mnie piszą nie wiedzą pod
jaki adres wysyłać teksty do Action-maga!! 'Bo nie chce mi się szukać' twierdzą.
A szukaliście?? No chyba, że to jedna i ta sama osoba:). Częściowo mogę to zrozumieć, sam do
numeru 10 czytałem tylko dział 'na luzie':))
    Teraz o wariatce z jakiegośtam miasta. Na początku pisze, że jestem
debest...blablabla, że chce być moją przyjaciółką. Odpisałem (zawsze odpisuje i to mnie
zgubiło:)) to odpisała, że skoro odpisałem to jesteśmy przyjaciółmi, że bardzo mnie
lubi...ba! W jednym mailu 8 razy powtarzało się 'bo ja cię bardzo lubię'-czy jakoś tak
(miałem format więc piszę z pamięci:)). Zapytała się o moje imię...nie podałem.
Odpisała, że ponieważ nie podałem imienia to zrywa ze mną! LOL:))) 'Myślałam, że jesteśmy
przyjaciółmi' A wogóle myślała?? Już nic więcej od niej nie dostałem.
Obraziła się 'fankanumer jeden':))
    Po ukazaniu się kwietniowego CDA dostałem maila z bluzgami, że moja
recka jaka tam się ukazała jest do dupy, że nie mam co liczyć na nowe propozycje z CDA
(propozycje?? Nikt mnie o reckę nie prosił. Napisałem, wysłałem a oni zamieścili...
i kto tu 'zawinił'?:)) i takie tam przekleństwa. Po mojej odpowiedzi odpisał, że tylko się
wydurniał bo chciał aby 'jego idol odpisał na jego mail'. Tjaaa... CYKOR!:))) To tak jakby
napisać maila do CDA o treści: 'wy c***e! jak was k***a dopadnę to wam k***a za****ę po
c***ach, że wam te pi********e jelita d**ą wyjdą!!!' a jak cię zbluzgają na łamach: 'ja
tylko żartowałem a wyście to wzięli poważnie, ale z was lamy!':)))
    A teraz mam zagadkę! Jakieś dziwadło mnie męczy, że czytało moją
książkę. O co jej chodzi bo ja już nie mam siły pytać??? Czy napisałem po pijaku jakąś
książkę?? A może to prowokacja??
Osoby, które widziały mnie pijanego w dniach 31.12.2001-3.01.2002 proszone są o kontakt:))
    Teraz coś co mnie rozbawiło, ale w pozytywnym sensie. 'Czytam twoje
teksty bo są one naprawdę głupie. Mówię serio. Piszesz najgłupsze teksty i dlatego je
czytam. Tak trzymaj.' No to potraktuj to jako pierwszy i ostatni mądry (w miarę)
tekst... chociaż jest właśnie (u mnie) 23:21, a ja nie mam pojęcia o czym będę dalej pisał
więc spodziewajcie się nawet słonia na huśtawce.
    A teraz hit sezonu psze państwa!(zapewniono mnie, że pytanie jest
poważne jakby co) 'Jaki program trzeba mieć aby mieć IRCa??' Akurat nie znam tej odpowiedzi
na to pytanie bo zastanawiam się jaki muszę kupić komputer aby mieć komputer:))
Wiecie, że podobno trzeba mieć klawiaturę aby móc na niej pisać na kompie?
Czego to nie wymyślą!:)) Są też plotki, że aby kliknąć lewym przyciskiem myszki trzeba mieć
myszkę. Ale nie jest to do końca potwierdzona informacja:)) Zresztą nie mam czasu zajmować
się takimi bzdurami bo muszę sobie ściągnąć internet, bo akcelerator co go przyniosłem na
dwóch płytach CD (skopiowałem od kumpla:)) nie chce działać.
I na koniec cytat: 'Wiem, że jesteś hakerem powiedz mi więc czy jeśli zamienię USB na IPX to
czy zwiększy się proxy? Poważnie pytam' W tym momencie usłyszałem karetkę pogotowia za oknem
i pomyślałem, że jadą po mnie! Hakerem może i nie jestem ale jakiś głos wewnętrzny mówi mi:
'AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
AAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NIECH ŻYJE PARTIA! OLE! OLE! OLE!' ekhm!:))) nie to:)) znaczy to też ale nie w tym momencie.
Po prostu pytanie jest bardzo delikatnie mówiąc...popie******e! Mogę stwierdzić, że autor
pytania jest koheretnie ambiwalentny (jak na aproksymetrycznego konfidenta przystało:)).
Kończę bo już nie mam siły normalnie. Morał z tekstu: Jeśli chcesz napisać do mnie maila (a
adresu już NAPEWNO nie podam...znajdzcie sobie sami:P) to licz się z konsekwencjami:)
ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANIN
PS. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że mój numer buta to 44:P