Dzień, jak co dzień.

Na łamach AM toczą się teraz powazne dyskusje, więc postanowiłam napisać
dziś coś lżejszego.Tak dla relaksu:-). 
Dla mnie nastały teraz cieżkie, majowe dni (cieżkie w szkole),
ale ponieważ będziecie to czytać podczas wakacji, toteż temat
jest jak znalazł:-).AAA... nie powiedziałam wam jeszcze o czym mam zamiar
pisać? Aaa, to przepraszam:-) Opiszę mój typowy, szkolny dzień.
wszystko zaczyna się 21.05.2002r. ...

6.30
Dzwoni budzik... gdzie jest młotek? Każdego ranka mam ochotę powtórzyć pewną
słynną scenę z kreskówek:-)wyłączam to @$#*& pudło. Tak lepiej, cisza 
i spok.. chrrrr...zzzz....zzzz...chrrr...

6.50
Znów się obudziłam. Ale i tak nie chce mi się wstać:-).

7.00
Właściwie to mogę jeszcze chwilę poleżeć i posłuchać muzyki...

7.10
Nie mogę :(. Mama wykopała mnie z łóżka akurat w połowie Ramms+einowego
"Mutter". Chyba ma 6 zmysł :-/.No, ale skoro jestem już na nogach,
to wypadałoby się ubrać i umyć...

7.25
AAAAA! Dlaczego włosy znów mnie nie słuchają???? Z przodu mają być gładkie,
a z tyłu nastroszone, a nie na odwrót! Wrrr!

7.35
A może zdążę sobie jeszcze śniadanko zrobić?

7.45
Wychodzę z domu solidnie spóźniona. Jak to się dzieje, że wstaję 1,5 godziny 
przed lekcjami i się spóźniam? 

8.05- Biologia
Wiedzieliście, że muszki owocowe różnią się między sobą kolorem oczu
i długością skrzydełek? Faaa (ziewnięcie) aaascynujące. Kumpel miał dziś 18, 
udało mu się zakleić biologiczkę cukierkami Dumle :-)(kupionymi za czypieńdziesiąt;-))
Dzwoonek! Biologica trzasnęła pięścią w stół i krzyknęła: "znowu nie zdążyłam!". No cóż,
lepsze to od zwyczajowego: "jeszcze nie skończyłam" :-)

8.55- Matematyka
Znów liczymy zadania maturalne. Już 3 lekcję z kolei:-)( Qn'ik, pisałeś maturę z matmy?)
Gdyby nie to, że powoli sączę mocną kawę, pewnie bym już zas.. zzz..zzzz..zzzz

9.50- 2 Matematyka
chrrr chrrr chrrrr... Przez sen usłyszałam stwierdzenie matematyczki: "większość uczniów 
myśli, że dostanie ściągę na maturze z matematyki, ale pamiętajcie, że wy należycie do tej lepszej klasy" ;->>>

10.45- angielski
Pod drzwi klasy dotaśtała się z pięciominutowym opóźnieniem psorka od Anglika.
Oczywiście, nie poradziła sobie z ich otwarciem, bo przeszkadzały jej w tym
książki i kubek z kawą (na którego widok robi mi się niedobrze, od kiedy moi mądrzy
koledzy zatemperowali do niego ołówek, a później wymieszali palcem, bo "pływało po wierzchu")
Pani J.J wymyśliła dla nas dziś sprawdzian ze słuchu. Polegało to na tym, że postawiła na tyle klasy ryczący magnetofon i kazała nam rozumieć przesłanie lektora:-). Później łaskawie pozwoliła nam pozostawić w tle jakąś kiczowatą stację radiową (zbuntowała się dopiero przy "Let's get loud") :-)

11.40- niemiecki
Pod klasa stoi tłumek bladych jak zombie ofiar wychowawczyni. Ciekawe, kogo spyta tym razem.
Na szczęście ta wątpliwa przyjemność dziś mnie ominęła:-). Kolejna nudna jak flaki z olejem
lekcja powoli mija. Chyba jednak poważnie zastanowię się nad tym, czy rzeczywiście będę 
zdawać maturę z niemca :-)

12.35- fizyka
A na deser niezapowiedziana kartkówka z fal mechanicznych. Nie była taka zła,
a przyda się parę punktów przed końcem roku... (nasz fizyk stosuje arcyciekawy system
punktowy, którego nikt od 3 lat jeszcze nie zrozumiał :-)). 

Dziś tylko 5 godzin, więc wychodzę szczęśliwa do domu. Przy wyjściu widzę jeszcze dyra
strofującego dyżurnych (nawiasem mówiąc to chyba jego ulubione zajęcie, bo nigdy 
nie widziałam, żeby robił coś innego:-), a na boisku cudem unikam śmierci pod kołami 
samochodu jednego z księży. W końcu wydostaję się poza bramy liceum i od razu wpadam 
w tłum rozwrzeszczanych dzieciaków z sasiadującego z moją budą przedszkola. (Tak właściwie,
to nie widzę jakichś większych różnic między przedszkolem a moją szkołą;-).
Jestem wolna! No, nie tak do końca, bo niedługo będę musiała odrobić lekcje i zacząć się
uczyć. Potem porozjeżdżam paru przechodniów na mieście (prawoo jaazdy:-),
odwiedzę kumpelkę i tak... minie kolejny szkolny dzień. Mój dzień. Jeden z wielu podobnych do siebie. Dlaczego więc mam wrażenie, że był zupełnie wyjątkowy?



Caron_K-B



Ps.Wiem że zdania nie zaczyna się od "AAA" lub "nooo", ale rankiem nie potrafię mówić zbyt sensownie:-)
Ps2- np. T.Love- "IV L.O." ;))))
Ps3- A jak wyglądają Wasze szare dni? (interesuje mnie szczególnie relacja Archwicośtama :-))
Ps4- pozdrawiam Juzefa :-)