Wypracowanie:-)

Oto PRAWDZIWY i oryginalny text mojego pierwszego w życiu wypracowania z 4 klasy za które dostałem (sic!) 4= (na szynach).

"Losy Janka Muzykanta"

Pewnego dnia na świat przyszedł chłopiec. Wszyscy we wsi mówili że długo nie pożyje ponieważ był: chudy, miał zapadnięte policzki, był blady, jednym słowem mizerny. Po 4 latach- kiedy był już większy- miał swoje pierwsze skrzypki. Struny wykonane były z końskiego ogona,skrzypce z kawałka drewna ciemnego. Kiedy podrósł jeszcze trochę, umiał na nich grać! Lecz jednak był biedakiem i w zimie popłakiwał z głodu w kącie obok pieca. W nocy zawsze budził się, i swoimi gołymi nogami wychodził na dwór i przechodził obok karczmy aby posłuchać co się dzieje. Kiedy odchodził słyszał głos wójta: "jak Bóg da, jak Bóg da...". Pewnego dnia, Janek przechodził obok domu bardzo bogatych ludzi. Drzwi do domu były otwarte.Kiedy tak przechodził, zobaczył skrzypce oświetlone blaskiem księżyca. Ukrył się w gąszczu roślin i podziwiał skrzypce swymi zapadniętymi oczami. Jakaś siła ciągnęła go żeby dotknąć i podziwiać skrzypce oraz na nich grać. Wyszedł po cichu z zarośli i zaczął wchodzić w korytarz. Wszystkie odgłosy na dworze ucichły. Zaczął wchodzić w głąb korytarza. Nagle ktoś złapał go za ramię! Kiedy Janko odwrócił się zobaczył lokaja. Lokaj zaprowadził go do wójta, a wójt do sądu. Rozprawa się rozpoczęła. Zapadł wyrok- chłosta. Wójt wziął bicz i zaczął bić chłopca. Za każdym uderzeniem Janko mówił "Matulu". Wreszcie chłopiec zamilkł. Matka przyszła, wzięła Janka i powiedziała, że jest głupi, bo kto tak bije dziecko? Janek spytał się matki czy dostanie skrzypkiw niebie? Ona odpowiedziała "tak", jednak długo nie mogła mówić bo NAGLE BUCHNĘŁA ŻALEM NA SKRZYNIĘ. Kiedy się podniosła zobaczył martwego chłopca. "Pokój ci Janku". Myślę że wójt żle postąpił bijąc chłopca, bo wiedział że to się żle skończy.

Koniec. Ps.Niech ktoś coś do mnie napisze jeżeli to przejdzie przez cenzurę :) amaga, bo nikt mi listów nie przysyła:))).
Michał