*** W Witrynach Odbicia: "Dwa sumienia" ***


[Chórem]
Dwa sunienia

[Sokół]
Spójrz mi w oczy
Czy tak jest
Czy to jet, że ma sens
Świat moralnych klęsk
Pierwszy raz niewinny jak śmiech (hyhyhy)
Na widok cudzej krzywdy
Nie myślałeś nigdy, że dobre są złego początki
Jak diabelskie pieczątki
Niebezpieczne związki, powązki
Grząski grunt i mulisty
Świat rzeczywisty
Wielu czeka byś się potknął, dotknął dna
A ty pytasz: Co to sumienie, haa?
Chyba lepiej wcale nie mieć niż mieć dwa
Psujesz świat ale chciałbyś skończyć w niebie
Nie wierzysz w Boga ale modlisz się w potrzebie
Wiesz, że to żle ale wielu tak robi
Więc czemu nie?
Sumienie bis się budzi
Przestań judzić i się łudzić
Primo
Prawdziwa egzystencja nie kino
Reżyseria: bóg Tarantino
Jesno za drugim jak w domino
Wszystko pierdoli się mimo szczerych chęci
Przeciętni cywile ginął jak w Polsce fury
Różne kultury, dwa sumienia te same
Wszędzie każdy swego losu panem
Jak biały
Wszędzie takie same strzały
Wielu skurwiałych po trupach do mitycznej chwały
Niejednemu takiemu narody pomniki stawiały
Sumienia bis kazały
Niektórych korci legenda kroci, idioci
[Jędker]
To nie strachy
[Sokół]
Trzeci raz nie będzie już odmulającej blachy
Skończą jak lampucy z klubo-kawiarnianej bardachy
Zgarbione od robienia lachy
Ich garbem sumienie numer dwa
Secundo i nie wcisnął undo
Koniec kropka buntom

Ref:
[Chórem]
Dwa sumienia

[Sokół]
Spójrz mi w oczy, czy tak masz od urodzenia?
Dwa sumienia
Wada genetyczna połowy pokolenia
Dwa sumienia
Drugie zezwoli jak to pierwsze nie da pozwolenia
Dwa sumienia x2

[Chórem]
Dwa sumienia

[Sokół]
Jeśli jesteś jednym z nich, że tak jest wiesz
Każde moje słowo sprawia, że przechodzi cię dreszcz
Jak święcona woda dla opętanych
Lecz to nie Chrystusowe rany
To tylko texty
Sumienie bis sztuczne jak w wirtualu sex
Od prawdziwego różne jak odbicie w witrynowym lustrze
Niby takie samo a dokładnie odwrotne
Nacinają się ci, dla których te szczegóły nieistotne
Zrozumiałem jak Ewenement pierwszy szczebel: szacunek
Pokój to dla mnie następny level ale nie wiem
Patrząc na planetę Ziemie, stary kontynent,
Polskę, Warszawę i ludzi w sklepie, czy to realne
W świecie kabony, dwóch sumień i Ministerstwa Obrony
Masz nadzieję, że tak, bądź błogosławiony
Co niedzielę zgredzików widzę przy kościele
Których wieczorami małoletnie hieny czyszczą
Zręczność to niewiele
Przyjaciele
Czyny nasze nie do końca są uczciwe
Między dobrem a złem razem z wami idę
Ale bez skurwiatstwa z jednym sumieniem i godziwie
Smutne o czym mówię lecz prawdziwe
Sumienia bis są chciwe
Więc uważaj, duszy nie przekroisz grosiwem
Nocny Sokół Z.I.P.
Tertio dwa sumienia powiązane są z komercją
Ja tam trzymam z niezależną wersją
Masz i pomyśl
Dlaczego Turkom w Niemczech płoną domy
Dlaczego świat zachodni jest tępiony w Muzułmańskich krajach
Czemu Indie robią na Pakistan najazd
I czemu ja (chyba dźwięk zamykanych kajdanek)
Co mają dwa sumienia, nara

Ref:
Dwa...
Spójrz... x1
Dwa...

[Jędker]
Drogą dubletu sumień podąrzasz
Sam sobie wmawiasz, że się pogrążasz
Działasz dwutorowo czy jesteś kąkretny
Dwa jumienia nic innego dwa w jednym
Pieprzony Head & Shoulders
Od setek urodzeń i brutalnych morderstw
Ludzie prześcigają się w robieniu sobie podletstw
Wiem, wiem
Kiedy mówią do mnie słucham i rozumiem
Nic nie poradzę tylko sobą być umiem
Nigdy nie wybieram drobi dubletu sumień
Choć do głowy czasem rzeczy podłe
Równowaga między złem a dobrem
Dwa sumienia?
Wiem jak(?) wybrałem jedno, gram va banque

[Felipe]
Tak postępować by nie skończyć na manowcach
Masz co ocalić to ocal
Być sobą jak płonąca pochodnia
Rozświetlać drogę
Dążyć do dnia swego z Bogiem
Tam i zpowrotem
Z.I.P. totem z hardcore hip hopem
Prosto przez miasto (wwa) bastion
Tam stąpam twardo z Z.I.P. dynastią
Po to by święcić tryumf razumu nad głupotą
Żywe trofeum jest tu istotą
Felipe zawsze sobą
Wiedz na pewno, że dwa sumienia to za dużo aż o jedno

[Sokół]
Życi dwusumiennych nie oszczędza
Się znęca i wkręęęęęcaaaaaaa

Spokojnie widać tak musi być
Choć nie widzę wytłumaczenia
Dla wynaturzenia pod tytułem dwa sumienia
Podam przykład
Widzę typka co żyje żeby się pokazać
W napiwkach zostawia dwie bańki
A jak nikt nie patrzy żal na zapiekanki
Ja jak mam to częstuje, nie żałuje
Może dzisiaj skosztuje Cuba Libre
Zawodowstwo dziś znów
Choć jutro mogę nie mieć co do garnka włorzyć
Chcę pożyć
Słyszałem o takim co odłorzył ale wydać nie zdążył
Bo nie dożył
Więc czasem może ponad stan ale coś z życia mam
Dla ziomków i dla siebie
I sumienie jedno, sedno
To wiem na pewno
Ty też nie wczuwaj się za bardzo w dystans
Bo życie to każdego sprawa osobista
Felipe, Sokół, Jędker realista
Witryny ZIP Skład

Ref:

Moim zdaniem jeden z najlepszych textoow - Primek