*** In Flames - "Lunar Strain" (frag.) ***


*** "Poza kosmosem" ***

Nazwij mnie moim gwiezdnym imieniem
Rozsiewając strach poprzez bezsłowny język
Niebiańskie pragnienie-okropny ból
Pozbawiony wszystkich ludzkich wniosków
Stawia czoło bezimiennemu gniewowi

Kusząca cisza ze sfery poza kosmosem
Przez poskręcane ruiny niekompletnych snów
Westchnienie wież sięgających księżyca
Trzymających nieboskłon-chcąc go ściągnąć w dół

Nasilenie-czuję lawę śpieszącą przez me żyły
Gwiazdy ustawiają się aby osiągnąć czwarty wymiar

Poza wszystkimi galaktykami
Przez ponadczasowe światła mrozu
Nieziemski głód-anielskie pochodzenie

Wchodzimy w wymiar poza kosmosem

Poza wszystkimi galaktykami
Przez ponadczasowe światła mrozu

*** "Księżycowa grawitacja" ***

Tam leży nasz cel i powód
Poza wszystkimi ludzkimi obawami
Piszcząca cisza w ciemności przestrzeni

Tam leży wiedza złożona
Bardziej niż życie na tej planecie
Wiedza w harmonnii z rozwojem gwiazd

Księżycowa grawitacja

W poprzek drogi mlecznej
Życie doznaje porażki
Życie, które kiedyś było wartościowe

To co kiedyś było niczym
Teraz stalo się piękne
Kiedyś to byłem ja, to było nic
Ale teraz mówią, że śmierć jest mi pisana

W poprzek galaktyki
Życie doznaje porażki

Księżycowa grawitacja

Z nicości do rzeczywistości
Jesteśmy tego świadkami
Z nicości do życia
Moje ponure łzy cierpienia
Krwawią, stają się jednością z pieśnią mego nieba
Samotność w bólu

Pustka jego władzą, samotność jego bólem
Spokój jego mocą
Jeszcze będziemy nagrodzeni
W bezgwiezdną noc

Kosmiczna grawitacja
Dookoła mojego cichego księżyca
Życie doznaje porażki

Kosmiczna grawitacja

Tam leży nasz cel i powód
Poza wszystkimi ludzkimi obawami
Piszcząca cisza w ciemności przestrzen

*** "W płomieniach" ***

Ujrzyj me serce w płomieniach
Szczyt najwyższej góry
Poniżej najciemniejszej głębi
Błądze w dolinie nienawiści
Moje zamarznięte serce staje w płomieniach, staje w płomieniach

Pustoszy mą duszę
Plondruje mój umysł
Oznakowane przez grzmot, ogień i lód

Zadeptane w furii przez hordy światła
Jestem miażdżony przez rękę mego nieba
Moje niebo opuściło mnie

Karmazynowe rzeki prowadzą mnie teraz
Szlakiem ognia
W miejscu wiecznego ognia
Zostawiają w płomieniach

Rozproszone po cierniowym świecie
Rozdarte z mojego ziemskiego ja
Dotknięte przez gorzkie łzy
W upadku poza gwiazdami, poza gwiazdami

Pustoszy mą duszę
Plondruje mój umysł
Oznakowane przez grzmot, ogień i lód
Zadeptane w furii przez hordy światła
Moje płonące serce jest silniejsze niż kiedykolwiek
Jest silniejsze niż kiedykolwiek przedtem

Moje serce w płomieniach

*** "Odziany w cienie" ***

Sięgnij ostrza
Rozetnij świt
Spójrz swoim wewnętrznym gniewem
Klucze nie otwierają drzwi

Ujrzałem że moje serce przestało bić
Moje płuca leżą w ostatecznym spoczynku
I ciągle widzę i czuję
Tak, ale dla ziemskich oczów odszedłem
Do krainy, gdzie legendy nie umierają nigdy
Zabierz mnie dziś do ziemi obiecanej

Znowu i znowu i znowu każdej nocy
Ciemność wspina sie po moich ścianach
Kiedy tylko krzycząca cisza dociera do moich zepsutych uszu

Nigdy żaden człowiek nie przebije włócznią
mojej mowy, ona nie ma znaczenia
Oczy, które zobaczyły w zasięgu wzroku
Płynącą krew przez wieków wieczność

Już nie pytam
Życie dopiero się zaczęło
Nigdy nie ujrzy słońca
I tego mi brakuje
Nie, moje oczy są czarne
Uczucia wydostały się przez zamknięte powieki
Cierniowy tron
Odziany w cienie


© kaRel