Children Of Bodom - Hatebreeder |
Warheart | Wojenne serce Jestem wygnańcem na ścieżce odskoczni Wszystko jest kruche, niszczę, grabię i palę Wybrałem ciemność na swego strażnika Wojna jest w moim sercu, śmierć jest po mojej stronie Refren Wojenne serce! Nie pozostaje listość ani miłość Wojenne serce! Nienawidź swoich kompanów jak siebie samego Wybrałem noc na swego strażnika Kiedy światło dzienne uderza kryję się w moim rowie i umieram Jestem wojennym sercem, umieram by wygrać bitwę, żyję każdego dnia Jeden za wszystkich, wszyscy za mnie, Jestem zwierzęciem, lepiej puśćcie mnie wolno 1 wers i refren |
Silent Night, Bodom Night | Cicha Noc, Bodom Noc W wigilię ich śmierci są chrzczeni w nieczystych wodach Bodomu Bez napomykania o nadchodzących torturach do powitania ich przez załamanego klauna Refren Kiedy spokój osiądzie spojrzymy, szybko znikając Za dużo lat ciszy wkrótce on znowu się ukaże Kosiarz woła ciebie byś przyszedł do domu pchnięty wiotkim ostrzem uchwyconym przez wariata A wody Bodomu zmienią się w krwawy odcień czerwieni Jak Dzieci Bodomu biorą swój ostatni oddech. Refren A teraz, dekady później na tym nawiedzonym brzegu wszyscy lepiej bądźmy ostrożni.. ponieważ kosiarz chce więcej... |
Bed of Razors | Łoże Ostrz Widzę światło świecy palące się w twoich oczach, migota w moich oczach płomieniami W tą najczerniejszą letnią noc... namiętności i bólu refren Ostrze pieści moje ciało, a ramiona stają się czerwone, czuję rozległe pragnienie Lata bólu spływają po moich ramionach. Słodki, czerwony, ciepły potok, który spijasz, wyzwala mnie Podaj mi swoją dłoń, pozwól mi uspokoić twoje uczucia, w łożu ostrz krwawimy razem... Czuję ogień palący się w moim sercu, widzę jego iskrę w twoich oczach Blask, którym karmisz się co raz więcej i więcej refren Ostrze pieści twoje ciało, a ramiona stają się czerwone, czuję twoje rozległe pragnienie Rwący ból spływa po twoch ramionach. Słodki, czerwony, ciepły potok spijam, żeby cię wyzwolić Obejmuje twoje ramiona, pieści spokojnie, w łożu ostrz śpimy razem, na zawsze... |
Children of Bodom | Dzieci Bodomu W ciszy ciemności, wśród cieni śmierci, słyszymy głodne wycie wilka mające zbudzić dzieci grobowców Niedojrzała Zemsta! Kult, który służy zemście popycha przedwcześnie, to kły oznajmiające pieprzoną WOJNĘ! Tylko najcichsze duchy trupów przechodzą przez ołtarze Bodomu gdzie wszystko oprócz śmierci jest kłamstwem By przelać twoją krew, aby stała się naszym winem Wolimy przebudzoną rzeczywistość, gdzie tylko dzikość przeżyje Zderzenie niemoralnych kotar Jeziora Bodom, czerwonej krwi Zebraliśmy nasze dusze, by chwalić triumf Śmierci refren Dzieci Bodomu złośc wschodzi Biegnąc w amoku, zabija z sensownym pragnieniem Z zamierzchłej przeszłości wśród ofiar, które zginęły Coś Dzikiego przetrwało! 2 wers i refren |
| Ku Martwemu Końcowi Nie ma migotającego światła na końcu ścieżki Konfrontacja zachowań przytłumionej przeszłości Strach... Przewaga.. Niechigieniczość... Posłuszeństwo! Ciągnący z powrotem w ciszy, by zatrzymać się w trwodze Nie ważne gdzie jestem, jestem sam Moje marzenia się walą w tysiącu biegnących łez łzy ciągle spływają w dół, w dół, głęboko, w dół z moich żył Refren Idę ku martwemu końcowi i idę ciągle sam Dwa kroki za niechigienicznością Nie ma światła gwiazd strzeżącego moją drogę poprzez dół śmiertelnego hałasu Niedługo przyjdzie czas, muszę odejść... Pomału zbliża się koniec kolejna noc i tak mało krwi do oszczędzenia (Możesz mnie skrzywdzić... Ale nie możesz mnie posiąść, Ty wiesz..) Zabij mnie, skrzywdź mnie, pieprz mnie, zgwałć mnie, nie możesz mnie mieć! Ciągnę z powrotem w ciszy, by zatrzymać się w trwodze, Nie ważne gdzie jestem, jestem sam. Płaczę głośno łzy krwi, krwawię, pieprzyć świat, pójdę już, nie przejmuję się. (Kto się przejmuje?) Refren Idę ku martwemu końcowi i idę ciągle sam Dwa kroki temu minąłem niechigieniczność Nie ma światła gwiazd strzeżącego moją drogę na zewnątrz, w dół śmiertelnego hałasu Więc teraz nadszedł czas, muszę odejść |
| Upadek Noc malejącego ognia czasu zbliża się Uciekam... Przez lata bólu Patrzę w lustro, jak upadałem na boku Widzę zrujnowanie, palę się Refren Widzę płonące anioły, spadające w dół w ruiny Spoglądając w dól widzę siebie, jestem moim własnym wrogiem Oglądam siebie niszczejącego, spadającego ze szczytu Uciekam.. Przez ruiny mnie Pragnienie odkrycia dla mnie wyjścia Opuszczam siebie, nie zostało dla mnie nic ruiny właśnie się rozsypują. Płomień umiera przez cząstkę wiatru z czarnego jak smoła nieba To odzwierciedla nienawiść w moich oczach. Refren Widzę płonące anioły, spadające w dół w ruiny Spoglądając w dół widzę moje prochy rozrzucone wokół mojego grobu Anioły szepczą ogniem, dłużej nie będę żył Poddałem się skończyłem z wycieczką do mojego przybyłego królestwa |
www.metfan.rapnet.pl |