*** Nightwish: "Sleeping Sun" ***
teledysk
Nightwish oprócz bardzo żywiołowych, kipiących radością utworów nagrywa takie, które potrafią wzruszyć do łez.
Reprezentantem takiego rodzaju aranżacji jest właśnie "Sleeping Sun". Zespół zrezygnował z dotychaczasowych schematów: zespół - akcja - zespół.
W tym teledysku obserwujemy tylko i wyłącznie Tarję ubraną w czerwoną suknię, z nową fryzurą (ach te kobiety). Zaraz, zaraz czy aby tylko ją? No jakże mogłem zapomnieć o wspaniałych krajobrazach.
Co my tu mamy - lasy, potoki górskie, łąki, olbrzymie jeziora, to wszystko robi wrażenie niskończenie wielkiej przestrzeni, w którą ulatuje bardzo przejmujący
głos Tarji. Nastrój budowany jest przez klawisze, gitara występuje sporadycznie (świetna solówka). Jest jescze coś, czego nie za bardzo rozumiem.
Otóż Tarja, co jakiś czas wychodzi, nie wiem czy to dobre określenie, ale chyba z wanny!!? Z początku wywołało to u mnie przypływ śmiechu, jednak zaraz potem
spoważnialem. Pomyślałem i wywnioskowałem, że w końcu piosenka jest o Słońcu, to dzięki niemu wszystko budzi się do życia. Myślę, że wlaśnie taki
efekt był zamierzony przez autorów (ale dlaczego wanna?!?, równie dobrze mogła to być jaskinia lub przynajmniej jakaś stara chata). No coż, zostawmy
tą nieszczęsną wannę i przejdźmy do podsumowania. Duży plus za ładne widoczki, nowe uczesanie wokalistki:-) i oczywiście za sam utwór. Jedynym minusem może być
brak reszty zespołu, ale natura rekompensuje nam to "niedociągnięcie".
Ocena: 8/10