*** Przeciw HH ***
Kurde wkurza mnie już to gadanie hip shitowców o tym jak to ta ich 'muzyka' opowiada o 'prawdziwym' życiu.... A metal to tylko bezsensowne wydzieranie się.....
Więc po pierwsze: o jakim to życiu są hip shitowe teksty? O menelach, dresach, przemocy i to ma być to wasze życie?? Współczucia.... Niektóre txty mówią tylko o tym, jaki to ten hip shit jest wspaniały (nie no jest genialny bo w końcu opowiada o 'prawdziwym życiu':). Są zupełnie bezsensowne! Gdyby świat był taki jak go opisuje hip shit to było by ciekawie, no bo w końcu menele to bardzo sympatyczni ludzie:) Dajcie spokój....
No i dlaczego hip shit nazywany jest w ogóle muzą??? Ze względu na te marne midy w tle??? I ci kolesie w za dużych portkach mający chyba jakieś kłopoty z wymową? To jest muzyka? Pewnie sobie teraz myślicie, że następny metal na was bluzga, a nawet nie usłyszał ani jednego hip shitowego utworku? Dupa! Nasłuchałem się wystarczająco dużo hip shitu żeby móc napisac co to jest za shit. Taa pewnie koleś jesteś Bogiem, uświadamiam to sobie, oczywiście! Uwaga! Sraktofonika! Blokersko- menelscy Bogowie nadchodzą! Chować komórki bo kasujemy! To jest życie!
Wkurza was pewnie to, że porównuję Hip shitowców do meneli i dresów? Tak się składa, że w mojej szkole te dwie powalone subkultury dominują i miałem dużo okazji do porównania sobie ich zachowań. Wielu różnic nie ma.
No tak i ten metal. Przecież to bezsens! Wychodzi koleś na scenę i się wydziera. Oczywiście. Tak się składa, że metal zawiera jedną bardzo ważną (a dla was pewnie nienormalną i nieżyciową) rzecz - MELODIĘ. Tak melodię. Ta melodia daje metalowi power, który odrywa nas od waszego 'prawdziwego życia'. Daje nam szczęście. Was hip shit pewnie przygnębia bo takie ma teksty. A może hip shitu nie traktujecie jak muzyki? Może wy chcecie po prostu zaszpanować, że słuchacie takiej niesamowicie dojrzałej 'muzyki'?
Dobra to tyle chciałem napisać. Ogólnie nienawidzę hip shitu, dresów i 'prawdziwego życia'. Staram się tego raczej unikać.