*** Ironiada cz.2 ***


Bez wstępu przechodzę do następnych pięciu płyt.

6:"Live after death". Koncetówka. Bardzo dobra. Nawet słabsze utwory z 
    wcześniejszych  płyt brzmią wspaniale. Ironi są najlepszym koncertowym 
    zespołem świata. Nikt nie m takiego kontaktu z fanami jak oni. Miód. 
Ocena: 9+
7:"Somewhere in time". Czysty miód, najlepsza płyta w dotychczasowej 
   dyskografii Boskich nie ma słabych utworów. Płyty słucha się z zapartym 
   tchem od początku do końca. I ten cybernetyczny Eddie na okładce. 
   Legenda heavy metalu i w ogóle metalu. Polecam "Wasteg years" ten
   riff wymiata !
Ocena:10
8:"Seventh son of a seventh son". Kurde jaką ocenę wystawić tej płycie
    skoro jest lepsza od poprzedniczki?? Złoty okres w historii Ironów 
    trwa. Z ust Dickinsona płynie miód, a gitarzyści tną najlepiej jak mogą.
    I ta okładka- jedna z najlepszych w historii. Niech ten sen nigdy się nie
    kończy... Ale ,jest jeden minus, album jest zwyczajnie z krótki przydałoby 
    sie jeszcze 2 utwory wcisnąć.  
Ocena: 9,99 (odjąłem za długość albumu)
9:"No prayer for the dying". Nie wiem czemu ludzie czepiają się tej płyty.
   Fakt, że odszedł Adrian trochę rzutuje na pracę drugiej gitary, ale album
   jest bardzo dobry. Takie utwory jak "Holy smoke" czy "No prayer for 
   the dying" to podstawa. Nie zapominajmy o "The Assasin" z tymi 
   fajnymi chórkami. Obejrzyjcie sobie teledysk do "Holy smoke", ale jazda. 
Ocena: 9,4
10:"Fear of the dark". Album ten pokazał w jak wysokiej formie są Ironi.
      Godzina muzyki, 12 utworów, z których każdy ma szystko co potrzebne
      by stać się hitem. Solówki na tej płycie to dzieła sztuki. Janick zgrał się z 
      Davem i stanowią już zgrany duet, co prawda nie tak dobry jak Dave z 
     Adrianem, ale i tak dobry. Najlepsze z najlepszych to "Afraid to shoot 
     strangers", "Childhood`s end", "Fear of the dark", "From here to 
     eternity" i "Judas be my guide".   
Ocena: 10

Ogólna ocena albumów od 6 do 10: 9,8 

Tym sposobem przeforsowałem następne pięć albumów. "Fear.." był
ostatnim albumem, na którym Ironi grali w składzie: Nico-Steve-Dave-
Janick-Bruce. Poodejściu tego ostatniego przyszłośc Ironów stanęła 
pod znakiem zapytania, ale jak wiemy zespól gra dalej i ma się dobrze.
Już niedługo trzecia i ostatnia część ironiady wg. Fenrira Trzeciego.        


© Fenrir Trzeci