*** Moda na Hip-Hop ***
W tym arcie poruszę dość "sprzeczny" temat, a mianowicie jak to właściwie jest z tymi "prawdziwymi" hip-hopowcami. Wiele osób to najzwyczajni lamusi, którzy ubierają się luźno i przez to niby lecą na nich laski. Kultura hip-hopowa nie polega na tym, że jak ktoś nosi szeokie spodnie, to już jest hip-hopowcem. Ziomalem nie można stać się ot tak nagle. Trzeba się starać i uczyć. Ja na przykład siedzę w "tym" od lat i wciąż się uczę, a śmiech mnie bierze na "ziomali", którzy paradują po mieście w spodniach za 250 zeta, bluzie za kolejne 250 i "we włosy miał wtarty żelll" (Bratanki sux :P). Szpanuje i myśli co to nie on, jednocześnie psując opinię prawdziwych. Hip-hop nie polega na tym, że kto ma lepszy ciuch niż np. ja, ten jest ode mnie lepszy. Tu nie liczy się wygląd zewnętrzny, ale to, co znajduje się w środku. Kolejna sprawa: skejci, metale (+ inni wyglądający inaczej, niż ci "mądrzy" dorośli) to ćpuny i narkomany ( mój ojciec lubił używać tych określeń, gdy w moim pokoju leciał hip-hop :)). Człowiek przejdzie przez miasto, to jeszcze nie bardzo zwracają na ciebie uwagi, ale jak sie na wieś pojedzie... Metal, hip-hopowiec i inni z "marginesu" stają się nagle w centrum uwagi publicznej (pozdrawiam wszystkie babcie w chustach! ps. gdzie taką mogę kupić? Też chcę być na topie! ;>) i jest tematem do rozmów na co najmniej dwa dni :P. Ale powracam do "ćpunów i narkomanów". Zgadnij drogi czytelniku, kto nas tak urządził? Właśnie ci nieprawdziwi. Posłuchaj sobie opinii np. metali na temat skejtów i na odwrót. To tak jak z Rosjanami - żule i tylko dwie kobiety mają w życiu: żonę i flaszkę. I tu się zastanów, czy każdy. Czy w śród nas (hip-hopowców) nie ma normalnych ludzi? Czy każdy hipper musi być chamski wobec innych, żeby być prawdziwym? Czy wśród metali są sami ćpuni i sataniści? Nie sądzę! Ale co poradzić, jesteśmy widziani od "ciemnej strony".
Z hip-hopem nie jest tak, że ktoś chce być writerem to wyłazi na miasto w nocy i pisze Chwdp czy inne poematy o narządach rozrodczych :). Właśnie przez takich pseudo-writerów "grafy" nie są postrzegane jako sztuka, tylko jako wandalizm. Przykładem mogą też być różne bohomazy mazane przez dzieciaki, którzy chcieli wyrazić swoje poglądy na świat. Prawdziwe obrazy (piszę obrazy, bo sztuka graffiti - ta na najwyższym poziomie - to coś wspaniałego.) mają swoje osobiste piękno, które tylko prawdziwy artysta potrafi docenić i wydać okrzyk podziwu. Ale dzięki ludziom, którzy piszą po murach nie przekazując przy tym żadnej treści, te obrazy to piękno dla jednych, a dramat dla innych (bo cholera znowu garaż mi pomazali ;]]).
CHWPD... obszerny temat opisywany już przezemnie. Dodam tylko tyle, że w tym wypadku to dokładny przykład na trend hip-hopowy. Niektórzy piszą, krzyczą słowa chwdp, bo tak robią inni. W moim mieście jest skład gimnazjalistów, którzy za nazwę obrali sobie ... HWDP. Seryjnie! Taki tag mają.... :)) Sam/a to oceń.
Rymy... Oka, spoko, każdy chce rymować, istnieć na koncertach, mieć wokół mnóstwo "dup"... Ale nie każdy ma talent żeby sklejać w rymowany sposób słowa, nie każdemu przecież pozwala na to głowa. Ktoś się zajarał swoim tekstem, myśli, żę jest spoko i że on jest najlepszy. ZONK. Właśnie przez słabe teksty od słabych MC Hip-Hop jako ogół jest postrzegany za coś, czego tygryski nie lubią wcale. Właśnie dzięki takim promotorom HipHopu tacy np. Metale (bez obrazy dla nikogo) plują na hip-hop i nie dostrzegają w nim istniejącego piękna. Posłuchają sobie tekstów naćpanego małolata, który co trzecie słowo rzuca mięsem, opisuje jak jest mu źle (chociaż źle mu nie musi być, ale pisze o tym, bo to jest w modzie) i wnioskują, że wszyscy słuchający hip-hopu tacy są i to robią. Przykład? Przykładem może być stwierdzenie, że "Limp Bizkit" jest dno, a oni przecież grają metal, więc wszyscy metale to też dno. Metale to pewnie teraz się zalewają ze mnie, jaki ja kretyn jestem. Oka, może i trochę, bo nikt nie jest doskonały, ale NAPRAWDĘ wiem, że Limp Bizkid nie ma za wiele wspólnego z prawdziwym metalem (Limp grają NuMetal.. podobno, chociaż jak dla mnie lepsi o niebo od nich są takie grupy jak P.O.D. czy System Of A Down, ale wracam do tematu, bo to art o hip-hopie :)). Takie porównanie... więc ludzie: nie oceniajcie muzyki dopóki nie poznacie jej od wnętrza, a nie tylko powierzchownie! Wracając do tematu MODY NA HIP-HOP na lekcji przez jeden artykuł w pewnym miesięczniku młodzieżowym, musiałem opuścić salę lekcyjną za "...głośne zaachowanie się na lekcji". Mianowicie jakiś wspaniałomyślny autorzyna artykułu postanowił pokazać ludziom, jak wygląda prawdziwy Hip-Hopowiec. Doszło nawet do tego, że autor/autorka pokazali na przykładzie zdjęć, jak powinien ( w sumie to "powinna", bo to była gazetka dziewczęca :>>) wyglądać osoba, żeby była Hip-Hopowcem! Były pokazane ciuchy "zwyczajne" i nad nimi napis "To nie jest Hip-Hop" ! :DD A obok luźne galony i szerokie bloouzy i co? I TO jest hip-hop! :DDD poprostu pokazali, jak wygląda - jak oni to określili - "Laik", i jak wygląda Hip-Hop (na przykładzie ubrań!). Tłumaczenie dla metala: czy cieszyłbyś się człowieczku, gdybyś zobaczył w jakiejś gazetce marnej artykuł, który pisze ludziom (którzy o metalu słyszeli od znajomych) jak się ubierać, aby zostać metalem? Wątpię... Śmiech ogarnia eter...
PS. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem tym tekstem. To poprostu musiał ktoś napisać. Następny art wychodzący spod mojej klawiatury będzie dosyć kontrowersyjny dla "ziomali" (NIE-Elo ziom - sprawdź to). Tak przy okazji pozdrawiam ekipę #actionmag, #cOOleSt, miasto rodzinne Kraśnik, moją dziewczynę i ciebie czytelniku(w podziękowaniu za przeczytanie tych wypocin).