Od niedawna razem z moim
kumplem nabijam się z hip-hopu. Obaj słuchamy metalu, więc nie znamy się na
rzeczy. Wymyślamy różne teksty i parodiujemy rap. Oto nasz najsłynniejszy
kawałek. Na pewno nieraz słyszeliście go w radio. Ja daje podkład (bum, bumbum,
bumbum, bumbumbumbumbum, bum), a mój kumpel rapuje tekst: "Co mi tu gadacie, że
wy mnie słuchacie, przecież ja widzę, że mnie nie słuchacie, i więcej mi nie
gadajcie, że mnie słuchacie, jak naprawdę mnie nie słuchacie" itd. Są jeszcze
różne wstawki np. "polski hip-hop, polska rzeczywistość, to mój rap." Naszą
grupę nazwaliśmy THE BZETS. I co podobało się? To teraz trochę o dresach. W
pierwszy dzień wiosny przebraliśmy się za jakiś palantów z ulicy. Ubraliśmy
koszulki piłkarskie na wieśniackie bluzy, dresy [z czterema paskami ofcorz], i
glany (tak, GLANY!]. Wzięliśmy jeszcze jakieś bejsbole, żeby postraszyć ludzi na
ulicy. Podchodziliśmy do różnych gości w naszej szkole i waliliśmy takie teksty:
"Wyskakuj z butów palancie!"; "Masz 20 groszy? A jak znajdę, to wszystko moje!"
itp. Chcieliśmy zaprzyjaźnić się z żurami na ulicy, ale gdy do nich podeszliśmy,
okazało się, że to chyba nie nasz rejon.
Tym bardzo nudnym tekstem i swoim
zachowaniem podczas, kiedy byłem przebrany za dresa, chciałem uświadomić
wszystkim takim półgłówkom, jak widzą ich zachowanie inni ludzie. Jeśli ktoś ma
jakieś wonty, to niech do mnie pisze!!!
Jeszcze jedno: Popieram gościa, który napisał txt o hip-hopie w 23 AM. PAMIĘTAJ: vxcdse erdfjkjysv bnmagteuooew dfhjhhhulkjhnk, kkdjhg: kkjtrwewewqxcz! #@#