*** Rock and Roll - pogwałcenie świadomości ***


Czyli w dzisiejszym odcinku "Opowieści niesamowitych Ishqra" rozłożymy na czynniki pierwsze artykuł znaleziony przeze mnie w portalu www.jezus.pl, którego tytuł to: "Rock and Roll - pogwałcenie świadomości". Artykuł ten został napisany przez jakiegoś amerykańskiego księdza - pastora i miesza on z błotem muzykę rockową, która zdaniem autora jest czymś niewyobrażalnie złym i powinna natychmiast zostać zniszczona przez fanatycznych księży, talibów chrześcijaństwa, nawiedzony Taliban zachodniego świata. Dobra, wróćmy do artykułu, zajmuje on 56 kb w HTML i jest bardzo obszerny, więc wybrałem te najbardziej soczyste cytaty. W służbie Ruchu Wyzwolenia Narodów spod Władzy Czarnej Władzy ;-P otwieram posiedzenie Bundest.... Tfu! Zaczynam!

"Fenomen socjalno-kulturalny rock and rolla, który zjawił się w początkach lat 50-tych, miał się rozlać po całym świecie jak fala powodziowa zmieszana z błotem, krwią i ofiarami ludzkimi. 30 lat później muzyka rockowa przeobraziła się tak, że stała się potężną siłą owijającą ciała, umysły i serca, najpotężniejszą jaka kiedykolwiek wyszła z otchłani piekielnych."

Tak, jasne ;-)))) Niech mi Ksiądz łaskawie wymieni choć jedną ofiarę muzyki rockowej, a postawię Księdzu flachę! Aha, zaraz, już rozumiem, rock to następca nazizmu i komunizmu, tyle, że gorszy. Ech, przecież nie ma co nawet porównywać 1 czy 2 wariatów, którzy popełnili samobójstwo, bo im się ubzdurało, że do nich szatan przez Elvisa mówi, do 70 milionów (!!!)* ofiar komunizmu w ZSRR, Chinach, Azji Płd - Wschodniej, czy też Korei Płn lub milionów Żydów, którzy zginęli w obozach koncentracyjnych. Elvis to nie Adolf, ani tym bardziej Józef (nie Juzef ;-)))).

"2. Jako zakonnik Trójcy Świętej wyzwalam tych, którzy zostali zniewoleni ( opanowani przez coś )."

Jestem egzorcystą, taaaaak, wypędzam duchy złego Chorezmszacha Taka Bez Ptaka** z ciał bezbronnej młodzieży zniewolonej przez Elvisa i jego piekielnych spadkobieców! AAAAAAAA!!!!!!!!!!!!

"3. Jako kaznodzieja ewangelizacyjny jestem posłańcem Słowa Bożego w 53 krajach."

Słowa Bożego? Boże! (patrzcie oto zjawisko nadprzyrodzone! Zatwardziały antyklerykał i deista zwraca się z apostrofą do Boga!) Ty to czytasz i się nie śmiejesz? Toż to Słowo Czarne, a nie Boże! 53 kraje? A więc Taliban chrześcijański ma agentów w tylu krajach? NIEEEEEEEE, to niemożliwe, AAAAAAA!!!!!!!!!

"5. Jako kryminolog wyspecjalizowany w psychiatrii kryminalnej, jestem głęboko zaniepokojony falą gwałtów, samobójstw, bezpośrednio związanych z rewolucją socjalno-kulturalną wywołaną na całym świecie przez rock and roll."

I co jeszcze? Może tam zaliczyć dziurę budżetową, ozonową, bezrobocie, spadek przyrostu naturalnego i samoodkręcanie się lewoskrętnych hydrantów heksadecymalnych :-))))?

"Od ponad 30 lat potężna rewolucja stała się faktem, bez partii politycznych, bez mów wyborczych, a nawet manifestu ideologicznego, który by oznajmił cele i zadania nowych rewolucjonistów."

Hmm, trąci mi to Łysiakiem, czytał ktoś "Stulecie Kłamców"? Tam było podobne zdanie, mówiące, że żródłem światowego libertynizmu, rozpusty i wszelkiego upadku moralnego są wydarzenia roku 1968, kiedy to manifestacje lewackiej młodzieży zmieniły oblicze obecnego świata i naprowadziły go na drogę ku ostatecznej zagładzie. Jakby się kto pytał: to nie jest cytat! Ja to streszczam, bo nie jestem w stanie sobie przypomnieć dokładnego brzmienia tego fragmentu... Nie ważne, wróćmy do naszego artykułu - precz z rewolucjami - tkwijmy w okowach feudalizmu i purytanizmu!!! Zdaje się mówić autor tego artykułu.

"Był to Elvis Presley. Stał się powszechnie znanym przez fakt, że jego własny młodzieńczy bunt przeciwko purytańskiej moralności jego środowiska (przestrzegającego rygorów Biblii), ucieleśniał w sobie chęć, jaką okazują młodzi do odrzucenia religijnych tabu seksualnych ich środowisk. Elvis nabierał przyjemności w buntowaniu młodzieży nie tylko przez swoją muzykę i jej słowa, ale zwłaszcza przez gesty wyuzdane i prowokujące, które towarzyszyły jego spektaklom"

Widocznie znudziło mu się takie życie, chciał nieco wolności, to źle? To źle, że chciał dać tą wolność innym? To źle, że zdawał sobie sprawę z zacofania i staroświeckości tego środowiska? (jak zobaczysz stopę swojej żony, to masz grzech śmiertelny, itp.)Ale co bym nie napisał - tacy ludzie, jak autor tego artykułu będą twierdzić, że Elvis to pierwszy Antychryst i wierny sługa szatana...

" "Beat" uderza jak młot motorycznie na wszystkie struny emocjonalne, fizyczne i psychologiczne w sposób mogący rozdrażnić system nerwowy słuchaczy, a nawet paraliżować procesy myślowe. Intensywność dźwięku, który może spowodować napięcie nerwowe, niekontrolowaną frustrację i niepohamowaną potrzebę włączenia się w tłum. Wreszcie wzmacniacze pozwalają uzyskać żądany efekt podniecenia erotycznego, który symuluje "beat". Dokłada się efekt irytującego hałasu, który został podniesiony o 20 decybeli ponad granicę wytrzymałości dla ucha ludzkiego. Do kiedy instrumenty perkusyjne eksplodują całą ich mocą, poprzez słuchowe organy słuchacza bez obrony: baterie, cymbały, trąbki, przeraźliwe krzyki, syntezatory elektroniczne, wszystko jest zgrane dla ostatecznego ataku na tłum w delirium. "

Taaaaa, a świstak siedzi i zawija je w te sreberka... Ciekawe skąd autor tego artykułu wie o tym? Na pewno przeczytał o tym u jakiegoś innego, starszego mułły-kaznodzieja-fanatyka i teraz powtarza bez sensu? Bo czy ten fragment ma jakikolwiek sens? Odpowiedź brzmi NIE!!!. To są czywiście wierutne bzdury i kłamstwa. Tenże kaznodzieja-Talib na pewno nie słuchał nigdy takiej muzyki, bo taka wypowiedź świadczy tylko i wyłącznie o ograniczeniu autora i ignorancji. Chociaż, czasami jeżeli się człowiek na coś uprze, to nie ma siły, żeby go zmienić. Ten pan prostu z góry założył, że hard rock prowadzi do seksualnej rozpusty i dopasował sobie "fakty" do swojej, jakże genialnej, tezy...

"Nieubłagalnie muzyka rockowa miała włączyć całą gamę narkotyczną do wachlarza mocnych emocji oferowanych słuchaczom nowej fali - "Acid rock". Beatlesi z "Żółtą łodzią podwodną" (halucynacja psychodeliczna), Rolling Stones z "Brązową kokainą" i "Siostrą Morfiną", a w końcu "Srebrna Lady" (surowica hypodermiczna)"

Dziwne, że ten Szanowny Pan Mądry nie wspomniał o J. Hendrixie (o nim można przeczytać w niektórych encyklopediach, że grał acid rock), ale wybaczmy temu skromnemu słudze bożemu to niedopatrzenie. Więc moja reakcja na ten fragment brzmi następująco: Buahahahahahahahahaahahaha! ROTFL!!! Nie ma to jak bujna wyobraźnia - Yellow Submarine przykładem zwidów chajowych - dobre ;-)))) Qrde, coraz lepiej - rozkręca się ta nasza mała dyskusja. Nie ma to jak mata: narkotyki+rock=totalne zniszczenie i zepsucie młodzieży z podwójną siłą Ariela TFU!!! to nie to ;-))))

"2) Drugi przykład z wyjątku z piosenki bardzo znanej: "Schody do nieba" grupy Led Zeppelin. Oto najpierw słowa trzeciej zwrotki: "Drżę z emocji, kiedy patrzę na zachód (zachód jest symbolem Lucyfera, Chrystus jest symbolem Życia - Wschodem). W moich myślach widzę wstęgi dymu poprzez drzewa i głosy tych, którzy wpatrują się" - ta strofa zawiera orędzie podświadome, które świadomość może wyłowić dopiero przy odwrotnym przegraniu płyty - wtedy słychać tam wyraźnie: "Trzeba, abyś żył dla szatana"."

Czyli tak: Patrzę na zachód więc jestem satanistą, tak? O! Zachód Słońca! Witaj Szatanie, postawię Ci śniadanie! Przybądź zły chorezmszachu haha!!!. Podświadomy przekaz? Coś słyszałem o tym ,ale brzmi to jak bujdy. Kto (pytam: kto?) słucha płyt muzycznych od tyłu? A może ludzki mózg podświadomie przewija dźwięk i generuje brzmienie od tyłu? Ech, wierzyć się mi nie chce - tak jak powyżej: ROTFL! Jeżeli ktoś koniecznie chce coś usłyszeć, to na pewno to usłyszy - jego chory mózg sam wyłowi z bezładnej mieszniny dźwięków to, co sam chciał usłyszeć. Słyszał może ktoś o "łapaniu" twarzy zmarłych na ekranie telewizora? Otóż ustawiamy na TV jakiś "pusty kanał" i patrzymy się intensywnie w "śnieżący" ekran i ... voila! Dziadek? Widziałem dziadka!!! Mamo, mamo, zobacz! Dziadziuś! ;-)

"grupy Kiss (Noże w ręku szatana)"

A więc KISS to znaczy Knives In Satan Service! (słyszałem też, że Knight in Satan Service) Nie wiedziałem, przysięgam!!! Myślałem, że to znaczy pocałunek, qrde, ale ten skromny sługa pański jest mądry ;-)))))

"Grupa mocnego rocka AC/DC - Antychrystusowa - Śmierć Chrystusowi"

ROTFL! AntiChrist/Death to Christ = AC/DC? A prąd stały/prąd zmienny to nie łaska? No, nie, koniec żartów. Przecież to szczyt głupoty, żeby się doszukiwać w nazwach zespołów elementów satanizmu!!!

"Od początku tego referatu potwierdziliśmy za pomocą dowodów, że muzyka rockowa jest rewolucją socjalno-kulturalną, polityczną, ekonomiczną, moralną i duchową. Ta rewolucja jest częścią projektu dużo szerszego przyjętego i finansowanego przez lożę masońską "Illuminator". Aby być pewnym, że dotrą do młodzieży obojętnej na wykłady i strategię polityczną, loża "Illuminator" powierzyła agencji Vicca zorganizowanie studiów produkcyjnych rocka, aby zapewnić światowe rozprzestrzenianie dzieł najbardziej agresywnych grup. Pośród najbardziej znanych figurują: "Zodiac Production", "Capital Record", "Merkury", "Interglobus Music", "Aristo Records" etc. Te inicjatywy są integralną częścią spisku światowego zainicjowanego przez lożę "Illuminator" z wyraźnym celem doprowadzenia młodzieży do "Umiędzynarodowienia", które miałoby się zakończyć utworzeniem jednego ""rządu światowego". Sukcesywne przerywanie więzów z rodziną, kościołem, ojczyzną i kulturą etniczną sprawia, że młodzi powoli tracą poczucie przynależności do grupy, kraju rodzinnego, ale mają uczucie "obywateli świata" bez wiary ani prawa, bez obowiązków w stosunku do innych z wyjątkiem "Illuminator" i szatana, z tym, Ze ta ich zależność w stosunku do nich pozostaje nieświadoma."

Taaaa, przecież nie od dzisiaj wiadomo, że za wszystkim stoją Żydzi, Masoni i Cykliści i że to ich wielki spisek jest odpowiedzialny za wszystkie wydarzenia na świecie (nawet za elektroencefalografy eustreptospondylusowate). Czyli: muzyka rockowa to oczywiście dzieło wrednych masonów, jasne! Bujać to my, a nie nas.

To oczywiście nie koniec, takich wypowiedzi jest w tym artykule więcej, o wiele więcej, ale nie będę przecież komentował całego artykułu, bo musieliby wywalić kilka dem z Cover CD ;-P. Myślę jednak, że przytoczone przeze mnie fragmenty są reprezentatywne dla tego artykułu (czy też jak nazywa go sam autor - broszury) i nie trzeba być członkiem Mensy, żeby zauważyć, że z autorem tego tekstu jest coś "nie tak". Z tej broszury jedzie na kilometr smród rydzykowo-integrystyczno***-talibańskiego, skrajnie prawicowego, ultrachrześcijańskiego fanatyzmu. O związkach z mułłą Rydzykiem świadczy również przekonanie o spiskowym charakterze przeszłości, teraźniejszości i przyszłości świata (Ja NIE sugeruję, że obaj panowie się kiedykolwiek spotkali, po prostu związek występuje na płaszczyźnie poglądów obydwu kolegów po fachu). Ja skomentowałem te fragmenty w sposób lekceważący, luzacki, żartobliwy i w stylu Archwimila, ale mój art porusza dość ważny problem - w swoim artykule pt. "Strzeżcie się metalu"**** pisałem o ignorancji redakcji "Faktora X" i niestety także społeczeństwa, ale tutaj mamy coś z zupełnie innej beczki. Ale czy na pewno? Tu też mamy do czynienia z jawnym, bezsensownym i głupim odsądzaniem od czci i wiary pewnego gatunku muzyki, ale artykuł, który tutaj komentuje, miesza z błotem całą, wielką i różnorodną rodzinę pokrewnych stylów muzycznych nazwaną ogólnie rockiem. Krytyka ta opiera się na absurdalnych podstawach , ale nie wynika z głupoty, czy też ignorancji, lecz jest wynikem całkowitego zaślepienia i szkodliwego dla otoczenia fanatyzmu religijnego. Jako alternatywę wobec rocka, autor proponuje muzykę chrześcijańską. OK, ale przyjrzyjmy się jakiemuś wykonawcy takiej muzyki. Na pierwszy ogień idzie... Arka Noego! Co my mamy w tej arce? Zgraja bachorów bezczelnie fałszujących i kompletnie nie przejawiających żadnego talentu wokalnego (nawet mój tata lepiej śpiewa ;-))))), prowadzona przez niejakiego R. Friedricha - kolesia z długimi włoskami i dredami, z gitarą i w doklejonych anielskich skrzydłach (sic!), który jako jedyny z całej tej bandy wykazuje jakiś talent muzyczny - grał kiedyś w słynnym bandzie Acid Drinkers, ale się nawrócił (myślę, żę kolega +iommi+ mógłby się na ten temat wypowiedzieć, gdyż na temat AD posiada niewątpliwie większą wiedzę ode mnie). A warstwa tekstowa, tak szumnie chwalone urbi et orbi "chrześcijańskie przesłanie"? Nie ma! Bo jakie przesłanie ma tekst: A gu gu a gu gu a gu gu a gu gu a gu gu hej!? Niewątpliwie więcej takich wykonawców można usłyszeć na antenie propagandowego ramienia polskiego Talibanu - na antenie Radia Maryja (kiedyś wszedłem na stronę www.radiomaryja.pl i znalazłem tam listę przebojów (!)). Ale wróćmy do tematu przewodniego mojego artykułu. Myślę, że podsumuję go tak: Moja mama mawia, że każdy ma jakieś natręctwa - jedni tropią zawzięcie żydo-masońskie sprzysiężenia, inni szukają za wszelką cenę dowodów na to, że kiedyś wylądowali na Ziemi kosmici, jeszcze inni zjeżdżają na sankach z dachu, jeszcze inni piszą arty do KM ;-)))), a pan J.Regimbauld (tak nazywa się autor broszury, którą skomentowałem) ubzdurał sobie, że musi przeprowadzić krucjatę przeciw muzyce rockowej (a więc przeciw czemuś, czego najwyraźniej nie rozumie - wnioski nasuwają się same).

Żegnam.

"Kto ma oczy, aby widzieć, niechaj patrzy"

PS. Jeżeli ktoś chce ten artykuł, to niech mailuje - ok. 55 Kb
PPS. Słuchałem Iron Maiden [np. Heaven Can Wait]

W tekscie są przypisy, więc pora, zęby je wyjaśnić:
* - liczba orientacyjna, będąca tylko i wyłącznie moim szacunkiem, jestem dość ostrożny, niektórzy mówią o ponad 100 milionach (!!!)
** - Taka, szach Chorezmu, sojusznik kalifa abbasydzkiego al-Nasira, w 1194r rozgromił emiraty Turków seldżuckich w Iranie, Iraku i Chorasanie, zajął te tereny, zniósł trwającą od 1055r zależność kalifatu abbasydzkiego od Seldżuków, jednakże sam stał się śmiertelnym wrogiem kalifatu.
*** - integryści - nurt założony przez arcybiskupa francuskiego Lefebvre, sprzeciwiający się jakiemukolwiek postępowi, nienawidzący postanowień Soboru Watykańskiego II, papieży posoborowych i oblicza współczesnego, "bezbożnego, laickiego i liberalnego" świata, czczący rojalistyczną kontrrewolucję w Wandei w 1793 r., w 1988r papież JPII nałożył na niego ekskomunikę (pierwsza i jedyna schizma w KK w XX wieku), jednakże ruch ma się dobrze i tajemnicą poliszynela jest to, że mułła Rydzyk wraz ze swoim Talibanem chętnie wstąpiłby do niego, ale póki żyje polski papież - wiadomo - to niemożliwe.
**** - nie chcę aby ktoś zarzucił mi powtarzanie się - ja t y l k o nawiązuje do tamtego arta.


© Ishqr