*** Afraid to shoot strangers ***


Dlaczego postanowiłem napisać art o jednej piosence? Bo jest to utwór magiczny, wspaniały i absolutnie kultowy, ci co słyszeli wiedzą reszta zaraz się dowie. Bez dalszego pitolenia przechodzę do opisu.

Utwór po raz pierwszy ujrzał światło dzienne w 1992 roku po premierze nowego krążka Iron Maiden pod tytułem "Fear of the dark" i niemal od razu stał się hymnem pokolenia początku lat 90. Potem utwór ten znalazł się na koncertówkach, gdzie wyraźnie słuchać, że publika jest nim zachwycona i do dziś piosenka jest przez nich ciepło przyjmowana.

Tekst piosenki opowiada o wojnie i całym szajsie z nią związaną. Zresztą posłuchajcie jak ją zapowiada Dickinson na "A Real Live Dead One".

Na początku mamy spokojne intro z klawiszami w tle, jedna gitarka plumka a reszta robi do niej cichutki podkład. Po chwili plumkająca gitara się wyłącza a reszta gra tak jak grała. I po chwili zaczyna  spokojnie śpiewać Dickinson. Właściwie to jest to coś między śpiewem a szeptem. "Lying awake at night I wipe the swet from my brown, but it`s not fear couse i rather go now..."*. Ani przez chwilę nie przestaje śpiewać i wtedy nadchodzi 162 sekunda utworu. Rozpoczyna się wtedy najpiękniejsza solówka jaką słyszałem w życiu (i jedna z najdłuższych) trwa ona 61 sekund, a przerywa ją sporadycznie szept Dickinsona "Afraid to shoot strangers". 

Po tej solówie nadchodzi niespodziewane przyspieszenie i w końcu obie gitary grają na pełnych obrotach, aktywniej gra sekcja rytmiczna. Po parunastu sekundach zaczyna się druga solówa, agresywniejsza, szybsza i gośniejsza oraz bardziej zakręcona od poprzedniej. Po jej zakończeniu obie gitary grają następną trzecią już solóweczkę, coraz szybciej. Wybucha nagły krzyk Dickinsona "Afraid, afraid to..." a instrumenty grają normalny podkład. Jeszcze jedna szybka czwarta solówka i następuje zwolnienie oraz powrót do pierwszej solówki z tej piosenki i znowu ten szept. Pare sekund przed końcem słyszymy jeszcze raz klawisze. Wreszcie Dickinson wymawia ostatni raz "afraid to shoot srtangers".

Piosenka została nagrana w składzie: Nico McBrain - Steve Harris - Dave Murray - Janick Gers - Bruce Dickinson. Ten utwór jest wielki, ma w sobie coś co sprawia, że słuch się go raz po razie i wraca do niego conajmniej raz dziennie. Tym czymś jest klimat. Britney, Enriqe, Fisz czy Grammatik (na stos!) choćby się zesrali to takiego klimatu nie da im się stworzyć. Nawet w 1/10. Die, hiphop, die.

Pisał do was:            


© Fenrir Trzeci
*pisałem z pamięci, więc mogą być błedy.
PS. Mam nadzieje, że ten art nie zapoczątkuje lawiny podobnych.