JANUSZ WÓJCIK - JEGO BIAŁO-CZERWONI


W chwili, gdy piszę tę słowa, gorączka futbolowa osiąga 39,7, bowiem przed dziesięcioma minutami Koreańczycy sprali nam tyłki (jakby komuś się zdarzyło zapomnieć to było 0-2 - niech się też, cholera męczy z tą świadomością). Czas jest więc odpowiedni, by popastwić się trochę nad piłka nożną. Konkretnie nad naszym, dzięki bogu byłym, selekcjonerem - Januszem Wójcikiem.

O ile trenera Engela cenię za umiejętność podejmowania niepopularnych decyzji (Krzynówek, Zdebel, Żewłakowowie, Sibik), o tyle pana byłego selekcjonera kocham tak, jak bałwan kocha wiosenne roztopy. Co takiego widzę w tym biednym byłym selekcjonerze? Otóż widzę w nim, a właściwie zamiast niego - zwiewną, leciutką chorągiewkę. Jak zawieje, tak pan Wójcik zafurka: media piszą "powołać Iksińskiego" - "Iksińskiego forma zwyżkuje" oznajmia pan były selekcjoner. W gazecie wydrukowano: "Zet nie może odzyskać formy strzeleckiej" - Wójcik stwierdza "Zet nie może się wstrzelić!". Prasa ostrzega przed możliwym atakiem UFO - były selekcjoner radzi budować schrony.

OK, dość już zadośćuczyniłem mym obrzydliwym chuciom i zboczeniom wobec osoby pana byłego (ależ piękne słowo!) selekcjonera - teraz wykażę się sadyzmem wobec książki. Najpierw złamię jej grzbiet... wróć. Zgadnijcie kto jest na okładce? Małysz? Spears? Iluśtamgłowy potwór-stawonóg z Loch Ness? Nie... Janusz Wójcik!!! Ale przemieśćmy się dalej - co jest na stronie 3? oszczędzę Wam cierpień i od razu odpowiem - reklama pewnego bardzo znanego piwa. Tuz za nią łosoś norweski ekstra, a na plecach siedzi Totolotek. Cholera, wyobrażacie sobie reklamę na "Władcy Pierścieni" - pierścionki zaręczynowe "jedna by wszystkimi rządzić", lembas elficki ekstra. Ale nie bądźmy uprzedzeni - zajmijmy się treścią.

Tyle, że tak na prawdę nie ma się czym zajmować! Jest za to nad czym pastwić. Janusz Wójcik, jedyny sprawiedliwy, prowadzi osobistą krucjatę przeciwko PZPNowi, Anglikom, brzydkim dziennikarzom. I jak każdy jedyny sprawiedliwy walkę tę wygrywa - jego życie jest nieustającym ciągiem zwycięstw przeplatanych sukcesami. A trener (były już) jasno patrzy w przyszłość.

Na Cyprze są piękne widoki.

UnionJack@wp.pl