|
SKATEBOARDING W POLSCE
Polska to specyficzny kraj, kierujący się myślą: "Wszystko, co z Zachodu, jest super". Tak więc w naszym "pięknym" kraju już od dawna mamy fast-foody, różne reformy w wojsku podpatrzone w armii amerykańskiej itd. Jedną z nielicznych rzeczy, która się u nas nie przyjęła (tak powszechnie) jest skateboarding. Czym to jest spowodowane?
W USA (i innych bardziej rozwiniętych państwach) budowane są różnego rodzaju hale czy też skateparki, dzięki którym jazdy na desce uczyć się można już od wczesnych lat. Tam nawet ośmiolatki nieźle - jak na swój wiek! - jeżdżą. Dodać należy także, że uczą się pod okiem czujnych instruktorów, którzy nie tylko podnoszą skatera po bolesnym upadku z ziemi, ale także służą dobrą radą. Skateparki są dosłownie wszędzie, gdzie się nie ruszysz nad głową przelatuje Ci jakiś gość:)). W Polsce natomiast aby znaleźć "porządny" skatepark trzeba się nieźle namęczyć. Te są bowiem budowane głównie w dużych miastach, co skutecznie zniechęca potencjalnego skatera z mniejszego miasta do dalszych treningów. Owe "polskie skateparki" są jednak tak słabo zbudowane (mało ramp, zero urozmaiceń, wszystko rozlokowane na chybił-trafił), że naprawdę można się załamać. Równie dobrze można przecież pojeździć w wysuszonym basenie… Jednak dla chcącego nic trudnego - w każdej chwili można przecież wyskoczyć na miasto! O ile jednak w USA skateboarding jest tak powszechny, że ludzie idąc ulicą i patrząc na kolesia odwalającego kickflipa lub grinda wcale się nie dziwią, tak tutaj, w Polsce, można dostać po pysku od jakiegoś "dresa", bo nie podoba mu się sposób ubierania się skatera lub za inną błahą sprawę… A właśnie, co do ubioru. W USA skaterzy ubierają się tak a nie inaczej (wielkie bluzy, "krok" spodni po kolana itd.) ponieważ chcą wyróżniać się od zwykłych ludzi, chcą odbić się od powszechnego stylu ubioru. Oni po prostu chcą stworzyć "brać", grupę ludzi łatwo rozpoznawalnych na ulicy. Idziemy ulicą w USA, a tam ziomek z "krokiem po kolana". Od razu wiadomo, "kto to taki". W Polsce natomiast nawet zwykły człowiek, nie mający pojęcia o skateboardingu, ubiera się jak skater. U nas jest jednak inaczej - tutaj ludzie nie chcą stworzyć "braci". Dla nich styl narzucony przez skaterów jest symbolem "kozactwa". Nie muszę chyba tłumaczyć, co to znaczy:)?
Także w prasie istnieje posucha w temacie skateboardingu. Chyba jedyną gazetą o tego typu klimatach jest "Ślizg". Jest tam sporo fajnych działów (skateboarding, muza, grafitti itp.), jednak moim zdaniem jedna gazeta to trochę za mało. Czy ludzie boją się tworzyć takie gazety? Przecież całkiem sporo młodzieży interesuje się tym sportem (niestety, tylko interesuje, bo z jazdą, treningiem jest kiepsko). Kto wie, może wraz z Kriisem przebijemy się na rynek i na nim zarządzimy w owym temacie;))?
A gdyby tak w sposób znaczący obniżyć ceny towarów w skateshopach? Bo przecież to także jest czynnik zniechęcający do dołączenia do elity skaterów. Trzeba przecież zaopatrzyć się w kask, ochraniacze na łokcie i kolana, no i oczywiście w deskę. Dodać należy, że w specjalną deskę, która znacząco różni się od zwykłych desek. Specjalna deska jest węższa, krótsza. Nie zapominajcie o stosownym wdzianku! Trzeba kupić przecież odpowiednie buty, spodnie, bluzę itd. Widzieliście kiedyś skatera w trampkach czy też dresach? A więc cały komplet jest bardzo drogi i w tych czasach (oraz warunkach życiowych) na taki komplecik skusić się raczej nie da…
Reasumując: Polska to kraj-dziwoląg. Mekka złodziei samochodów, dresiarzy i pseudo-kibiców. Wszyscy niby są szczęśliwi, bo mają gdzie mieszkać, co jeść… Tak, a rozrywka? My, fani skateboardingu, jeszcze długo sobie poczekamy na zawody w naszym kraju. Zawody na trochę wyższym poziomie, dodać należy. Polak z ambicjami na skatera zostanie albo wygwizdany, pobity, albo po pierwszym "wypadzie", treningu zostanie ograbiony z całego skateboardingowego dobytku… No cóż, chyba zostało czekanie na spadki cen w skateshopach, albo szlifowanie techniki jazdy na desce… ale w THPS! Naturalnie skateboarding w Polsce istnieje, ale tak bardziej undergroundowo. Grupa śmiałków zachwycona wyczynami Tony'ego, Bucky'ego, czy też Rodney'a próbuje swoich sił w tym ekstremalnym sporcie. I właśnie naszym rodzimym skaterom, którzy jeżdżą, trenują, gratuluję samozaparcia i ambicji.
Czekam na odzew ze strony Czytelników THPS2&3 - chciałbym się dowiedzieć, co Wy myślicie o skateboardingu w Polsce. Prace zostaną oczywiście opublikowane (prawda Kriis?:), więc może rozgorzeje jakaś ciekawa dyskusja. Dzięki i
NARKA!!!
[Devil]
|