Command & Conquer: Red Alert - Grochal
The Neverhood - Grochal
The Neverhood
Mogę się założyć, że w dzieciństwie wielu z Was bawiło się plasteliną i modeliną. Dam sobie rękę uciąć {litości, człowieku - to już druga ręka! :) - OldEnt}, że tworzyliście z niej przeróżne ludziki, stworki i inne paskudztwa, które później niszczyliście z uśmiechem na twarzy. Niektórzy dorośli także lubią bawić się plasteliną. Panie na przykład upodobały sobie jej silikonową odmianę, by się tu i tam pozaokrąglać. Panowie nie są wcale gorsi. Dzięki temu wynalazkowi wielu z nich powiększyło swoje... instrumenty. ;)
Pomyślisz pewnie, drogi czytelniku, dlaczego tak się na tą plastelinę uwziąłem. Musisz wiedzieć, że programiści z Dream Works wpadli na pewien wspaniały pomysł. Wykombinowali sobie, że stworzą grę, której główny bohater i cały świat ulepiony będzie właśnie ze wspomnianej wcześniej plasteliny.
Pierwsza rzecz, na którą zwracamy uwagę po włączeniu gry, to oczywiście grafika. Trzeba powiedzieć, że panowie programiści naprawdę się przyłożyli. Cały świat wykonany jest z plasteliny. Drzewka, trawa, budynki. Na niebie świeci plastelinowe słonko. W jeziorze chlupie radośnie modelinowa woda. Także wszystkie postacie zostały ulepione z tego tworzywa. Jednak w tym świecie nie uświadczysz prostych ścian domów czy idealnie prostokątnych okien. Całe otoczenie wygląda tak jakby stworzyło je 9-10 letnie dziecko. Na powierzchniach ścian i budynków widać wyraźnie zagłębienia i odciski czyichś palców. Postacie są pokraczne i bardzo zabawnie wymodelowane. Kolorystyka całego świata utrzymana jest w kolorowych barwach, co dodatkowo potęguje plastelinowy klimacik. Krótko mówiąc, grafika jest wykonana naprawdę solidnie i wywołuje jak najbardziej pozytywne wrażenie.
Wszystkie dźwięki zostały wykonane dość dobrze. Krokom naszego bohatera towarzyszy charakterystyczne chlupanie. Jednak nasz "hiroł" jest raczej małomówny. Ogranicza się do wydawania jęków i dziwnych stękań (bez skojarzeń :)). Podczas rozgrywki przygrywa nam wesoła i szybka muzyczka. Przypomina ona skoczne melodyjki z kreskówek Disneya. Odgłosów otoczenia raczej tu nie uświadczysz. Miejscami panuje tu grobowa cisza. Nie wiem dlaczego autorzy to zlekceważyli.
Wypadałoby napisać coś na temat rozgrywki. The Neverhood jest po prostu przygodówką. A jak taka gra wygląda, to chyba nikomu mówić nie muszę. Po prostu chodzimy po różnych pomieszczeniach i rozwiązujemy mniej lub bardziej wymyślne zagadki. Tu ułożymy jakąś układankę, tam naciśniemy guziczek i po sprawie. Musisz wiedzieć, że poziom trudności gry nie jest zbyt wysoki. Lecz to w rozgrywce zbytnio nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, gra się bardzo przyjemnie. Nie musimy zbytnio wysilać szarych komórek, co dodatnio wpływa na nasz nastrój {a ja przez kwadrans nie mogłem wyjść z pierwszego pomieszczenia :) - OldEnt}.
Przeważnie na początku gry wyświetlane jest intro, z którego dowiadujemy się całej historii. W The Neverhood jest inaczej. Wszystkich tajników fabuły dowiadujemy się podczas gry. Rozwiązując zagadki stopniowo dowiadujemy się całej historyjki plastelinowego świata. Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie. Mobilizuje ono do dalszej rozgrywki. Gracz chcąc się dowiedzieć całej prawdy o bohaterze oraz o tym jak się tu znalazł będzie musiał w całości ukończyć grę. To posunięcie na pewno przedłuży żywotność Neverhooda.
Na koniec zostawiłem sobie najważniejszą rzecz, czyli humor. W tej grze są go tony. Najlepszym dowodem na to są wspaniale zrealizowane wstawki filmowe i wygląd naszego bohatera, który po prostu rozbraja. Niekiedy robi on takie miny, że ze śmiechu człowiekowi brzuch pęka. Na dodatek co rusz pakuje się w masę śmiesznych sytuacji. A to przez przypadek rozdrażni ogromnego plastelinowego pająka, a to wpadnie do w paszczę wygłodniałej roślinki. Na prawdę boki można przy nim zrywać. Nawet Pazura ze swoimi minami się chowa. Kolesie z Dream Works powinni dostać Nobla za stworzenie tego gościa.
Jeżeli jeszcze nie grałeś w The Neverhood, to czym prędzej napraw ten błąd i zaopatrz się we własny egzemplarz gry. Jest ona dość wiekowa, dzięki czemu jej cena powinna być stosunkowo niska. Nie czekaj ani chwili dłużej, nawet jeśli nie lubisz przygodówek. Musisz w nią zagrać, choćby ze względu na jej wykręcony klimat. Na prawdę wspaniała gra.
GRAFIKA - 8
MUZYKA - 8
ZABAWA - 10
PLUSY: Grafika, HUMOR, wygląd postaci
MINUSY: Hmmm... jakoś nie mam pomysłu
Producent: Dream Works
Rok produkcji: 1996
Strona WWW: ?
Jak dostać: ?
Wymagania:
Procesor: 90 MHz
System operacyjny: Win 95/98
Ram: 8 MB
Szybkość CD-ROM: 4x
Video: SVGA
Dźwięk: ...
Miejsce na twardym dysku: 10 MB
© Piotr "Grochal" Grochowski <grochal5@wp.pl>
|
|
Wstępniak
Recenzje
Stare, ale jare
Małe Gierki
THPS2&3 Center
Heroes Corner
SiMs Corner
TNT
Stuff
Gadanie
Listy
Redakcja
Historia
Exit
|