Recenzje
Grand Theft Auto 3 - Devil
NHL 2002 - Devil
Return to Castle Wolfenstein - Devil
Max Payne - Caleb
Grand Theft Auto 3 - 7-MAŁY-7
Mafia - zapowiedź - Mariusz
Golden Sun - Reksio Dogi
Mall Tycoon & Stronghold - Wektor

Grand Theft Auto 3

Myślisz, że jesteś gangsterem? Że jak pobijesz parę zapitych meneli spod monopolowego kijem baseballowym to ludzie od razu będą uciekać na Twój widok? A co powiesz na morderstwa na zlecenie, podkładanie bomb, pobicia, wymuszenia? I co - wchodzisz w to? Taak? Odważny jesteś :) {THX ;) - Maxwell}. Tylko uważaj - przez wykonywanie zleceń może popsuć Ci się wzrok, bowiem granie w GTA 3 to nałóg…
Grand Theft Auto 3 to gra, na którą czekali wszyscy, a po licznych "stłuczkach" wreszcie dojechała na półki sklepowe. Ta gra zyskała status hitu na długo przed premierą (zresztą nie tylko hitu, ale także najbardziej kontrowersyjnej gry). I wiecie co? Ta gra naprawdę powala! Ale po kolei…
Fabuła niezbyt wyszukana: główny bohater został wydymany {bez zadnych podtextow, prosze ;) - Maxwell} przez parę wspólników i "dostał kulkę". Gdy wyzdrowiał, został skazany przez sąd na parę lat odsiadki. Podczas dojazdu do więzienia konwój zostaje zaatakowany przez gangsterów chcących uwolnić swojego bossa. Nadarza się okazja, żeby uciec, z czego bez namysłu korzysta nasz podopieczny. Razem z nowopoznanym ziomkiem ucieka samochodem do dziupli. Od tej pory szuka zemsty… Finito. {jak dla mnie to fabula swietna ;) - Maxwell}
Jakby ktoś nie skumał, to zemsty będziemy szukać poprzez pięcie się w szeregach mafii, zyskiwanie ich szacunku itp. A mafii jest sporo, że wymienię chociażby Yakuzę, Leone (mafie z prawdziwego zdarzenia, które o wpływy walczą bezwzględnie), lub Diablos (ziomki dzierżące w łapach kije baseballowe; zwykły gang uliczny). Normalną koleją rzeczy jest to, że jeśli będziesz pracował dla rodziny Leone, nie będą Cię "lubić" w Chinatown. Tak więc nie zdziw się, jeśli jeżdżąc po dzielnicy, w której narobiłeś bigosu rządzącemu tu gangowi, tutejsi żołnierze wyciągną Cię z samochodu i zatłuką na śmierć.
Liberty City - tak nazywa się miasto, w którym masz zostać największym gangsterem. Dzieli się ono na trzy "duże" dzielnice (Portland, Wyspa Staunton oraz Shoreside Vale), te z kolei dzielą się na kilkanaście "mniejszych" dzielnic. Na początku dostępna jest tylko jedna "duża" dzielnica, a żeby odblokować następne, trzeba wykonać zadania z poprzedniej. Ufff! Zamotałem, ale myślę, że wszystko jest jasne. Każda dzielnica ma swój własny styl. Na przykład Chinatown - modne są tutaj charakterystyczne dachy niektórych budynków, żołnierze Triady noszą specjalne kombinezony, wszędzie pełno ciężarówek z rybami, które należą do firmy prowadzonej przez skośnookiego Azjatę. Naprawdę czasem warto pojeździć sobie po mieście i pooglądać architekturę dzielnic.
A teraz gwóźdź programu, czyli zlecenia! Te odbierasz w specjalnych "punktach kontaktowych" (telefon, kasyno, kawiarenka itd.). Od swojego zleceniodawcy dostajesz niezbędne informacje i sruuu! Misje są bardzo zróżnicowane. Zaczynamy od łatwych zleceń, typu przewóz kur… yyy… prostytutki :), dostarczenie kilku panienek na bal policyjny czy też pobicie jakiegoś kolesia, a skończywszy na dużo cięższych (ale dużo lepiej opłacanych) misjach, jak choćby oczyszczenie pokładu pewnego dużego statku z członków kolumbijskiego kartelu, zabicie szefa mafii czy nieprzekupnych agentów FBI. Są także misje dodatkowe (dowóz księgowego, dowóz ambulansu do portu). A za zarobione pieniążki kupujemy broń, która jest bardzo potrzebna w późniejszych etapach gry. "Kałach", snajperka, granaty, koktajl Mołotowa (możemy go zdobyć od bezdomnych koczujących pod mostem), zwykłe pistolety - to są argumenty przemawiające do "twardszych" gości :).
Zaś sama rozgrywka prezentuje się imponująco. Porywamy jakiś fajny samochód, wyrzucając "kulturalnie" jego "dawnego" właściciela. Następnie jedziemy po zlecenie. Już sam dojazd do miejsca akcji jest niebezpieczny. A to ktoś będzie chciał nam zrobić kuku, albo jakiś niedzielny kierowca wpakuje nam się w samochód, albo po prostu stojąc na światłach podbiegnie jakiś kolo i wyrzuci nas z samochodu… Prawie jak w Polsce :)! Ale i tak nic nie przebije pomysłu twórców gry na regenerację utraconego w ciągu akcji zdrowia. Otóż oprócz standardowych "serduszek" mamy także inną opcję: wyjeżdżamy wieczorem "na miasto" i szukamy prostytutki. Gdy ta wsiądzie do gabloty, jedziemy "na ubocze", na jakiś ładny skwerek z dala od ruchu ulicznego. Kiedy znajdziemy takie miejsce i zatrzymamy się, samochód zacznie się kołysać :). Kasy zacznie ubywać, a zdrowie będzie się polepszać :). Świetny patent!
"Samochodów jest tutaj w bród" - to były moje pierwsze słowa, które wypowiedziałem przechadzając się po ulicach Liberty City. Pickupy, Vany, ciężarówki, "osobówki", limuzyny, sportowe potwory... Jest w czym wybierać. A tak na marginesie - podróżować możemy nie tylko samochodami, ale także metrem, pociągiem, motorówką a nawet… samolotem. Wooow! Zabrakło tylko autobusów kursujących po mieście (za to można je kraść ze specjalnego parkingu :).
Może przejdziemy teraz do spraw technicznych. Grafika jest wystrzałowa, piękna, fenomenalna… o ile masz krzemowego potwora o sile Godzilli-Supermana-Spidermana razem wziętych. Zalecany przez twórców gry procesor to taktowany zegarem 700 MHz-owym (lub szybszy)! Jeśli nie masz takiego (lub chociażby trochę wolniejszego), gra będzie Ci chrupać niczym królik Bugs swoją marchewkę. Dopiero po maksymalnym zmniejszeniu wszystkich detali gra zaczęła mi w miarę płynnie chodzić. Jednak nie narzekam. Ja zawsze mówię: wolę mieć gorszą grafikę, lecz płynną animację, niż na odwrót. Wracając do efektów wizualnych: wszystko jest super, budynki ociekają bardzo dobrymi teksturami, podobnie zresztą jak postacie, samochody itd. Dobra, koniec tych zalet - drzewa wyglądają kiepsko, da się przez nie przejechać :(. Muzyka występuje tylko gdy jesteśmy w samochodzie. Wtedy też wybieramy stację radiową, której chcemy słuchać i tyle. Lecą różne kawałki, jedne dobre, inne gorsze…
Podsumowując moje wywody: GTA 3 to gra bardzo dobra, która ciekawymi pomysłami wniosła coś nowego do serii i nie boję się powiedzieć, że jest to najlepsza gra tego roku (jak na razie). Swoją złożonością bije na głowę nieliczną konkurencję. Gdyby nie te nieszczęsne wymagania… W każdym razie polecam!

Producent: Rockstar Games
Gatunek: action adventure
Grafika: 9+ (dlaczego nie 10? Za wygląd drzew!)
Muzyka: 7
Plusy: wszystko
Minusy: wymagania, wygląd drzew (powtarzam się ;)), drobne błędy (przenikanie przez obiekty, "wchodzenie" w ściany)
Ocena: 9

© Devil, Kołobrzeg <ok_devil@wp.pl>

Spis treści
Wstępniak
Recenzje
Stare, ale jare
Małe Gierki
THPS2&3 Center
Heroes Corner
SiMs Corner
TNT
Stuff
Gadanie
Listy
Redakcja
Historia

Exit