![]() |
|||||||||||||
|
Siema!!! Chciałbym prowadzić u was kącik. Jaki? O komputerach, internecie, sporcie, muzyką i dużo innym. Nazywał by się "Mag". Napiszcie na mój mail: (...) i powiedzcie czy mogę prowadzić a jak tak to na jaki adres po ukończeniu mam go wysyłać itp. CZEKAM NA ODPOWIEDŹ ! Aaa, zamach stanu! Chcą mnie władzy pozbawić! Miło mi chociaż, że ten "swój" kącik nie będzie się nazywał Action Mag, a tylko "Mag", kamień mi spadł z serca.
MATKO!!! Qn, nieszczesny fraje... ekhm! Nieboraku :(. Wlasnie przeczytalem (a raczej "zabralem sie do") najnowszego AMaga po kilkumiesiecznej nieobecnosci (sam rozumiesz, real potrafi byc niekiedy BARDZO wciagajacy, a tym bardziej jest przyjemny, im dalej dasz sie wciagnac... :)))... Toz to przechodzi ludzkie pojecie! (o moim nie wspominajac) A mi sie zdawalo, ze juz wtedy ten magazyn byl "duzy"... Ja tam tego tak bardzo nie widzę... To tak jak z dzieckiem - rośnie na oczach, a zmiany zauważają tylko sporadyczni goście. :) Coz, Qn' isko, masz moje najszczersze wyrazy uznania. Ja bym juz dawno rzucil calego tego molocha w cholere, niepamiec i kupke odpadkow poobiednich. Bynajmniej nie oznacza to, ze mi sie tenze_moloch_nie podoba ;). Hm, moze po prostu wiekszy ze mnie len niz ustawa przewiduje?... A wiesz, że ze mnie też? I doprawdy nie mogę zrozumieć co ja tu jeszcze robię. Przyzwyczajenie? Miłość? Rozsądek? (niektórzy by mnie rozszarpali, gdyby AM zniknął...) Cholera wie, mówiąc szczerze - ważne, że jakoś to jeszcze ciągnę - na szczęście już z pomocą. Tym niemniej, naleza Ci sie tony wazeliny i cieplutkich lukrecji! Ja stawiam! (to drugie, ofkors) Ufff :) Hail Qn' ik, nasz ksiazkowy przyklad kompletnego PRACOHOLIKA!!! ;> Ja, pracoholik?! W życiu, ja się cały miesiąc opierniczam, a AM składam w ciągu dwóch-trzech dni. Ale zapewniam, że są to bardzo dłuuugie dni i jeszcze dłuższe noce... Ale czemuz wlasciwie ten liscik pisze, poza moze zamiarem przymilenia sie naszemu Wladcy, hm? ;) Otoz, zastanawia mnie jak czytelnicy, "redaktorzy" ;) i sam Wladca poradzi sobie, tudziez zapobiegnie, powolnemu zanikowi swoistej "tozsamosci" tego magazynu. Co przez to rozumiem? Ano, postepujace odpersonifikowanie AM. Setki dyskusji... To ma być jakaś przeszkoda? Wiesz, właśnie o czymś takim marzyłem, gdy zaczynałem to robić... Tysiace tekstow... Może ktoś policzy, hmm? ;) Dziesiatki dzialow... To największy zarzut w stronę AM - coraz więcej różnorodnych kącików tematycznych. Nie zmienię co prawda swojej polityki (KAŻDY może prowadzić kącik, jeśli spełnia warunki regulaminu), ale na pewno zaostrzę selekcję - co już niektórym kącikowiczom bokiem wychodzi... I gdzie tu miejsce na bardziej osobiste kontakty typu "jednostka- czytelnicy"? Moze tylka ja sie tak w tym wszystkim gubie. Szok pierwszego kontaktu. A pisze te slowa w takim wlasnie stanie... To niestety prawda, czasy, w których znałem każdego piszącego do AM (nie osobiście, ale wymienialiśmy dość długie maile) minęły bezpowrotnie. Kiedyś przecież ciężko było znaleźć tekst, do którego bym się nie dopisał (o co również byłem krytykowany) - a teraz? Inne czasy, panocku. Nie to, co kiedyś... Bardziej profesjonalnie, mniej osobiście. Inaczej się jednak nie da - po co tworzyć kółka wzajemnej adoracji?
W kazdym razie Tobie zycze dalszych sukcesow, a sobie szybkiego oswojenia sie z tym wszystkim. I jeszcze wiekszych sukcesow! (A co!:>)
Witam szanownego Qn'ika/kunika!:) Swoją drogą: Kunicki Adam, ur.1903 neurochirurg, prof. Akademi Medycznej w Krakowi, dyr. Centrum medycyny klinicznej i doświadaczalnej PAN w Warszawie, członek PAN; gł. prace z neurochirurgi klinicznej, neurokologii. Kunice Żarskie dzielnica żar; przemysł szklarski, włókienniczy. W 1969-1973 samodzielne miasto. Kunów fabryka maszyn rolniczych nad kamienną - od XIV do 1867 miasto. (encyklopedia PWN) Ja nie mam z nimi nic wspólnego, wypraszam sobie pomówienia! ;)
Z tego co widać powyżej radził bym nie pisać qn'ik jako kunik, w celu uniknięcia oskarżenia o prawa autorskie:). Bóg wie co ludzie mogli jeszcze stworzyć... Ten dowcip zna chyba cały polski Internet... :) Co ciekawe- napisał to przed meczem z Portugalią. Cóż zatem po tym widowisku? Popularne też było: "Polska wyjdzie z grupy!!! Prosto na lotnisko."
Pozdrowienia, wyrazy uniżonej pokory, uniżonego sługostwa, i uniżonego szacunku(tak, to jest właśnie sarkazm drogie dziec:))
Witam wszystkich! Hmmmmmmmm... Postanowiłam skorzystać z rady kochanego kumpla (pozdrówka), który stwierdził, że powinnam się gdzieś "wygadać", bo on ze mną już dłużej nie wytrzyma... Oki, nie ma sprawy, więc dlatego piszę sobie do AM (teraz Qn'ik to Ty masz mnie na głowie, ale z podziękowaniami proszę się zwracać do wyżej wymienionego... :-)) Który to, no który?! ;)
AM odkryłam ok. 2 tygodnie przed tak wspaniałym wydarzeniem w moim życiu jakim jest maturka :-). Oczywiście ku wielkiej uciesze mamy..., ponieważ jej dziecko kochane zamiast się uczyć siedziało sobie przed kompem i czytało teksty. < Fakt, muszę do regulaminu dopisać, że redakcja nie odpowiada nie tylko za treść tekstów, ale i za skutki wynikłe z czytania... :)
Od 18 lat nieświadoma niczego stąpam sobie po tej ziemi (nie, nie myślcie, że to będzie moja autobiografia, nic z tego) aż to nagle w "amoku" i chęci oderwania się od maturalnych powtórek otworzyłam sobie AM...
Oki, teksty i pierwszy na jaki trafiłam był autorstwa Misia Eryka ( ja to mam szczęście:-)). I "uderzyła" mnie następująca myśl - albo przez tę maturkę mózg mi się zlasował albo od x czasu nie czytałam tak "normalnego" tekstu. (Eryk tylko się nie ciesz! :-)))))))))))) Dzięki Erykowi dotarłam do Mumina, a później do Potwora z Loch Ness - Archwimila. < A propos, zastanawiam się, po którym sylwestrze Archwimil wymyślił sobie tę ksywę...>
I tu przekazuję podziękowania dla Qn'ika. A za co? Mianowicie za wyszukiwarkę. Świetna sprawa... i jak mi ktoś powie, że nikt z niej nie korzysta to zabiję!!!
Uff, bardzo mnie teraz pocieszyłaś. Bo ja się co miesiąc z nią męczę, uzupełniam, cuduję... A teraz przynajmniej widzę, że to się jednak komuś przydaje. Ludzie! Korzystajcie z niej!
(...) Maturka, którą przeżyłam (chociaż nie mam pojęcia jak...) utwierdziła mnie w przekonaniu, że jednak coś jest w moich "tworach", bo w końcu nie zdawałam tych ustnych (za co podziękowania mojej polonistce!), więc Qn'ik jeżeli mi napiszesz, że nie umiem "pisać" to będę strzelać...!
Tego to ja już stwierdzić nie mogę... No chyba, że dyktujesz komuś ten list. :)
(...) Jeśli ktoś chce poczytać moje teksty to proszę bardzo (polecam wyszukiwarkę!). Domyślam się, że Qn'ik jeśli zamieścił to co teraz czytacie to zamieścił także resztę < za co mu chwała i dzięki>.
Neredica
P.S. Archwimil masz jeszcze miejsce na reklamę???????? Bo ja się z chęcią zgłaszam... Qn`ik
Dzisiaj, tj. 13.06.2002, rano siedziałęm sobie kulturalnie na przystanku przy ulicy Klasyków (która jest "dopływem" Modlińskiej) i czekałem na autobus w stronę centrum, którym planowałem dojechać do mojego L.O. Co stało się ciekawego? A no w pewnym momencie podbiegł do mnie jakiś facet, w średnim wieku, z wąsami, nie za gruby, chyba nawet w garniturze. Stanął
przede mną, krzyknął "proszę o uśmiech", cyknął zdjęcie. Na początku myślałem, że to może jakiś dziennikarz, coś kombinuje i ludność zwyjkłą foografuje, a ten kretyn podchodzi do mnie, wyjmuje jakieś małę, zielon, nadgniłe jabłko i zaczyna gadać jakieś głupoty "czy to przypadkiem nie ty tymi jabłkami rzucłeś!!!!". Mnie troszkę wryło, widocznie robi zdjęcia
wszystkim osobą w moim wieku, bo podejrzewa ich ojakiś incydent o którym nie mam najmniejszego pojęcia. (jabłkami go obrzucili??? czy jak??) Troszkę mnie wryło, i zanim zdążyłem coś powiedzieć to zdążył tylko jeszce zapytać "jesteś z tego osiedla??!!!" na co, nie wiem czemu udzieliłem odpowiedzi. (tak) Zanim zdążyłem cokolwiek dalej powiedzieć facet odwrócił się i uciekł do swojego samochodu, który zaparkował za kioskiem. Odjechał na pełnym gazie. Trochę się wkurzyłem, bo nie dam
jakiemuś kretynowi bezkarnie mnie fotografować!!! Szkoda, że aparatuj nie miałęm (bo czesto nosze przy sobie) to bym go sfotografował i nawet na policję doniósł!!!! (niech mi negatywy odda!!!!) Gdyby chociaż jakoś normalnie gadał, a nie od razu fotki cykał,to bym zrozumiał. Nie mogłęm nawet zapisać jego numerów rejestracyjnych, bo długopisu nie miałm, ale z tego co pamiętam to zaczynał się tak WZC 30, i dwóch ostatnich znaków nie pamiętam. (9i?, 8i?, a może coś zupełnie innego?) Samochjód był koloru czarnego, oczywiście nie załapałęm jaki...próbuję teraz dorwać tego bandytę ( mmoże trochę za ostre słowo, ale jak on mnie oskarża to czemu ja jego nie mogę??!!), jeżeli wiecie kto to może być do dajcie info, najlepiej na maila!!! Podejrzewam, że mieszka właśnie gdzieś na Białołęce/Tarchominie, a może nawet w Legionowie (bo jechał właśnie Modlińską w stronę centum) Kogoś moze to samo spotkało?!?!?!?! pozdrawiam
7-MAŁY-7 Pisząc te słowa mam już szkołę z głowy więc postanowiłem wolny czas poświęcić na napisanie czegoś, o czym w AM (chyba) jeszcze nie mówiono. Pewnie Qn’ik wrzuci to do Strefy51, ale... 7-MAŁY-7
PMG pmgpmg@wp.pl
P.S.1 I tradycyjnie trochę cytatów „Anglicy wychodzą nie żegnając się, a Polacy żegnają się nie wychodząc.”
P.S.2 „Antyki to przedwczorajsze kicze.” Jacques Tati.
P.S.3 „Będąc niezwykle utalentowanym, nie musisz być miły. Możesz być sukinsynem i mieć talent, i odwrotnie - możesz być najmilszym facetem pod słońcem i nie mieć talentu.” Kirk Douglas, Syn śmieciarza, Autobiografia
P.S.4 „Piękno jest w oczach patrzącego”
Zapewne większość z czytających ten tekst ludzi, było kiedyś w Hipermarkecie. Może niektórzy z Was oglądali również w telewizji, program 'Pod Napięciem', który mówił o tym że Hipermarkety sprzedają stare mięso, kurczaki, gdy nie zostaną sprzedane, wracają do lodówki, i tam czekają na następny dzień, gorzej jest, jak kurczaki zaczynają pleśnieć, wtedy są przemywane wodą z płynem, ale to jeszcze nic, gdy po tej "kąpieli" nadal nie zostaną sprzedane, wtedy są wrzucane na ruszt, i mamy "przepyszne" kurczaki z grill'a. A klienci zazwyczaj nie wracają bo im się nie opłaca na przykład jechać do Hipermarketu który jest od nich oddalony o 100km.
Kiedyś się zastanawiałem dlaczego można kupić krojony chleb? Wydaje mi się że, ten chleb nie został sprzedany, i zaczął stawać się twardy, dlatego go pokroili.
Arkadiusz Ławnik arkadiuszlawnik@poczta.onet.pl NIE POTRZEBUJĘ ALKOHOLU,
NIE POTRZEBUJĘ NIKOTYNY,
NIE POTRZEBUJĘ DRAGÓW,
JEDYNE, CZEGO POTRZEBUJĘ,
TO LUDZIE...
TO ONI DAJĄ MI NADZIEJĘ NA DALSZE ŻYCIE,
TO ONI SĄ MOIM ŻYCIEM,
TO DZIĘKI NIM DALSZA EGZYSTENCJA NA TYM MARNYM ŚWIECIE MA SENS,
TO ONI SĄ MOIM ŚWIATEM!
JEDNAK CI LUDZIE MYŚLĄ, ŻE
POTRZEBUJĄ ALKOHOLU,
POTRZEBUJĄ NIKOTYNY,
POTRZEBUJĄ DRAGÓW.
GDZIEŻ JEST WIĘC TO ŻYCIE KTÓREGO JA POTRZEBUJĘ...?
Witam!
Przeczytałam gdzieś właśnie te oto słowa... Dały mi naprawdę dużooooooooooooooooooooooo do myślenia... Postanowiłam się, więc nimi z Wami podzielić, ponieważ uważam, że ten tekst jest tego godny, Wy jesteście godni by przeczytać te słowa i zastanowić się nad nimi.
Ludzie, naprawdę nie warto marnować swojego życia na alkohol, papierosy czy narkotyki. Życie i bez tego jest... piękne? Może nie do końca, ale... na pewno jest zbyt krótkie!
Oki, mam dzisiaj jakiś sentymentalny nastrój, więc jeszcze jeden tekst:
Spójrzcie na niebo usłane kołdrą z chmur. Pomyślcie... Jest zupełnie niepowtarzalne, jak Wy!
Neredicaneredica@interia.pl
P.S. Mam nadzieję, że nikogo nie doprowadziłam do takiego stanu, w jakim ja dzisiaj jestem...
Mieszkam w Katowicach i myślę że większość ludzi słyszała o incydentach na naszym Dworcu Centralnym(i nie tylko).Narkomani stali się ostatnio bardzo agresywni. Dźgają ludzi igłami,niekiedy zakażonymi wirusem HIV,jeżeli nie da się im pieniędzy na działkę a nawet bez powodu.Podróżni boją się przebywać na dwocu z obawy przed dźgnięciem zakażoną igłą.Policja jest bezsilna poniewaz takiemu narkomanowi nie można nic zrobić,a jeśli póbóją ich aresztować to zostają zaatakowani.Mnie też zaczepił pewien narkoman.Zażądał pieniędzy a kiedy ich odemnie nie otrzymał próbował mnie ukłuć,ale ponieważ ćwiczę Krav Magę obezwładniłem go i złamałem mu nadgarstek.W czasie gdy on leżał(i kwiczał:]) ja oddaliłem się.
Jeżeli dochodzi już do takich aktów agresji, to według mnie policja powinna mieć prawo do użycia broni pzeciw nim.I powinna jej używać bez żadnych skrupułów.Oczywiście jezeli policjanci zostali by zaatakowani jako pierwsi.Osobiście nie mam nic przeciwko narkomanom i chorym na AIDS ale niech nie atakują bezbronnych ludzi.
Zapraszam do polemiki.Mailujcie na adres:vincent333@interia.pl
Chciałbym nawiązać do artykułu pt. “Neonaziści”, który ukazał się w Action Magu nr 26. Jego autor nie podał niestety, jak się nazywa- szkoda. Nie o to jednak mi chodzi. "Podczas tego spotkania, prowadziły rekrutację (...) Nop ( Narodowe Odrodzenie Polski )"
Chciałbym zaznaczyć, że Narodowe Odrodzenie Polski nie jest organizacją nazistowską czy też rasistowską. NOP jest legalnie działającą partią polityczną, powstałą w 1982 r. (do 1989 r. działającą w ukryciu). NOP ma niekwestionowane zasługi w walce z komunizmem i odzyskaniu przez Polskę niepodległości po pięćdziesięciu latach czerwonego reżimu. NOP nie prowadzi rekrutacji wśród środowisk neonazistowskich i skinheadów, gdyż nie leży to w jego interesie. Niestety NOP często jest posądzane o faszyzm, atakowane z różnych stron- najczęściej przez lewicowe media, przede wszystkim antynazistowskich świrów z "Nigdy Więcej", wszędzie widzących rasistów i hitlerowców (sic!).
Co do zespołów typu Honor czy Odwet- lubię ich sobie czasem posłuchać, jednak nie identyfikuję się z większością ich tekstów. Niech nikt nie posądza mnie o nazizm za ich słuchanie- tak jak ja nie posądzam np. fana Nirvany o narkomanię.
Michaś
PS. Nie jestem członkiem NOP. Należę do Młodzieży Wszechpolskiej, organizacji o podobnym charakterze.
Prawie wszyscy zgodnie twierdzą czym jest terroryzm. Niedawno mogliśmy własnymi oczami oglądać szokujące sceny zamachu na WTC i Pentagon w USA. Gdzie jednak rodzi się terroryzm? Według autora artykułu rodzi się on w głowach ludzi chcących podświadomie być kimś lepszym i ważniejszym. Wielu ludzi myśli, że jest on skutkiem biedy i fanatyzmu religijnego. Są oni w pewnym stopniu w błędzie, gdyż te przyczyny są podsycają człowieka. A jest różnica między podsycaniem a bezpośrednią przyczyną. Nikt nie powiedział, że terrorystami są tylko fanatyczni muzułmanie. Ujawniają się również terroryści - "wierzący katolicy". Określenie to piszę w cudzysłowie, ponieważ katolikami to oni na pewno nie są.
W artykule, który staram się opisywać znajdowało się również zaprzeczenie, że to telewizja, gry komputerowe, Internet i wszystkie mas-media są winne szerzeniu się przemocy. Ale czy telewizja wymyśla sobie jakiś przepełniony brutalnością świat? Nie! Ona tylko go pokazuje! Nie bądźmy głupi, nie dajmy sobie wmawiać, że nowoczesna technika zniszczy świat dlatego, że pokazuje przemoc. To człowiek zrobił ten świat brutalnym i stworzył telewizję i Internet aby go pokazać. Pokazać ludziom na całej kuli ziemskiej co się dzieje.
Autor postawił pytanie: co zrobić, aby unikać terroryzmu? Jak go zwalczać? Właśnie te pytania są teraz bardzo ważne. Jeśli ludzie nie zaczną działać przeciw terrorystom, to co będzie w przyszłości? Na pewno chaos. Nie będzie można spokojnie pójść do szkoły (o ile będzie one jeszcze w ogóle istniała). Głowy państw cały czas pracują nad problemem terroryzmu, ale z czym się spotykają? Z protestami anty-globalistów. Dla niektórych sprawa jest jasna - wystarczy parę bomb atomowych i całe zaplecze terrorystów (mam tu na myśli takie kraje jak Afganistan i Irak) zostanie zlikwidowane. Jednak sprawa ta nie jest taka prosta. Po wybuchu bomby atomowej około 5% ludzi zostaje przy życiu. A co będzie jeśli tymi pięcioma procentami będzie bin Laden z kumplami? Tak zamyka się błędne koło. Wychodzi na to, że człowiek człowiekowi wilkiem (albo wrogiem - nie pamiętam jak to szło...). No cóż... Przyszło nam czekać na nadejście antychrysta i koniec świata ...
the_chest_of_president
Wszyscy negują opinie Paszczqa. Ludziska!! Więcej luza:)!! Ok, rozumiem, że rozwałki na stadionach to przerażające zjawisko. Może nawet przerażające to za mało powiedziane. Ale czy Paszczaqe zrobił Wam coś złego?? Czy kiedykolwiek ktoś z Was go widział?? A zastanówcie się! Przecież akszyn mag to miejsce, gdzie wielu daje popis swojej rozbudowanej fantazji. Może Paszczaqe wcale nie ma nic wspólnego z kibolami? Może on tylko udaje głupiego pisząc z błędami, zawiłymi konstrukcjami i wmawiając wszystkim, że są idiotami? Są tacy ludzie. Oni zwęszyli, że bardziej opłaca się zgrywać głupka niż uwypuklać, kim naprawdę są i co wiedzą. Może Paszczaqe współpracuje z policją i rozpoczął dyskusję na temat kiboli, by sprowokować wypowiedzi, które pomogłyby policjantom? Tak, sugeruję, że Paszczaqe to niewinny konfident.
A tak naprawdę to chcę zwrócić Waszą uwagę na fakt, że nie wszystkie rzeczy są zupełnie oczywiste. To tak jak rozmawianie na czacie z nieznajomą osobą. Nigdy do końca nie można być pewnym, czy to kobieta czy mężczyzna...a może jedno i drugie.
Aha, na poważnie uważam, że to Paszczaqe powinien trochę wyluzować. Albo trochę więcej niż trochę....
MYSZA |
||||||||||||