Wyszukiwarka artykułów

    wg autorów
    wg tytułów


 ..:: Action Redaction ::.. 


Siema!!!

Chciałbym prowadzić u was kącik. Jaki? O komputerach, internecie, sporcie, muzyką i dużo innym. Nazywał by się "Mag". Napiszcie na mój mail: (...) i powiedzcie czy mogę prowadzić a jak tak to na jaki adres po ukończeniu mam go wysyłać itp. CZEKAM NA ODPOWIEDŹ !

Aaa, zamach stanu! Chcą mnie władzy pozbawić! Miło mi chociaż, że ten "swój" kącik nie będzie się nazywał Action Mag, a tylko "Mag", kamień mi spadł z serca.
A tak poważniej. Ludzie! Jeśli chcecie prowadzić swoje kąciki, to przede wszystkim powinniście się na czymś znać! W AM jest wiele kącików traktujących o przeróżnych dziedzinach, niektórzy mówią, że nawet za dużo. Jeśli więc chcecie zacząć coś swojego, to przeczytajcie regulamin - jeśli nie spełniacie warunków, to mi nawet maili nie ślijcie, bo moje młode serce też może tego nie wytrzymać. Zwłaszcza, gdy ktoś mi pisze, że chciałby prowadzić "Zdzichu's Corner, w którym będzie coś o muzie, dupach i deskorolce". Eeech...


MATKO!!!
Qn, nieszczesny fraje... ekhm! Nieboraku :(.
Wlasnie przeczytalem (a raczej "zabralem sie do") najnowszego AMaga po kilkumiesiecznej nieobecnosci (sam rozumiesz, real potrafi byc niekiedy BARDZO wciagajacy, a tym bardziej jest przyjemny, im dalej dasz sie wciagnac... :)))... Toz to przechodzi ludzkie pojecie! (o moim nie wspominajac) A mi sie zdawalo, ze juz wtedy ten magazyn byl "duzy"...

Ja tam tego tak bardzo nie widzę... To tak jak z dzieckiem - rośnie na oczach, a zmiany zauważają tylko sporadyczni goście. :)

Coz, Qn' isko, masz moje najszczersze wyrazy uznania. Ja bym juz dawno rzucil calego tego molocha w cholere, niepamiec i kupke odpadkow poobiednich. Bynajmniej nie oznacza to, ze mi sie tenze_moloch_nie podoba ;). Hm, moze po prostu wiekszy ze mnie len niz ustawa przewiduje?...

A wiesz, że ze mnie też? I doprawdy nie mogę zrozumieć co ja tu jeszcze robię. Przyzwyczajenie? Miłość? Rozsądek? (niektórzy by mnie rozszarpali, gdyby AM zniknął...) Cholera wie, mówiąc szczerze - ważne, że jakoś to jeszcze ciągnę - na szczęście już z pomocą.

Tym niemniej, naleza Ci sie tony wazeliny i cieplutkich lukrecji! Ja stawiam! (to drugie, ofkors)

Ufff :)

Hail Qn' ik, nasz ksiazkowy przyklad kompletnego PRACOHOLIKA!!! ;>

Ja, pracoholik?! W życiu, ja się cały miesiąc opierniczam, a AM składam w ciągu dwóch-trzech dni. Ale zapewniam, że są to bardzo dłuuugie dni i jeszcze dłuższe noce...

Ale czemuz wlasciwie ten liscik pisze, poza moze zamiarem przymilenia sie naszemu Wladcy, hm? ;) Otoz, zastanawia mnie jak czytelnicy, "redaktorzy" ;) i sam Wladca poradzi sobie, tudziez zapobiegnie, powolnemu zanikowi swoistej "tozsamosci" tego magazynu. Co przez to rozumiem? Ano, postepujace odpersonifikowanie AM. Setki dyskusji...

To ma być jakaś przeszkoda? Wiesz, właśnie o czymś takim marzyłem, gdy zaczynałem to robić...

Tysiace tekstow...

Może ktoś policzy, hmm? ;)

Dziesiatki dzialow...

To największy zarzut w stronę AM - coraz więcej różnorodnych kącików tematycznych. Nie zmienię co prawda swojej polityki (KAŻDY może prowadzić kącik, jeśli spełnia warunki regulaminu), ale na pewno zaostrzę selekcję - co już niektórym kącikowiczom bokiem wychodzi...

I gdzie tu miejsce na bardziej osobiste kontakty typu "jednostka- czytelnicy"? Moze tylka ja sie tak w tym wszystkim gubie. Szok pierwszego kontaktu. A pisze te slowa w takim wlasnie stanie...

To niestety prawda, czasy, w których znałem każdego piszącego do AM (nie osobiście, ale wymienialiśmy dość długie maile) minęły bezpowrotnie. Kiedyś przecież ciężko było znaleźć tekst, do którego bym się nie dopisał (o co również byłem krytykowany) - a teraz? Inne czasy, panocku. Nie to, co kiedyś... Bardziej profesjonalnie, mniej osobiście. Inaczej się jednak nie da - po co tworzyć kółka wzajemnej adoracji?

W kazdym razie Tobie zycze dalszych sukcesow, a sobie szybkiego oswojenia sie z tym wszystkim. I jeszcze wiekszych sukcesow! (A co!:>)
FazeR (troche starszy, madrzejszy (?!), bardziej zarosniety...)


Witam szanownego Qn'ika/kunika!:)
Swoją drogą:
Kunicki Adam, ur.1903 neurochirurg, prof. Akademi Medycznej w Krakowi, dyr. Centrum medycyny klinicznej i doświadaczalnej PAN w Warszawie, członek PAN; gł. prace z neurochirurgi klinicznej, neurokologii.
Kunice Żarskie dzielnica żar; przemysł szklarski, włókienniczy. W 1969-1973 samodzielne miasto.
Kunów fabryka maszyn rolniczych nad kamienną - od XIV do 1867 miasto.
(encyklopedia PWN)

Ja nie mam z nimi nic wspólnego, wypraszam sobie pomówienia! ;)

Z tego co widać powyżej radził bym nie pisać qn'ik jako kunik, w celu uniknięcia oskarżenia o prawa autorskie:). Bóg wie co ludzie mogli jeszcze stworzyć...
Reprezentacja Polski na Mistrzostwach Świata wypada miernie- czyli po prostu wypada z mistrzostw:(.
Edyta Górniak zaśpiewała własną wersje hymnu. W ten sposób zupełnie zmyliliśmy Koreanczyków, którzy już planowali atak bombowy na Polske, a w ten sposób myśleli że my pochodzimy z Afryki.
Jeden z kanałowiczów kanała ActionMag stwierdził w temacie: Engel dostaje Oscara! Za wystawienie dzadów w Korei.

Ten dowcip zna chyba cały polski Internet... :)

Co ciekawe- napisał to przed meczem z Portugalią. Cóż zatem po tym widowisku?

Popularne też było: "Polska wyjdzie z grupy!!! Prosto na lotnisko."

Pozdrowienia, wyrazy uniżonej pokory, uniżonego sługostwa, i uniżonego szacunku(tak, to jest właśnie sarkazm drogie dziec:))
Mithrandir


Witam wszystkich!

Hmmmmmmmm... Postanowiłam skorzystać z rady kochanego kumpla (pozdrówka), który stwierdził, że powinnam się gdzieś "wygadać", bo on ze mną już dłużej nie wytrzyma... Oki, nie ma sprawy, więc dlatego piszę sobie do AM (teraz Qn'ik to Ty masz mnie na głowie, ale z podziękowaniami proszę się zwracać do wyżej wymienionego... :-))

Który to, no który?! ;)

AM odkryłam ok. 2 tygodnie przed tak wspaniałym wydarzeniem w moim życiu jakim jest maturka :-). Oczywiście ku wielkiej uciesze mamy..., ponieważ jej dziecko kochane zamiast się uczyć siedziało sobie przed kompem i czytało teksty. <>

Fakt, muszę do regulaminu dopisać, że redakcja nie odpowiada nie tylko za treść tekstów, ale i za skutki wynikłe z czytania... :)

Od 18 lat nieświadoma niczego stąpam sobie po tej ziemi (nie, nie myślcie, że to będzie moja autobiografia, nic z tego) aż to nagle w "amoku" i chęci oderwania się od maturalnych powtórek otworzyłam sobie AM... Oki, teksty i pierwszy na jaki trafiłam był autorstwa Misia Eryka ( ja to mam szczęście:-)). I "uderzyła" mnie następująca myśl - albo przez tę maturkę mózg mi się zlasował albo od x czasu nie czytałam tak "normalnego" tekstu. (Eryk tylko się nie ciesz! :-)))))))))))) Dzięki Erykowi dotarłam do Mumina, a później do Potwora z Loch Ness - Archwimila. < A propos, zastanawiam się, po którym sylwestrze Archwimil wymyślił sobie tę ksywę...> I tu przekazuję podziękowania dla Qn'ika. A za co? Mianowicie za wyszukiwarkę. Świetna sprawa... i jak mi ktoś powie, że nikt z niej nie korzysta to zabiję!!!

Uff, bardzo mnie teraz pocieszyłaś. Bo ja się co miesiąc z nią męczę, uzupełniam, cuduję... A teraz przynajmniej widzę, że to się jednak komuś przydaje. Ludzie! Korzystajcie z niej!

(...) Maturka, którą przeżyłam (chociaż nie mam pojęcia jak...) utwierdziła mnie w przekonaniu, że jednak coś jest w moich "tworach", bo w końcu nie zdawałam tych ustnych (za co podziękowania mojej polonistce!), więc Qn'ik jeżeli mi napiszesz, że nie umiem "pisać" to będę strzelać...!

Tego to ja już stwierdzić nie mogę... No chyba, że dyktujesz komuś ten list. :)

(...) Jeśli ktoś chce poczytać moje teksty to proszę bardzo (polecam wyszukiwarkę!). Domyślam się, że Qn'ik jeśli zamieścił to co teraz czytacie to zamieścił także resztę < za co mu chwała i dzięki>.

Neredica

P.S. Archwimil masz jeszcze miejsce na reklamę???????? Bo ja się z chęcią zgłaszam...
P.S.2 Ludzie, wiecie jakie to jest świetne uczucie - pisać teksty, a nikt nie ma nawet pojęcia kim jestem... Dlatego mam przesłanie do mieszkańców tego szarego "świata" (tak, mam na myśli Polskę!) : piszcie, klikajcie itd., itp. teksty..., a ja już wtedy chyba słowo "sen" wykreślę ze swojego słownika... Hmmmmmmmmm?!? Ale jest to godne poświęcenia!
(...)

Qn`ik


Atak fotografa

Dzisiaj, tj. 13.06.2002, rano siedziałęm sobie kulturalnie na przystanku przy ulicy Klasyków (która jest "dopływem" Modlińskiej) i czekałem na autobus w stronę centrum, którym planowałem dojechać do mojego L.O. Co stało się ciekawego? A no w pewnym momencie podbiegł do mnie jakiś facet, w średnim wieku, z wąsami, nie za gruby, chyba nawet w garniturze. Stanął przede mną, krzyknął "proszę o uśmiech", cyknął zdjęcie. Na początku myślałem, że to może jakiś dziennikarz, coś kombinuje i ludność zwyjkłą foografuje, a ten kretyn podchodzi do mnie, wyjmuje jakieś małę, zielon, nadgniłe jabłko i zaczyna gadać jakieś głupoty "czy to przypadkiem nie ty tymi jabłkami rzucłeś!!!!". Mnie troszkę wryło, widocznie robi zdjęcia wszystkim osobą w moim wieku, bo podejrzewa ich ojakiś incydent o którym nie mam najmniejszego pojęcia. (jabłkami go obrzucili??? czy jak??) Troszkę mnie wryło, i zanim zdążyłem coś powiedzieć to zdążył tylko jeszce zapytać "jesteś z tego osiedla??!!!" na co, nie wiem czemu udzieliłem odpowiedzi. (tak) Zanim zdążyłem cokolwiek dalej powiedzieć facet odwrócił się i uciekł do swojego samochodu, który zaparkował za kioskiem. Odjechał na pełnym gazie. Trochę się wkurzyłem, bo nie dam jakiemuś kretynowi bezkarnie mnie fotografować!!! Szkoda, że aparatuj nie miałęm (bo czesto nosze przy sobie) to bym go sfotografował i nawet na policję doniósł!!!! (niech mi negatywy odda!!!!) Gdyby chociaż jakoś normalnie gadał, a nie od razu fotki cykał,to bym zrozumiał. Nie mogłęm nawet zapisać jego numerów rejestracyjnych, bo długopisu nie miałm, ale z tego co pamiętam to zaczynał się tak WZC 30, i dwóch ostatnich znaków nie pamiętam. (9i?, 8i?, a może coś zupełnie innego?) Samochjód był koloru czarnego, oczywiście nie załapałęm jaki...próbuję teraz dorwać tego bandytę ( mmoże trochę za ostre słowo, ale jak on mnie oskarża to czemu ja jego nie mogę??!!), jeżeli wiecie kto to może być do dajcie info, najlepiej na maila!!! Podejrzewam, że mieszka właśnie gdzieś na Białołęce/Tarchominie, a może nawet w Legionowie (bo jechał właśnie Modlińską w stronę centum) Kogoś moze to samo spotkało?!?!?!?! pozdrawiam
semp.
semp@semp.prv.pl


„PODDAĆ SIĘ?”
Poddać się? Czy naprawdę warto? Podczas całego naszego życia wiele razy stajemy przed decyzją podjęcia trudnego wyboru. Niektóre z nich mogą zaowocować w dalekiej przyszłości, niektóre mogą od razu dać nam z góry zamierzony efekt, a niektóre całkowicie zrujnować nasze życie. I przed takim właśnie wyborem stanąłem i ja.
Wielu z was może zastanawiać się nad tym, w jakiej było to okoliczności, jak się cała historia potoczyła, czy ma morał oraz, czy Mnie samego to również dotyczy? Odpowiedź z pewnością znajdziecie kilka zdań niżej.
Sytuacja ta wydarzyła się stosunkowo niedawno (3-4 miesiące temu – luty-marzec) w szkole!. Chodziłem do 3 klasy LO i nauka szła mi dość dobrze. Tak się zdarzyło, że zachorowałem i rzadko chodziłem do szkoły, co przy moim profilu mat-infa gdzie np.: historię mam 2 w tygodniu nie wychodzi na dobre.
Przychodzę zadowolony do szkoły, a tu się okazuje, że jestem zagrożony raptem z czterech przedmiotów!!!. Nie jest aż tak źle – pomyślałem. Idę do nauczycieli, a oni mi mówią, że nie mam po co chodzić na ich lekcje, bo i tak nie zdam. Więc zadaję pytanie. Po co chodzić skoro i tak nie masz żadnych szans? Jak przyjdziesz to dostaniesz 1. Więc po co chodzić do szkoły. Po pewnym czasie naszły mnie myśli: Po co mam się starać. Jak nawet dostanę z tych przedmiotów 2 na koniec, to z czego tu się cieszyć skoro oceny te idą na świadectwo maturalne?... Więc postanowiłem odpuścić sobie szkołę do końca tego roku. Była to bardzo trudna decyzja, ale trzeba było powiedzieć o tym rodzicom. Nie ucieszyli się za bardzo, ale przyjęli to ze spokojem. Powiedzieli tylko, żebym się NAPRAWDĘ DOBRZE ZASTANOWIŁ, co też uczyniłem. Podzieliłem się swoimi problemami z kumplami, a oni doradzili mi abym nie rezygnował i w sumie mieli rację, o czym od samego początku wiedziałem. Ale w szkole tak łatwo nie ma i chciało by się trochę odpocząć, mieć to gdzieś, a ponieważ wakacje się zbliżały miałbym DŁUŻSZE wakacje.
Wtedy moja matka powiedziała bardzo mądre słowa „PODDAĆ SIĘ JEST BARDZO ŁATWO” co wbiło mi się bardzo mocno w pamięć. I tu stanąłem właśnie przed bardzo ważną decyzją chodzić, czy nie chodzić. Przemyślałem wszystkie za (których było mało) i przeciw (od groma) i postanowiłem ze świadomością słów mojej matki dalej uczęszczać do szkoły. Nie było łatwo. Nauczyciele robili sprawdziany, ale wbrew pozorom nie było tak źle. Widząc, że się staram dal mi spokój, a każda następna pozytywna ocena przekonywała ich o tym, że postąpili wobec mnie nie tak. Co mi to w rezultacie dało? Jeszcze nie wiem. Za tydzień wystawiają oceny, ale wszystkie oznaki na ziemi i niebie wskazuję na to, że się... uda.
Jeżeli dotrwaliście do tego momentu nasuwa się wam pewnie pytanie. Pomyślcie jakie... Albo: „Głupi tekst i o niczym!” lub „Gdzie wątek?”. W drugim przypadku mądrzejsi nie muszą dalej czytać bo go sami wychwycili i łącząc to wszystko z tytułem i mottem mojej mamusi sami połapali do czego zmierzam.
Czyli krótko w kilku słowach: Nigdy, ale to nigdy się nie poddawajcie zwłaszcza jeśli chodzi o naukę. Nie przejmujcie się, jak nauczyciel powie, że nie masz po co chodzić do szkoły. On chce cię tylko pogrążyć. Nie wysuwajcie pochopnych wniosków i zawsze słuchajcie rodziców – oni naprawdę wiedzą, co mówią (czasami J).

7-MAŁY-7


„ONI ŻYJĄ?!”

Pisząc te słowa mam już szkołę z głowy więc postanowiłem wolny czas poświęcić na napisanie czegoś, o czym w AM (chyba) jeszcze nie mówiono. Pewnie Qn’ik wrzuci to do Strefy51, ale...
Czy oni żyją? Ufo? Czy są naprawdę wśród nas? Może nas obserwują? A może nawet piszą do AM?! Przyjrzyjcie się wszystkim dokładnie i zastanówcie się, czy oni zachowują się jak ludzie? Spójrzmy przykładowo na ksywki np.: Archiwilocośtampotanin. Co to za ksywa! On na pewno musi być obcym!
A tak na serio, zastanówmy się nad dwiema kwestiami. Pierwsza – oprócz nas, gdzieś na pewno jest życie oraz druga – Po co ludzie mieliby kłamać twierdząc, że ich widzieli? I dlaczego aż taki procent społeczeństwa tak uważa?
Mówi się czasami, że jesteśmy sami we wszechświecie. Gówno prawda (niestety nic innego nie przyszło mi do głowy).
Wszechświat jest OGROMNY i jest bardzo, ale to bardzo duża szansa na to, że ktoś tam jeszcze jest. Nie jest powiedziane, że np.: obca forma życia musi oddychać tlenem, mieć wodę itd.. W czym tkwi problem? W tym, że pod pojęciem obcej formy życia ukrywa się nie tylko super kosmita z bardzo rozwiniętej cywilizacji, ale również może być to zwykły jednokomórkowiec! A jak go mamy znaleźć dzięki falom radiowym itd.?.
Druga sprawa – może oni już tu są?! Obserwują nas, poznają nasze obyczaje itd.. Tylko po prostu nie chcą ingerować w nasz rozwój, lub uważają, że nie jesteśmy gotowi na takie spotkanie. Wielu ludzi opisuje istoty humanoidalno podobne do wysokich, szczupłych z szarą skórą i wielką głową z oczami istot. Dlaczego jest ich aż tak wielu? Coś w tym musi chyba być, poza tym jest to wysoce prawdopodobne. Na Discavery SciTrek oglądałem kiedyś program, w którym mówili, że gdyby człowiek mieszkałby na księżycu przez kilkanaście pokoleń wyglądaliby podobnie dzięki tzw. ewolucji!!!
Przypuśćmy, że oni są na ziemi zamaskowani. Dlaczego nie chcą się ujawnić? Może się czegoś boją? Wiadomo, że każda cywilizacja się rozwija, a rozwój prowadzi do katastrofy globalnej itd.. Może w ich cywilizacji było tak samo? Może właśnie dlatego nie chcą się ujawnić? Chcą mieszkać na naszej planecie w spokoju i nie chcą dopuścić do powtórzenia się historii? Jak widzicie jest więcej pytań niż odpowiedzi, ale musicie przyznać – coś w tym jest.

7-MAŁY-7


Często zdarzało mi się idąc po mieście, albo równie nieprawdopodobnych miejscach wpadały mi do głowy jakieś niesamowite pomysły. Pomysły były różne: czasami były to nowe sposoby na urządzenie pokoju, na arty do AM, na nowe teksty (cos takiego co Churchill odpowiedział na pytanie jak to jest, że ma takie błyskotliwe odpowiedzi: „ Wszystkie te odpowiedzi, które wyglądają tak jakby były wymyślone przed chwilą, są przez ze mnie wymyślane na długo wcześniej „ czy jakoś tak ). Wszystkie te pomysły łączyła jedna wspólna cecha. Gdy przychodziłem do domu zapominałem o nich i później była sytuacja „Kurcze pamiętam, że miałem taki fajny pomysł na arta do AM, a teraz już nie pamiętam jaki”. Ostatnio siedząc przy AM 25 i czytając dział teksty zaczęły przychodzić mi do głowy różne pomysły. Po trzecim zacząłem zapominać pierwszy. I gdy do głowy wpadały mi coraz lepsze pomysły, te wcześniejsze znikały. ( Mam nadzieję, że nie myślicie o mnie teraz jako o sklerotyku :). W końcu się wkurzyłem i do głowy przyszedł mi jeszcze jeden fajny pomysł:) „Zacznę zapisywać te pomysły.” Przez połowę działu teksty przyszło mi do głowy dokładnie 18 pomysłów na tekst. Płodny jestem no nie :) Oczywiście niektóre nie nadają się na oddzielny artykuł, inne trzeba mocno przerobić, a z innych wychodzi coś zupełnie innego niż na początku myślałem. Ale o to chodzi, że jeżeli teraz mam pół godziny wolnego i mogę trochę posiedzieć przy kompie to zamiast bez sensu grac w jeszcze jeden akt Diablo II albo kolejną planszę w Herosów mogę zajrzeć do tej kartki z tematami i coś „spłodzić”. Nie musze wymyślać czegoś na siłę. Po prostu korzystam z pomysłów, które kiedyś przyszły mi do głowy, nie zdążyłem ich jeszcze napisać i są w miarę sensowne. A następnym razem gdy najdzie mnie wena twórcza i tematy zaczną się sypać jak z rękawa wezmę sobie znowu karteczkę i znowu zasypię was kilkunastoma artykułami :).

PMG pmgpmg@wp.pl

P.S.1 I tradycyjnie trochę cytatów „Anglicy wychodzą nie żegnając się, a Polacy żegnają się nie wychodząc.” P.S.2 „Antyki to przedwczorajsze kicze.” Jacques Tati. P.S.3 „Będąc niezwykle utalentowanym, nie musisz być miły. Możesz być sukinsynem i mieć talent, i odwrotnie - możesz być najmilszym facetem pod słońcem i nie mieć talentu.” Kirk Douglas, Syn śmieciarza, Autobiografia P.S.4 „Piękno jest w oczach patrzącego”


Hipermarkety

Zapewne większość z czytających ten tekst ludzi, było kiedyś w Hipermarkecie. Może niektórzy z Was oglądali również w telewizji, program 'Pod Napięciem', który mówił o tym że Hipermarkety sprzedają stare mięso, kurczaki, gdy nie zostaną sprzedane, wracają do lodówki, i tam czekają na następny dzień, gorzej jest, jak kurczaki zaczynają pleśnieć, wtedy są przemywane wodą z płynem, ale to jeszcze nic, gdy po tej "kąpieli" nadal nie zostaną sprzedane, wtedy są wrzucane na ruszt, i mamy "przepyszne" kurczaki z grill'a. A klienci zazwyczaj nie wracają bo im się nie opłaca na przykład jechać do Hipermarketu który jest od nich oddalony o 100km.

Kiedyś się zastanawiałem dlaczego można kupić krojony chleb? Wydaje mi się że, ten chleb nie został sprzedany, i zaczął stawać się twardy, dlatego go pokroili.

Arkadiusz Ławnik arkadiuszlawnik@poczta.onet.pl


NIE POTRZEBUJĘ ALKOHOLU,

NIE POTRZEBUJĘ NIKOTYNY,

NIE POTRZEBUJĘ DRAGÓW,

JEDYNE, CZEGO POTRZEBUJĘ,

TO LUDZIE...

TO ONI DAJĄ MI NADZIEJĘ NA DALSZE ŻYCIE,

TO ONI SĄ MOIM ŻYCIEM,

TO DZIĘKI NIM DALSZA EGZYSTENCJA NA TYM MARNYM ŚWIECIE MA SENS,

TO ONI SĄ MOIM ŚWIATEM!

JEDNAK CI LUDZIE MYŚLĄ, ŻE

POTRZEBUJĄ ALKOHOLU,

POTRZEBUJĄ NIKOTYNY,

POTRZEBUJĄ DRAGÓW.

GDZIEŻ JEST WIĘC TO ŻYCIE KTÓREGO JA POTRZEBUJĘ...?

Witam!

Przeczytałam gdzieś właśnie te oto słowa... Dały mi naprawdę dużooooooooooooooooooooooo do myślenia... Postanowiłam się, więc nimi z Wami podzielić, ponieważ uważam, że ten tekst jest tego godny, Wy jesteście godni by przeczytać te słowa i zastanowić się nad nimi.

Ludzie, naprawdę nie warto marnować swojego życia na alkohol, papierosy czy narkotyki. Życie i bez tego jest... piękne? Może nie do końca, ale... na pewno jest zbyt krótkie!

Oki, mam dzisiaj jakiś sentymentalny nastrój, więc jeszcze jeden tekst:

Spójrzcie na niebo usłane kołdrą z chmur. Pomyślcie... Jest zupełnie niepowtarzalne, jak Wy!

Neredicaneredica@interia.pl

P.S. Mam nadzieję, że nikogo nie doprowadziłam do takiego stanu, w jakim ja dzisiaj jestem...
Albo to ta pogoda, albo mam doła... Mam nadzieję, że jednak pogoda!


Agresywne ćpuny

Mieszkam w Katowicach i myślę że większość ludzi słyszała o incydentach na naszym Dworcu Centralnym(i nie tylko).Narkomani stali się ostatnio bardzo agresywni. Dźgają ludzi igłami,niekiedy zakażonymi wirusem HIV,jeżeli nie da się im pieniędzy na działkę a nawet bez powodu.Podróżni boją się przebywać na dwocu z obawy przed dźgnięciem zakażoną igłą.Policja jest bezsilna poniewaz takiemu narkomanowi nie można nic zrobić,a jeśli póbóją ich aresztować to zostają zaatakowani.Mnie też zaczepił pewien narkoman.Zażądał pieniędzy a kiedy ich odemnie nie otrzymał próbował mnie ukłuć,ale ponieważ ćwiczę Krav Magę obezwładniłem go i złamałem mu nadgarstek.W czasie gdy on leżał(i kwiczał:]) ja oddaliłem się.

Jeżeli dochodzi już do takich aktów agresji, to według mnie policja powinna mieć prawo do użycia broni pzeciw nim.I powinna jej używać bez żadnych skrupułów.Oczywiście jezeli policjanci zostali by zaatakowani jako pierwsi.Osobiście nie mam nic przeciwko narkomanom i chorym na AIDS ale niech nie atakują bezbronnych ludzi.

Zapraszam do polemiki.Mailujcie na adres:vincent333@interia.pl


Neonaziści – odpowiedź

Chciałbym nawiązać do artykułu pt. “Neonaziści”, który ukazał się w Action Magu nr 26. Jego autor nie podał niestety, jak się nazywa- szkoda. Nie o to jednak mi chodzi.

"Podczas tego spotkania, prowadziły rekrutację (...) Nop ( Narodowe Odrodzenie Polski )"

Chciałbym zaznaczyć, że Narodowe Odrodzenie Polski nie jest organizacją nazistowską czy też rasistowską. NOP jest legalnie działającą partią polityczną, powstałą w 1982 r. (do 1989 r. działającą w ukryciu). NOP ma niekwestionowane zasługi w walce z komunizmem i odzyskaniu przez Polskę niepodległości po pięćdziesięciu latach czerwonego reżimu. NOP nie prowadzi rekrutacji wśród środowisk neonazistowskich i skinheadów, gdyż nie leży to w jego interesie. Niestety NOP często jest posądzane o faszyzm, atakowane z różnych stron- najczęściej przez lewicowe media, przede wszystkim antynazistowskich świrów z "Nigdy Więcej", wszędzie widzących rasistów i hitlerowców (sic!).

Co do zespołów typu Honor czy Odwet- lubię ich sobie czasem posłuchać, jednak nie identyfikuję się z większością ich tekstów. Niech nikt nie posądza mnie o nazizm za ich słuchanie- tak jak ja nie posądzam np. fana Nirvany o narkomanię.

Michaś

PS. Nie jestem członkiem NOP. Należę do Młodzieży Wszechpolskiej, organizacji o podobnym charakterze.
PS 2. W czasie pisania słuchałem:
- "Legiony Polskie"
- "Na własnych rękach"
- "Po walce"
- "O.N.R."
- "Walcz o swój kraj!"
Jeśli ktoś zna zespoły wykonujące powyższe utwory, proszę o niezwłoczne skontaktowanie się ze mną :)


BŁĘDNE KOŁO...

Prawie wszyscy zgodnie twierdzą czym jest terroryzm. Niedawno mogliśmy własnymi oczami oglądać szokujące sceny zamachu na WTC i Pentagon w USA. Gdzie jednak rodzi się terroryzm? Według autora artykułu rodzi się on w głowach ludzi chcących podświadomie być kimś lepszym i ważniejszym. Wielu ludzi myśli, że jest on skutkiem biedy i fanatyzmu religijnego. Są oni w pewnym stopniu w błędzie, gdyż te przyczyny są podsycają człowieka. A jest różnica między podsycaniem a bezpośrednią przyczyną. Nikt nie powiedział, że terrorystami są tylko fanatyczni muzułmanie. Ujawniają się również terroryści - "wierzący katolicy". Określenie to piszę w cudzysłowie, ponieważ katolikami to oni na pewno nie są.

W artykule, który staram się opisywać znajdowało się również zaprzeczenie, że to telewizja, gry komputerowe, Internet i wszystkie mas-media są winne szerzeniu się przemocy. Ale czy telewizja wymyśla sobie jakiś przepełniony brutalnością świat? Nie! Ona tylko go pokazuje! Nie bądźmy głupi, nie dajmy sobie wmawiać, że nowoczesna technika zniszczy świat dlatego, że pokazuje przemoc. To człowiek zrobił ten świat brutalnym i stworzył telewizję i Internet aby go pokazać. Pokazać ludziom na całej kuli ziemskiej co się dzieje.

Autor postawił pytanie: co zrobić, aby unikać terroryzmu? Jak go zwalczać? Właśnie te pytania są teraz bardzo ważne. Jeśli ludzie nie zaczną działać przeciw terrorystom, to co będzie w przyszłości? Na pewno chaos. Nie będzie można spokojnie pójść do szkoły (o ile będzie one jeszcze w ogóle istniała). Głowy państw cały czas pracują nad problemem terroryzmu, ale z czym się spotykają? Z protestami anty-globalistów. Dla niektórych sprawa jest jasna - wystarczy parę bomb atomowych i całe zaplecze terrorystów (mam tu na myśli takie kraje jak Afganistan i Irak) zostanie zlikwidowane. Jednak sprawa ta nie jest taka prosta. Po wybuchu bomby atomowej około 5% ludzi zostaje przy życiu. A co będzie jeśli tymi pięcioma procentami będzie bin Laden z kumplami? Tak zamyka się błędne koło. Wychodzi na to, że człowiek człowiekowi wilkiem (albo wrogiem - nie pamiętam jak to szło...). No cóż... Przyszło nam czekać na nadejście antychrysta i koniec świata ...

the_chest_of_president


JA WAM POKAŻĘ INNY ŚWIAT

Wszyscy negują opinie Paszczqa. Ludziska!! Więcej luza:)!! Ok, rozumiem, że rozwałki na stadionach to przerażające zjawisko. Może nawet przerażające to za mało powiedziane. Ale czy Paszczaqe zrobił Wam coś złego?? Czy kiedykolwiek ktoś z Was go widział?? A zastanówcie się! Przecież akszyn mag to miejsce, gdzie wielu daje popis swojej rozbudowanej fantazji. Może Paszczaqe wcale nie ma nic wspólnego z kibolami? Może on tylko udaje głupiego pisząc z błędami, zawiłymi konstrukcjami i wmawiając wszystkim, że są idiotami? Są tacy ludzie. Oni zwęszyli, że bardziej opłaca się zgrywać głupka niż uwypuklać, kim naprawdę są i co wiedzą. Może Paszczaqe współpracuje z policją i rozpoczął dyskusję na temat kiboli, by sprowokować wypowiedzi, które pomogłyby policjantom? Tak, sugeruję, że Paszczaqe to niewinny konfident.

A tak naprawdę to chcę zwrócić Waszą uwagę na fakt, że nie wszystkie rzeczy są zupełnie oczywiste. To tak jak rozmawianie na czacie z nieznajomą osobą. Nigdy do końca nie można być pewnym, czy to kobieta czy mężczyzna...a może jedno i drugie.

Aha, na poważnie uważam, że to Paszczaqe powinien trochę wyluzować. Albo trochę więcej niż trochę....

MYSZA