Francuski pocałunek | Giganciki | Klient | U Pana Boga za piecem

Ech, odrobinka nostalgii ;) - kilka z tych recenzji napisałam dobre parę lat temu, kiedy nie zawsze nawet spisywałam podstawowe informacje o filmach. Przy okazji zobaczycie, jak ewoluowały moje gusty i styl pisania ;))). Mimo wszystko - miłej lektury :).


"Francuski pocałunek"
- komedia romantyczna USA 1995.
Reż. Lawrence Kasdan, wyk. Meg Ryan, Kevin Kline, Timothy Hutton, Jean Reno.


Amerykanka Kate (Meg Ryan) zostaje porzucona przez narzeczonego Charliego. Postanawia odzyskać go za wszelką cenę. W tym celu jedzie do Paryża. Już w samolocie spotyka sympatycznego Francuza (Kevin Kline). Nie wie, że jest złodziejem... Luck podrzuca jej do plecaka niezwykle wartościową bransoloetkę. Wskutek szeregu zbiegów okoliczności Kate ginie mu z oczu. Nie ma wyjścia - musi zawrzeć bliższą znajomość. Pomaga odnaleźć kAte ukochanego, który, jak się wkrótce okazuje znalazł juz sobie nową dziewczyną - Juliet. Nie można zapomnieć też o przyjacielu Lucka - francuskim policjancie, który za wszelką cenę chce sprowadzić go na właściwą drogę. Co z tego wyniknie? Czy Luck zostanie porządnym obywatelem? ;) Z kim zwiąże się ostatecznie Kate? Myślę, żę dla miłośników tego gatunku filmu odpowiedź jest prosta ;). Dodam jeszcze, że to świetny, niesamowicie zabawny flm z inteligentnie rozwijanym wątkiem romantycznym.


"Giganciki"


Niemało jest flmów, które na własny użytek nazywam "komediami sportowymi" - jednym słowem mówiących o dzieciakach czy dorosłych, którzy z fajtłapów w mgnieniu oka przeradzają się w mistrzów. "Giganciki" to opowieść o graczach w futbol amerykański. Od innych tego typu produkcji różni się nietypowymi dla tego "gatunku" wątkami. Mam tu na myśli chociażby konflikt pomiędzy braćmi - trenerami czy problemy "Lodówy" - dziewczynki, która choć cały czas zachowywała się jak chłopak, pod wpływem właśnie... chłopaka i ... - co nietrudno się domyślić - pierwszej miłości, gwałtownie się odmienia. Całość opowiedziana jest dość sprawnie, nie ma "przynudzania", napięcie cały czas utrzymuje się na mniej więcej tym samym poziomie (oczywście poza finałem). Zakończenie świetnie znamy już na pocżatku, ale ogólnie jest całkiem nieźle :). Film nie tylko dla młodych kibiców futbolu amerykańskiego, choć takowym się pewnie sposoba.


"Klient"
- film sensacyjny USA 1995.
Reż. Paul Shapiro, wyk. JoBeth Williams, John Heard, Polly Holliday Gray, Terry O'Quinn, Ossie Davis.


Na lotnisku popełniono morderstwo. Jedenastolatek widział zabójcę. Chłopcu udaje się uciec i to z milionem dolarów! O zbrodnię oskarżony zostaje jego ojciec... Co stałoby się, gdyby nie dzielna pani adwokat (Jo Beth Wiliams), któa nie tylko uwierzy chłopcu, ale i uratuje mu życie? Pani mecenas ma jednak także własne problemy - walczy o odzyskanie prawa do opieki rodzicielskiej na dwójką dzieci. Niegdyś miała kłopoty z alkoholem... Jednym słowem - fabuła jest skomplikowana i wielowątkowa, a także - ciekawa. Moim zdaniem "Klient" to świetny film, ponieważ wiele tu zarówno scen typowych dla filmu sensacyjnego - pościgów, ucieczek - o niezwykłej, tajemniczej atmosferze (głucho, ciemno...) jak i ujęć wręcz wziętych z komedii czy filmu familijnego.Co ciekawe, flm nie kończy się pełnym happyendem; to raczej nutka nadziei. Warto zobaczyć!


"U Pana Boga za piecem"
- komedia polska 1998.
Reż. Jacek Bromski, wyk. Irina Łaczina, Jan Wieczorkowski, Andrzej Zaborski, Krzysztof Dzierma.

Epizod z życia mieszkańców białostockiej wsi. Do miejscowości przybywa Rosjanka. Okradziona zwraca się o pomoc do policji. Decyduje się zeznawać. Tak rozpoczyna się opowieść, okraszona szczyptę ironii, zawierająca odrobinę sensacji, wątek romantyczny i przede wszystkim całe mnóstwo humorystycznych sytuacji ("pagiery" ;)). Nie zamierzam streszczać fabuły ani tym bardziej przytaczać poszczególnych dowcipów. Jedyne, co mogę jeszcze zrobić, to gorąco zachęcić do obejrzenia filmu, pełnego świeżości, nieogranych pomysłów, charakteryzującego się dodatkowo nienaganną grą aktorską i znakomitą muzyką. Polecam!

Tawananna