Pokusiłam się o małą polemikę wobec artykułu Caleba :). Moje uwagi w kolorze
niebieskim.
(..)
Wszystko zaczęło się od 1999 roku, gdy na wakacjach, a
zwłaszcza w lipcu, kiedy to koniec świata był średnio dwa razy dziennie, ludzie
szaleli, a w Telexpresie ciągle o tym mówiono. Wiecie
skąd ta cała panika? Odwrócony 1999r. daje nam liczbę 666. Uhhm,
powiedziałem to i jakoś koniec świata nie nastąpił. Dziwne?
Nie według mnie.
Tu zgadzam się. Według mnie te wszystkie "końce świata"
to po prostu jedna wielka bzdura. Czytajmy dalej...
Potem był problem 2000 roku. Wszystkie
komputery miały zwariować i to była dopiero szajba! Ludzie kupowali wszelkie
programy, które miały ich ochronić przed błędem roku 2000, potocznie nazwanym Y2K
lub Y2B, jak kto woli, a sprzedawcy liczyli tylko kasę.
Szajba była, to prawda, ale skoro nawet informatycy
przestrzegali, to co miał zrobić zwykły człowiek? On tylko słuchał
rad specjalistów...
Później były wściekłe krowy, Lepper i inne głupoty, o których nie
chce mi się pisać.
A kto niby bał się Leppera? Większość się z niego śmiała,
ewentualnie go popierała. Poza tym coś tu nie gra z chronologią...
Może przejdźmy do 11 września br., kiedy to paru kretynów i
kompletnych debili pod wodzą największego bucefała zburzyło dwie wieże WTC (World
Trade Center) i jedną z ośmiu ścian Pentagonu, gdzie w tym momencie przebywali
Polacy (jakby ktoś nie wiedział). I znów wszystko od nowa: ludzie szaleją, krowy
jeszcze bardziej, a wąglik biega sobie po świecie, a raczej podróżuje w
kopertach.
A dziwisz się??? Akurat tym razem rozumiem strach ludzi.
To była wielka katastrofa.To, że boimy się, jest zupełnie naturalnym odruchem,
oczywiście pod warunkiem, że nasz strach nie staje się irracjonalny.
Już wyczekujemy końca świata i na domiar złego prezydent U.S.A
pan G. Bush rozpętuje wojne przeciwko terrorystom, w której przezorni ludzie dopatrują
się zalążka trzeciej wojny światowej (World War Three). Niektórzy nawet
w dymie wywracającej się wieży WTC zobaczyli twarz szatana, co mnie bardzo
przeraziło, bo jeśli szatan na taką twarz, to Lepper nie musi się przejmować, bo
jest ktoś brzydszy od niego. Apogeum strachu rozpoczęło się jednak, gdy
dowiedziano się, że gwałciciel kóz i kur Osama Bin Laden jest na wolności.
Ludziom drobne w kieszeni zaczęły się rozmieniać! ( Jeśli ktoś oglądał serial
"Nagi Patrol" o bin Laajdenie to wie o czym mówię.) Mnie jednak ciekawi, co
będzie za parę lat, a może nawet za tydzień. Jakie nowe zagrożenie będziemy mieli?
Czy będzie to nowa choroba, wojna, a może Lepper nr 2.
Ja tylko chcę zaapelować do ludzi, którzy są bardzo
wystraszeni obecną sytuacją, by trochę się rozluźnili i tak bardzo się nie bali,
bo podobno kolejny duży koniec świata będzie dopiero 2012 roku więc don't panic!
Caleb
Nie powinniśmy panikować - to pewne. Pamięć o zagrożeniach jest jednak pewnym "odruchem obronnym". Jeżeli wiemy, że coś nam grozi, najczęściej staramy się tego unikać, prawda? Jeśli się oparzysz, nie włożysz więcej ręki do ognia?
Komentowała:Tawannanna