Wrzesień. No świetnie, jestem w czwartej klasie. Fajnie, jeszcze rok i koniec tej szkoły. Byłoby spox, gdyby nie ta matura. No ale tyle czasu jeszcze, można spokojnie imprezować:))
Październik. Matura próbna na samym początku?? Chyba ich pogrzało!! No ale nic, zobaczę co umiem, nie uczę się - idę na żywca (nie na piwo:))) Ale będą yaya!:) Czemu, do cholery, się nie denerwuję?
Już jutro ten egzamin, dalej zero stresu... Idę sobie pograć na kompie... O fak! Już 1 w nocy! Zaśpię!!
No i po wszystkim:) Nie było tak źle, troche zimno na sali. W każdym razie poznałam nowych qmpli, chyba zacznę nosić kiecki na co dzień:)) Albo może dekolt miałam za duży? Hmm... nie moja wina, że ten guzik odpadł...:))
Listopad. Są wyniki! Nie powiem, że się z nimi pospieszyli:P Nawet nieźle mi poszło, ale nie rozumiem, czemu mi nie zaliczyli mojej odpowiedzi na na pytanie o zagrożeniach, jakie stwarza łamiący się lądolód?:( Napisałam tak: "lądolód zagraża człowiekowi w taki sposób, że jak człowiek stanie na jego krańcu i on (ten koniec) się urwie, to człowiek wpadnie do wody i się zabije, ew. zabije się wtedy, gdy podpłynie za blisko lądolodu i on (ten lądolód) sie urwie, spadnie na niego i go zmiażdży". No ale nieważne, w końcu i tak napisałam geografię najlepiej w całej szkole:D Pominę fakt, że gegrę zdawało pięć osób...:)) Babki z polskiego tez nie mają poczucia humoru:( Obniżać ocenę za to, że udowodniłam, iż bohaterka "Cudzoziemki" miała skłonności do pedofilii?? Nie moja wina, że nie czytałam tego, a taki wniosek sam się nasuwał po przeczytaniu podanego fragmentu:)) A gdzie wyniki z matmy??
Grudzień. Zaczęły się próby do poloneza. Qrde, zbliża się studniufka, a ja nie mam z kim iść! Trza popytać znajomych...
O nie! Qmpel (pozdrufy dla niego:)) nie chce iść, bo nawet na swojej nie był. Hyh... Będę musiała iść z takim jednym zbokiem od bobrów (Hi Seth!:))
Najwyższy czas zacząć się uczyć:) Musze wybrać: nowa czy stara matura? Hmm... Jednak zdaję starą mature, szkoda. Chciałam zdawać geografię, a tak muszę zrezygnować. Ale mysląc logicznie: po co mi gegra, jak chcę studiować albo informatykę, albo dziennikarstwo??:)) Uczyć się zacznę po świętach... Hmmm... Kiedy będą te wyniki z matmy?
Styczeń. No! Mam kieckę na studniufke i partnera (to nie żaden zoofil, taki jeden Pompon dla odmiany:)) Uczyć się zacznę po studniufce, a ona dopiero za miesiąc... Miesiąc luzów:)) O nie! Mam tylko miesiąc, żeby nauczyć się chodzić w butach na obcasie!! Aaaa!! Przecież ja zęby stracę jak się nie nauczę!! BTW. Gdzie te wyniki z matmy?!?! I kiedy zmobilizuję się do nauki??:)
Luty. Yeah! Studniufka! I już po studniufce...:) Moje stopy! Nie ma to jak balować bez przerwy od 20:00 do 5 rano:)) I na dodatek nic nie piłam! Hehe, postępy robie:)) Teraz mam ferie, spox, zacznę sie uczyć po feriach... Przestałam czekać na wyniki z matmy:)
Marzec. Jak to nie będzie matury próbnej?? To skąd mam wiedzieć ile umiem?? To szczegół, że jeszcze nic nie umiem:)
Mamy jednak próbną z angola. Ustna. Dyra nic nie wie, bo nie wyraziła zgody, sami sobie robimy. A to ku... EKHM! szmaciura jedna!:))
Co?? Tylko 4?? Głupie scenki! "Doradź koleżance co ma ubrać na imprezę". A skąd ja mam wiedzieć?? Ja nawet po polsku nie umiem doradzić:)) Nie moja wina, że się nie znam ^_^'
Mam na naukę dwa miechy jeszcze... To nie tak dużo jednak... Heh... Od jutra się uczę!
Już jest jutro... No to od jutra!
Hmmm... Od jutra!!:)
Kwiecień. AAAAAAAAA!!!!! Czemu to jutro jeszcze nie nadeszło?!? Jeszcze tylko miesiąc!!! Ucz się, głupia, ucz!! Czemu się nie uczysz!?!
O FAK! (za przeproszeniem:)) Mam bana na kompa do samej matury!! Czy oni myślą, że mi to pomoże?? Oby mieli rację:)
Najwyższa pora zapisać się na korki z matmy... No i powinnam zacząć się bać... i uczyć się:)) Albo cooo taaam! Zacznę od jutra:))
21 dni do matury... Zapisałam się na korki z maty:) Rychło w czas!:) Nie ma to jak reflex:))
14 dni do matury. Tak sobie myślę, jeszcze 2 tygsy, a to moje jutro jeszcze nie nadeszło... Ucz się idiotko! Hmmm... Ale obmyśliłam już sobie chytry plan: zdam polski i angielski na bdb, zwolnią mnie z oralnych... tfu! ustnych:) i będę się mogła spokojnie uczyć na matmę. Ale ja mądra jestem!:))) Tylko muszę się zacząć uczyć na te dwa przedmioty...
Tydzień do matury. Jeszcze tylko tydzień, a ja powtórzyłam sobie tylko "Antygonę"!! A cooo taaam...:)) Jadę sobie na długi weekend do Krakowa:) Może tam sie pouczę? Hmm... W każdym razie biorę książki ze sobą:))
Taa... Nie ma to jak wspólne picie z rodzinką:)) Poucze się jak wrócę:))
1 dzień... Qrde, jutro matura! Dziwne, qmpelom wypadają włosy, rzygają z nerwów, faszerują się tabletkami uspokajającymi i ryją do matury, a ja nic... Zero stresów, zero nauki... Fajne podejście:) No nic to, jadę zaraz ze znajomymi do lasu odświeżyć umysł, w końcu jutro wielki dzień!:))
Matura. Dzień pierwszy - jęz. polski. FAK! (za przeproszeniem:)) Pierwsza ławka przed samą komisją! Ja to mam szczęście:/ Żeby tylko tematy były fajne, bo żadnych ściąg nie mam...
Panie Boże, wysłuchałeś moich modlitw! Trafił mi się wymarzony temat! O światach alternatywnych:) Napisałam pracę na 8,5 str. (rekord życiowy:)) i nie dowołałam się do _żadnej_ lektury!:)) Hehehe:)) Odwołałam się za to do: Gwiezdnych Wojen, Władcy Pierścieni, Wiedźmina, Matriksa, Sexmisji, Fallouta, serii Heroes of Might & Magic, muminków, Kubusia Puchatka, Baldur's Gate, Grim Fandango, Niekończącej się opowieści, Opowieści z Narni, serii książek Terry'ego Pratchetta o Nomach itp.:))) Serio! Tak, wiem, jestem głupia:))) A jutro angielski...
Matura. Dzień drugi - jęz. angielski. Teraz też fajnie - druga ławka. Gramatyka prosta, texty i słuchanie też... Wypracowanko: "Opisz swój najgorszy weekend lub wakacje" (czy jakoś tak, nie pamiętam dokładnie). Napisałam o tym, jak spotkałam małego chłopczyka, który chciał czypieńdziesiąt (trififty:)), zmienił się w Potwora z Loch Ness, a cała przygoda zakończyła się zamknięciem mnie w psychiatryku:)) Chyba naprawę czeka mnie coś takiego jak dalej będę takie pierdoły pisać na ważnych egzaminach:)) Teraz mamy piątek, wyniki we wtorek...
Niedziela. Boję się! Ja to mam reflex:/ Ale moje obawy są słuszne: rozmawiałam z wychowawczynią (ona sprawdza prace z angola) i powiedziała, że spaprałam gramatykę (a taka prosta wydawała się być...) i wszystko zależy od wypracowanka, a ono, delikatnie mówiąc, jest "dziwne"... Chyba się załamię...
Wtorek - dzień prawdy:)) O 15 ogłoszą wyniki, teraz jest ranek... Dziwne, nie boję się...
Aaaa!!! Jeszcze 10 min. i wszystko się wyjaśni! Zaczęłam sie bać! I to jak! Niech sie pośpieszą, bo nie wytrzymam! Nie pamiętam kiedy ostatni raz (i czy w ogóle) tak się stresowałam!!
Jesssss!!! Bdb z polaka!!! AJ EM DE RULEZ!!!:D Część pierwsza mojego planu zakończona sukcesem! Zwolnili mnie z oral.. tfu! ustnych!!:)))) Z angola dobry. Też nieźle, widocznie wypracowanko się spodobało:) Arch, jak mi znowu w łapki wpadniesz to Cię za Potwora wyściskam bardziej niż zwykle!!:)))
16 maja - ustny z angola No nie! Wchodze na samym początku... Znaczy się, prawie - jestem piąta:) (czyli dostane 5 hehehe;))
Weszłam, siadłam przed komisją, a babka od angola (pozdrufy dla pani prof. Stawczyk!;))) wyskoczyla z takim textem: "No ja nie wiem! Co cię podkusiło, żeby pisać takie... dziwne... wypracowanie!??! Wszyscy napisali normalne, wszyscy! NAWET Marcin! A ty musiałaś wyskoczyć z jakimś potworem z Loch Ness..":)) Mnie zatkało, ale na chwilę;) A potem zaczął się egzamin ustny, potocznie zwany oralnym;)) Nie było źle, teraz trza czekać na wyniki...
HA! 5!!:D I oto macie przed oczami kolejny dowód, że uczyć się nie trzeba!;))))
I na tym zakończę. 29 maja mam ustny z matmy, na którym szalenie mi zależy. Jak to czytacie, jest już po wszystkim... Postanowiłam zakończyć właśnie w tym momencie, ponieważ dalej juz nie mam zamiaru robić sobie jaj z matury, w końcu to egzamin dojrzałości jakby nie patrzeć:)) Ale z tego co tu napisałam (a wszystko są to fakty AUTENTYCZNE, naprawdę!) wynika prosty wniosek: po co się uczyć jak i tak można zdać na 5 bez tego??:)))) No chyba, że ja jestem jakąś wybitnie inteligentną wariatką, która po prostu miała szczęście:))
Pozdrufy dla wszystkich, a zwłaszcza dla tych, którzy uczyli się baaardzo intensywnie i dostali takie same oceny jak ja:)))))) (Tak, wiem, jestem wredna... Ale co z tego??;PPP)
Papatki ^_^
FALKA
PS. Pozdrufki dla mojego Maskotka do przytulania, głaskania i całowania:))) Ja przez Ciebie całkiem zidioceje i skończymy razem w jakimś psychiatryku:)))
PS2. "Sprzedam bobra, prawie nie używany. Seth" (Prosił mnie, aby to tu umieścić:)))