Czy aby na pewno wszystkie kobiety to...??

Przeczytałam sobie text niejakiego Małego (7-Mały-7:)) i szlag mnie trafił!:)) Wiem, że wcześniej wspomniany osobnik napisał, że text jest przeznaczony "tylko i wyłącznie dla facetów", ale ja lubię się pchać tam, gdzie nie trzeba i gdzie mnie nie chcą:)) (Akurat tutaj, jak widać, trzeba. ^_^) Zresztą sam ten napis zachęcił mnie do czytania:)) ("O! Tylko dla facetów? Czyli będzie ciekawie!";))) Postanowiłam więc "wyżyć się":))) i napisać co sądzę o tym texcie:)
Aha! Zapomniałam podać tytuł ^_^' Chodzi mi o "Wszystkie kobiety to..." (patrz. AM~25)

Kursywą i pogrubione podaję fragmenty wspomnianego txtu, "normalnie" moje, na niebiesko dopiski mojego qmpla RIPa, a na zielono jego matki, pani Bożeny:))

Czyli mamy tutaj spojrzenie na sprawę oczami (oczyma?:)) 19-letniej dziewczyny, chłopaka w tym samym wieku i dojrzałej kobiety (którą pozdrawiam i dziękuję, że się dopisała:))

No i jeszcze jedno: niech nikt nie traktuje tak do końca poważnie tego, co napiszę, bo ja jestem osobą niepoważną i nie zawsze wychodzi mi pisanie poważnych textów:)) Znaczy się: prawie nigdy mi nie wychodzi:))
Tia, ale tutaj raczej wyszło, że szanowny kolega jest niepoważny. ^_^

==================================================================================

Wszystkie* dziewczyny to oszustki!

LOL!:) A teraz, Szanowni Państwo, dowiemy się co nieco o dziewczynach i Ciemnej Stronie Mo.. tfu! Ich Osobowości!:))
Tia, ciekawe od kogo? Rozumiem jak kobieta mówi o sobie, ale jak facet o kobiecie? Normalnie skecz. ^_^
Trzeci głos w dyskusji (jeśli to w ogóle można nazwać dyskusją czy prezentacją poglądów). Jak na standardy Małego jestem już bardzo dojrzałą kobietą, dla niego pewnie matroną w średnim wieku, mam mianowicie 39 lat i doświadczenie życiowe stosowne do mego wieku. Mam rodzinę, dzieci, znałam i znam wiele kobiet i wielu facetów. Wydaje mi się, że te śmieszne rzeczy, które wypisuje Mały, to po prostu efekt młodego wieku i niedojrzałości. Naprawdę niewiele jeszcze wie o życiu, chyba nawet mi go trochę szkoda. ;)

Tak nie przesłyszałeś się, chociaż są i wyjątki. Zapytacie pewnie, dlaczego?

Qrde, jasnowidz!:)) Skąd wiedziałeś, że zapytam?:)) BTW. To Twoje zdanie brzmi nieco śmiesznie:)) Jakbyśmy mieli pytać, dlaczego są wyjątki:)))
Albo dlaczego on myli pojęcia. ^_^
A może za dużo wypiłam??:)) Żywiec rlz!:))
Eee tam, tym razem raczej pomógł w przemyśleniach. ^_-

Może jakieś dowody?

Wyjąłeś mi to z ust:))
Nie tylko tobie. ^_^
Naprawdę, jeżeli chodzi o ludzi, można mieć dowody na wszystko, jeśli tylko się znajdzie określoną grupę ludzi. Jest ich tak dużo i są tak różni, że udowodnić można każda tezę, choćby najbardziej śmieszną i nieprzekonywującą. Zawsze w końcu znajdzie się jakiś osobnik (vide Mały).

(jak to zawsze Smuggler powiada) A no proszę, od razu z miejsca pragnę poinformować, że tekst przeznaczony jest TYLKO I WYŁĄCZNIE DLA FACETÓW (w wieku od 15-18)

Toż to jawna dyskryminacja! Mój Maskotek nie dowie się, jaka to ja jestem zła kobieta, bo już się w wymiarze wiekowym nie mieści:)))
No i patrz. Ja też się nie dowiem. Może ten przedział jest jakiś inny? ^_-

i celem jego nie jest oczernianie kobiet, które bardzo kocham J, ale obrazowe ukazanie ich, jak one to mówią bezinteresowności. Jeżeli dalej czytają to kobiety niech zrezygnują, bo będą miały mi to za złe.

Masz pecha, ja już mam Ci to za złe:))
Nie tylko one. Gdzie tu tolerancja? Coś mi tu zajeżdża szowinizmem. ^_^

*Dotyczy większości dziewczyn do 20 roku życia.

Hmmm... Czyli też mnie:)) A skoro mnie też, to teraz masz już przechlapane (joke:)) bo mam zamiar to przeczytać do samego końca:))
Uuuu... Będzie bolało. ^_-
No tutaj to już naprawdę chłopczyk przegiąłeś, ile ty znasz dziewczyn? 20, 200, 2000, 20000? Okolo 5 - 6 tys. to reprezentatywna grupa (jak twierdzą statystycy), do tego musiałyby być to dziewczyny z różnych środowisk, różnych obszarów danego kraju.

Pierwsza rzecz to cena, za którą musi zapłacić facet będący z kobietą. Każdy wie, że kobieta to studnia bez dna.

Studnia?? Maaario!! Przynieś no mi lustro, niech spojrzę na siebie... Hmmm... Dziwne... Nie przypominam studni;P Oka, to był taki goopi joke:)) (Tak naprawdę przypominam studnię na korbkę z pomponikiem albo Angelinę Jolie;))
Studnia bez dna? No to coś nowego jak widzę. ^_-

Nic tylko chce kasę, kasę, kasę i jeszcze raz kasę.

LOL!!:)) Współczuję Ci, mój drogi, że na takie pijawki trafiłeś:)
Też mi go żal. Moja wybranka chce ode mnie przede wszystkim uczucia, a jak wspomnę, że chcę jej coś kupić (bo tak mnie czasem nachodzi ^_-), to mi nie pozwala. Hmm... W takim razie on rzeczywiście ma pecha. ^_^
Z tym to już naprawdę przesada, jestem dorosła i sporo takich okazji przeżyłam (na pewno więcej niż Mały), najczęściej płacił po prostu ten, kto miał więcej kasy. Jeżeli kobiecie zależy na mężczyźnie, na pewno zorientuje się, że nie jest zamożny i nie będzie wymagać zaproszenia do "Holiday Inn". Tak naprawdę dla kobiety liczy się to, jaki stosunek ma do niej dany mężczyzna, czy ją szanuje, czy nie traktuje jej jak słodkiej idiotki, czy po prostu ją kocha. Pewnie że są wyjątki, ale w końcu od każdej reguły są.

Jeżeli jej nie masz L to odchodzi twierdząc, że to przez szkołę i takie tam bzdety. Prawda jest jedna - znalazła sobie bogatszego, albo wyczaiła, że kasa ci się kończy.

Czekaj, czekaj, bo ja czegoś nie rozumiem... Czy mam rozumieć, że dziewczyny mają jakieś sensory, które pozwalają im wyczuć, że facetowi kończy się kas(i)a??:)))
Na to wygląda. Choć zastanawia mnie, na kim on opiera swoje obserwacje? Jedno jest pewne, tylko materialista myśli o kasie, która mu rzekomo zniknie, zamiast o swojej kobiecie i uczuciach.
A może on miał złe przejścia w banku z kasjerką i to dlatego? (joke) ^_-

Zapytacie pewnie: Ale dlaczego teraz odchodzi? Przecież wcześniej było jej ze mną dobrze.

No skoro zacząłeś myśleć o pieniądzach, zamiast o niej, to się wcale nie dziwie. ^_^

Zastanówcie się. Co robicie, gdy umawiacie się z nowo poznaną dziewczyną? Proste prawda. Prysznic, czyste ubrania, czyste zęby i, i, i znowu kasa – dużo kasy.

Hmmm... I znowu czegoś nie rozumiem (musicie wybaczyć, nie dość, że ja głupia dzioucha ze wsi to jeszcze blondynka;)))) Z ostatniego zdania wynika, że szykując się na randkę potrzebujesz wydać kasę na czyste ubrania, pastę do zębów itp. To tak zabrzmiało, jakbyś nie miał tego w domu i musiał kupować:))) (Jestem chamska? Mam nadzieje, że nie:))) Za wzięcie prysznicu się nie płaci (chyba, że wliczasz w to koszty za zużycie wody:)), czyste ubrania = wyprane ubrania = proszek, nie wierzę, że musisz wydawać kasę na kupno proszku, o takie rzeczy dbają rodzice:)) No chyba, że sam mieszkasz, jak tak to zwracam honor:) To samo tyczy się mycia zębów:))
Ale zauważ Falciu jeszcze jedno. Kolega tutaj wskazuje, że tak właściwie on się boi mycia i uwielbia żyć w syfie i brudzie (i nie chodzi tu o zwykły bałagan). Skoro prysznic bierze tylko na randki, a te zapewne nie zdarzają mu się zbyt często, to ja już wole nie wiedzieć jak mieszka. ^_^

Otóż do czego zmierzam. Mianowicie nie można dziewczynie pokazać, że się ją ma,

Że jak? Że się ją ma? I to ma być związek? Heh... O ile mnie pamięć nie myli, prawdziwy związek powinien być oparty na wzajemnych uczuciach miedzy osobami tworzącymi parę i żadne z nich nie powinno czuć się niczyją własnością. W tym miejscu pojawia się pojęcie "przywiązanie", ale autor widocznie go nie zna. ^_^
A może mu, w stwierdzeniu, że "się ją ma", chodziło o kasę, nie o dziewczynę? A zresztą, czy to ważne? I tak głupoty plecie;))

a co ważniejsze NIE MOŻNA stawiać im coś na pierwszej randce (Jak się przyzwyczai to dopiero będziecie narzekać).

ROTFL! BUEHEHEHE!!:)))) itd.:)) To zdanie jest genyalne!!! Zaraz sobie na kartkę przepiszę, w ramkę oprawię i na ścianie powieszę!:)))) Wybacz, że się śmieje, ale ja mam z deczka chore poczucie humoru i to mnie śmieszy:))) (To, czyli Twój tok myślenia:))
He he he... No ten człowiek jest po prostu śmieszny i wcale Ci się nie dziwie. ^_^
Oj stary, dziewczyna z reguły dobrze to wie, zanim zdążysz kichnąć w jej obecności, takie rzeczy się wyczuwa, nie trzeba być detektywem z Baker St. Kobietę denerwuje brak forsy u faceta w jednym wypadku: jeśli jej mąż przepił swoją pensję lub przegrał w kasynie. A ona nie pracuje i ma troje dzieci.

Ja mam taki sprawdzony system. Idziesz z dziewczyną do knajpy ona płaci za siebie i za ciebie (Zapomniałeś kasy). Nie ma wyboru.

Ma wybór:)) Rzucić takiego frajera jak Ty:)))) I nie chodzi mi o to, że powinieneś płacić za nią, ale o to, że dobre maniery wymagają od mężczyzny, aby płacił za kobietę jeśli ją gdzieś zaprasza. Inna sprawa jeśli inicjatorką pierwszej randki jest kobitka, ale to się rzadko zdarza:))))
No właśnie. A kolega znów materialistyczny punkt widzenia. Zresztą wystarczy zerknąć na zdanie, zauważy się tam "sprawdzony system". Widać ten facet łapie dziewczyny na system, nie na uczucia i jest typem, którym kieruje zasada "zaliczyć jak najwięcej". (I stracić przy tym jak najmniej kasy;))) Szczerze mówiąc żal mi go.

Jak chce cię poznać to niech płaci.

Oj, oj, to co proponujesz to prostytucja, albo w jedną stronę, albo w drugą. Albo facet płaci i ona wtedy ma mu dać, albo ona płaci, a wtedy facet będzie milutki. No daj spokój, chyba nie chciałbyś tego zaznać. A propos: Are you expensive? :P
Czyli na randkę to Ciebie zapraszają kobiałki, a nie Ty je, prawda? Tak wnioskuje z tego txtu... Bo jeśli Ty zapraszasz je na randkę to znaczy, że to Ty chcesz je poznać, a nie one Ciebie:))
No właśnie, ale przecież on to typ macho, na którego "wszystkie lecą", i który nie przejmuje się nawet jeśli mówią mu w twarz jaki naprawdę jest i co o nim sadzą (bynajmniej brak w tym przypadku określeń pozytywnych). ^_^

Tu możecie się oburzyć.

Właśnie to zrobiłam:))
/me sie oburza;)))
A ja nie, jak mówi stare polskie przysłowie - głupich nie sieją, sami wschodzą.
Trochę to późno napisał, mógł to dać na samym początku tekstu. ^_^

Co ona ma płacić za rozmowę ze mną. O nie – to niemożliwe. A teraz odwróćmy kota ogonem. A my mamy płacić za rozmowę z nią. Coś tu chyba jest nie tak.

Jak Ci zależy na dziewczynie to nawet ostatni grosz wydałbyś, żeby się z nią spotkać:))
Święte słowa, tylko jemu widocznie niezbyt zależy. ^_^
I wierz mi, że to działa w obie strony, kobity też potrafią wydać resztki oszczędności (a nawet zapożyczyć się u znajomych:)) aby wsiąść w autobus i jechać na spotkanie z facetem, na którym im zależy:))
Prawda, tylko muszą coś do niego czuć, a nie myśleć, tak jak tutaj kolega, o tym jak tu sobie na uczuciach zaoszczędzić.

Jak my mamy płacić to czemu one nie mają.

Czasem powinno się być bezinteresownym.
Przecież on nie zna takiego słowa:P

Więc najlepszy sposób to taki: wpierw ona płaci potem ty i tak w kółko.

A ja znam lepszym sposób:) Bo kto to widział, żeby dziewczyna płaciła za faceta??:)) Toż to dobre maniery zabraniają czegoś takiego! Co to za dżentelmen, któremu baba piwsko funduje!:)) (na przykład:)) Jak już tak nie chcesz płacić, to wystarczy, że się dogadacie i każde z was będzie płaciło za siebie:))
W skrócie: skąpstwo i chamstwo się aż wylewa, a na dziewczynie mu chyba nigdy nie zależało naprawdę. Pewnie sobie szukał takiej na pokaz, że niby ma i żeby mu kumple zazdrościli. ^_^
Może od razu podpiszcie umowę, co komu i za ile wolno, albo jeszcze lepiej: ułóżcie cennik np. 20 złotych za potrzymanie za rękę itp. itd.

Jak od ciebie nie odejdzie to znaczy, że to ten wyjątek, a wtedy nie pozwól jej uciec.

No wtedy to już na pewno nie będzie Cię chciała, bo po co ma siedzieć z samolubnym egoistą, który najpierw myśli o sobie, a potem łaskawie raczy spojrzeć krzywym okiem na innych. Bez urazy, ale lecz się człowieku.
Czyli co masz zrobić, żeby nie uciekła? Zacząć za nią płacić?;P A jak dziewczyna jest biedna, ma trudną sytuację w rodzinie, kocha Cię, Ty ją, ale nie stać jej na płacenie za Ciebie? To co wtedy? Finito?? Wstydź się!:))))

Druga rzecz. Możecie powiedzieć (mężczyźni oczywiście – zakładając, że tylko oni to czytają), iż to się nam opłaci.

No nie no. Znowu to samo.
Spokój RIP, oddychaj spokojnie, myśl o króliczku;))))

Kobieta zobaczy, że masz kasę zaprosisz ją do kina, pójdziesz na kilka piw, a ona za to da ci kilka buziaków, pozwoli tobie się obmacać a nawet coś więcej.

I tu widać wyraźnie, chłopcze, że Tobie zależy tylko na seksie, a uczucia masz w zadku. Cóż... żal mi Cię. Naprawdę .
Czy tu jest cały czas mowa o pierwszej randce??:))) Kto daje "coś więcej" na pierwszej randce??:)) Już chociaż do drugiej wypadałoby poczekać;))) BTW. Współczuję wszystkim, którzy chodzą do kina żeby się całować:))) Szkoda kasy na to, równie dobrze pójść np. do parku na ławkę, nawet powietrze świeższe i w ogóle:) A najbardziej to ja współczuje takim panienkom, które za bilet do kina dają "coś więcej":)))
No skoro on łapie panienki z autostrady do Wawy to ja się wcale nie dziwie. ^_-

Jakie zachowanie wam to przypomina? Mi tylko jedno (i tu bez urazy dziewczyną, które nadal to czytają, a nie powinny J ) tak zachowują się ładnie mówiąc „kobiety publiczne”.

Ja czytam nadal i jakoś mnie to nie obraziło:)) A to z tej prostej przyczyny, iż mnie to nie dotyczy:)) Każda normalna.. Hmm.. "Normalna" to jest pojęcie względne, przecież ja nie jestem normalna... Ale gdyby tak... Hmm.. No dobra, przyjmijmy, że jestem normalną, typową... Niee... W każdym razie zmierzam do tego, że jeśli dziewczyna uważa się za osobę inteligentną, to takie zachowanie, o jakim Mały pisze, powinna uważać za śmieszne i godne wyśmiania:)))
Nie tylko każda dziewczyna, ale każdy inteligentny człowiek. ^_^
Jak już mówiłam, do kina chodzi się OGLĄDAĆ filmy!!!:)) Ostatnio byłam w kinie z moim Maskotkiem, byliśmy sami na sali, było ciemno i w ogóle, i wiecie co robiliśmy?? Nie to, zboki!!:))) Oglądaliśmy film!!!:)) Bo po to tam poszliśmy:)) Robić "inne rzeczy" można gdzie indziej:))
Słusznie. ^_^

Tak wiem, że jestem już skreślony,

Szybko do tego doszedłeś. ^_-

ale zastanówcie się. Komu trzeba płacić za przyjemności cielesne. Przecież sama z siebie (bezinteresownie) tego by nie zrobiła.

Tak, trzeba, w burdelu!
WRONG!:)) (to do Małego, nie pani Bożeny:)) Jak kocha to zrobi:))) Ale co Ty, qrna, wiesz o zabi... tfu! miłości??:))))
No jasne, że nic nie wie, zresztą pokazał to już wielokrotnie. ^_^

Wiem, że to boli, ale taka jest prawda i wbrew pozorom nie winię je za to. Kobiety są tak zbudowane (fizycznie i psychicznie), że każdego z nas mogą wykorzystać jak chcą. Być może wiele facetów ze mną się nie zgodzi, ale co Wy byście zrobili na ich miejscu. Ja bym chciał, aby mi wszystko kupowały, dawały kasę, z czego ja im w nagrodę oddał swoje ciało. One właśnie tak robią.

Wiesz co? Jesteś niesprawiedliwy, (Tia... delikatnie mowiac. ^_-) wszystkie dziewczyny mierzysz tą samą miarą i traktujesz je, jakby każda czekała na bogatego, przystojnego faceta z mercem, któremu mogłaby się oddać za kasę... Geezz... Skoro tak uważasz, musisz żyć w towarzystwie takich dziewczyn... Współczuje z całego serca:))
Ja również, biedak, skoro do "takich" przekonań doszedł.
No i pokazał tutaj, jaki z niego materialista... "Ja bym chciał, aby mi wszystko kupowały (...)" Geezz.. To zatrudnij się w agencji towarzyskiej!:P Wtedy będziesz miał to wszystko, co byś chciał!

Trzecia rzecz to dyskoteki. Po co one tam chodzą.

Potańczyć? Nieee, to by było za proste;)
No ja bym jeszcze dodał, że nie wszystkim się podobają dyskoteki. ^_^

Proste, aby znowu JbezinteresownieJ wykorzystać chłopaka. Mówią: „Chodźmy w piątek do Tornado, pobawimy się”, a co naprawdę myślą „Dawno nic mi nie kupiłeś i już mnie nudzisz. Może tam znajdę kogoś lepszego”.

Jezuu człowieku, czyś Ty znalazł kobietę, która jest taka sama jak ty? No to teraz wszystko rozumiem. ^_^

I znowu możecie zapytać jak by tak myślała, to by tam sama poszła. A ja Ciebie się zapytam.
1. A kto zapłaci za wstęp, szatnie i dowóz? (Zależy od miejsca do 30 – 40 zł)
2. A kto kupi piwa, bardzo drogie w takich pubach (od 4-8 zł za 0,5l)
Je na to nie stać, więc Ty durny idziesz z nią tam, płacisz za wszystko poliżesz się z nią trochę, a ona wyjdzie za którymś razem z innym i tyle ją zobaczysz.

Jeżeli musisz dziewczynie fundować dyskotekę i jeszcze piwo, żeby mogła z Tobą wytrzymać, to straszny smutas jesteś. Kup sobie lepiej psa płci żeńskiej, będzie tania i wierna.
Skąd wiesz, że nie stać? Czyżby wszystkie kobiałki były ubogie?? To skąd tyle tych britnejopodobnych tworów na dyskotekach? Nie mów, że każda z jakimś frajerem przyszła, który im wstęp fundował! One tam chodzą, żeby takiego gościa upolować:)) Hmm... Miałam bronić dziewczyn, ale tych dyskotekowych laluni nie lubię:)) (A na dyski nie chodzę bo mi klimat i towarzycho nie odpowiada:))
Wcale ci się nie dziwie, ale już kto gdzie chodzi to jego sprawa, ale jeśli on myśli tylko o kasie i o "lizaniu" to w takim razie nie dziwie się, dlaczego chodzi na dyskoteki. Nie dla rozluźnienia, ale znów z pobudek cielesno-finansowych. ^_^

Ale każdy kij ma dwa końce chyba, że to proca i kobieta w późniejszym wieku zaczyna inaczej myśleć. Nagle zaczyna liczyć się dla niej zupełnie, co innego - charakter i temu podobne rzeczy.

I znów nie doceniasz kobiet i ich intelektu:)) Inteligentne kobity wiedzą o tym już wcześniej, nie potrzebują dorastać:)) A zresztą ponownie uogólniasz: babki w wieku dwudziestukilku lat też mogą lecieć na kasę (to te britnejki z disco:))
Jak dorosną? Toś ty facet chyba z kosmosu przyleciał. Jeżeli jest to, jak to już Falka powiedziała, inteligentna dziewczyna, to będzie zwracać na to uwagę od samego początku, ale skoro Ty gustujesz w britnejkach... Twój wybór, tylko nie marudź, ze źle trafiłeś.
I pamiętaj: zostałeś ostrzeżony!;))))

I tu każdy może powiedzieć, po co wtedy te powyższe wywody. Odpowiedź jest prosta. Taka dziewczyna żyje w dojrzałym świeci (18-20) i inaczej spostrzega świat. Staje się dorosła i dochodzi do tego, że jak tak dalej będzie robić to nikt jej nie będzie chciał. Zostaje przy jakimś biednym, brzydkim facecie żałując swoich czynów i modląc się o to, aby on jej takiego numeru nie wykręcił.

Once again: ROTFL!!:))))) Czyli w jednym zdaniu: każda kobita, która ma "biednego, brzydkiego faceta", ma lat 18-20, a wcześniej niecnie wykorzystywała innych, oddawała im się za bilet do kina, a teraz tego żałuje??:))) A wiesz mój drogi, że jest cos takiego jak miłość? Nie? A to przepraszam:))) Pieniądze to nie wszystko.

Tak, tak okrutne, ale prawdziwe.

Okrutne?? Raczej okrutnie.. tfu! okropnie śmieszne!:)))
No wlaśnie. ^_-

Jaki z tego wszystkiego jest wniosek - zapytacie? Bardzo prosty: Nie opłaca angażować się w sprawy sercowe, dopóki Ty i Twoja partnerka nie wejdziecie w wiek dojrzały.

Genyalny wniosek! Nobla dla tego pana i worek ziemniaków! On wierzy, że jak partnerka nie jest dojrzała, to jest głupia:)) (Hmm... Częściowo ma rację;)) A co, uważasz, że na disco same małolaty siedzą?? To przejdź się do tego Tornado, o którym pisałeś wcześniej, i przyjrzyj się panienkom:))) One już daaaawno weszły w wiek dojrzały:))
W twoim wypadku jest to wniosek oczywisty, przecież pogardzasz kobietami i nie są Ci potrzebne, chyba żeby na nie napsioczyć. Nie wiem tylko czemu, mając tak mierne zdanie o kobietach, ciągle o nich piszesz.

To wszystko, co mam do powiedzenia na temat dojrzewających dziewczyn

Zapomniałeś wspomnieć, że dojrzewające kobity raz w miesiącu mają okres:)) Zresztą nie tylko te dojrzewające;)) Ale jak zaczynają dojrzewać, to go dostają po raz pierwszy;)) Albo jakoś tak... Pogubiłam się... Ile to już okresów upłynęło w moim życiu...:))))
A czego się spodziewałaś? Myślałaś, że skoro cały czas patrzy na kasę to i o okresach będzie pamiętał? ^_-

i tu mały apel do nich, ponieważ nie wierzę, że chociaż jedna tego nie przeczytała. ZASTANÓWCIE SIĘ, co wy robicie.

Oka, zastanawiam się.... Już się zastanowiłam i obiecuję, że nie będę więcej pędzić bimbra w czajniku... :)))))
Szczerze mówiąc, to on się tu powinien ostro zastanowić nad sobą.

Mężczyzna, to nie jakaś przedmiot ani głupia zabawka, z którą możecie robić, co się wam żywnie podoba. On też ma uczucia i jest człowiekiem. Naprawdę zastanówcie się nad tym głęboko.

Nad czym tu się zastanawiać??? Przecież każdy w miarę inteligentny osobnik wie, że mężczyzna też człowiek, a ludzie mają uczucia:)) A wiesz, że kobity też mają uczucia? Zaskoczyło Cię to pytanie, nie?:)) (Jego? On pewnie nawet o tym nie pomyślał. ^_-) Uogólniając i wrzucając wszystkie do jednego worka z napisem "oszustki" ranisz uczucia wieeeelu dziewczyn. O tym nie pomyślałeś, nie? To tak, jakby powiedzieć, że wszyscy bruneci to złodzieje, bo jakiś ciemnowłosy facet ukradł mi portfel... BTW: A wiesz, że karaluchy tez mają uczucia? Serio! Zostało naukowo udowodnione!:))

Ps. Do wszystkich feministek. Nie zawracajcie sobie głowy pisaniem na ten temat. I tak wiem, co powiecie.

Mam pytanko. Ja feministką nie jestem (dziwne, nie? może dziwne, ale prawdziwe). A wiedziałeś co ja napiszę?? Jak tak to jestem pod wrażeniem:))) Naucz mnie tak Miszczu, bo też chcę wiedzieć z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem co powiedzą inni!!:))) Wcale się nie nabijam, jakże bym śmiała:))
No gość ma niezłą szklaną kulę i dlatego pewnie tak sobie w kulki leci. ^_-

Ps2. Jeżeli tak bardzo kobiety chcą równouprawnienia to niech idą pracować (bez obrazy) do kopalni, a się przekonają, co to prawdziwa praca (Już nie żyję J)

A co? Chodnik w kopalni się zawalił??:)))))
Widocznie, ale jemu to i tak nie pomoże. ^_^
Równouprawnienie polega na tym, że każdy jest traktowany jak człowiek. Nakazywanie kobietom by szły pracować do kopalni jest równie głupie, jak żądanie by mężczyźni rodzili dzieci. Jeżeli któryś z facetów będzie chodził 9 miesięcy w ciąży i urodzi dziecko, ja chętnie pójdę pracować do kopalni. Zapomniałeś tylko chłopczyku, że w nowoczesnej kopalni prace właściwie wykonują maszyny. Dziwię się poza tym, że te same debilne argumenty powielane są przez kolejne pokolenia mężczyzn. Rozumiem opowiadać coś takiego 20 lat temu (tzn. rozumiem, lecz nie akceptuję), ale dziś? Toż to zwykłe epigoństwo. Człowieku, idź z duchem czasu, mój mąż jest konserwatystą z przekonań, a i tak poglądem na kwestie męsko-damskie Cię przerasta. A w końcu ma już czterdziestkę.

Ps3. I tak przy okazji, nie piszcie również o tym, abyśmy zobaczyli jak ciężkie jest zajmowanie się domem i dziećmi. Na pewno każdy już to słyszał i takie gadanie tylko przynudza

A zdziwię Cię i nie napiszę o czymś takim, bo nie mam o tym zielonobladokoperkowego pojęcia;P Nie zajmuję się ani domem, ani dziećmi:))))
Jeśli chodzi o mnie, nasuwa mi się jeden wniosek: współcześni młodzi mężczyźni (?) zrobili się strasznie lalusiowaci, mają "węża w kieszeni", a do tego jeszcze masę kompleksów. Mały nie musi nas przekonywać, że ma problemy z dziewczynami. On naprawdę je ma. Prawdziwy facet zna swoją wartość (oczywiście nie w pieniądzach), nie przeszkadza mu to w zafundowaniu swojej dziewczynie raz na jakiś czas kina. A jeśli łączy ich naprawdę coś, to kasa jest ostatnią rzeczą, która się liczy. Rzecz jasna nie można zapomnieć o szacunku dla drugiej osoby. Gdyby wszystkim kobietom tylko na kasie zależało, rozmnażaliby się tylko milionerzy. A przecież tak nie jest.
Zawsze znajdzie się jakaś lalunia, która dla forsy zrobi wszystko, ale tak też jest z facetami. W końcu większość zawodowych zabójców to faceci.

Pozdrowienia dla Falki od mamy RIPa. Nie czytaj takich perduł, bo szkoda czasu. Ja zrobiłam to namówiona przez syna, którego ciekawiły tylko Twoje komentarze. Na szczęście nie wszyscy faceci są tacy jak Mały, ja znam niewielu. A tak w ogóle to mi szkoda tego "Maluszka", biedny facet, szczerze mu współczuję, w promieniu 100 km nie ma żadnej normalnej babki, tylko same lalki Barbie. Chłopie wyluzuj, życie przed tobą.

==================================================================================

Dobra, to tyle:)) Takie odpowiadanie na śmieszne (i lekko wqrzające:)) txty świetnie poprawia humor:)))
Miłego dnia życzę:))
Tia i powrotu do zdrowia. ^_-

Falka, RIP & his Mother.

PS. Pozdrufy for my friends:))
PS2 Mam nadzieję, że my Sweety nie uważa mnie za złą kobitę, która powinna dojrzeć i przestać go wykorzystywać:))))))
PS3 Na początku napisałam, że szlag mnie trafił... Już mi przeszło:))) Teraz mam taki dobry humor, że aż strach:)) A może to przez tego Żywca, którego sączyłam cały czas??;))
No może, ale może to też trochę i obcowanie z ograniczeniem i ignorancją. ^_-
PS4. Może tło jest wieśniackie, ale takie wlaśnie ma być:P