„Wszystkie dziewczyny to... część: 2”
7-MAŁY-7


Niedawno mogliście przeczytać pierwszą część tekstu, o tytułowej nazwie mojego autorstwa. Ponieważ przyszło do mnie wiele listów (oczywiście 100% poparcia, a o dziwo 0% negatywnych tekstów) postanowiłem nadal kontynuować powyższy temat aby uświadomić wszystkim kobietom, jakie są naprawdę. UWAGA Tekst ten jest tylko i wyłącznie moją i innych mężczyzn opinią, więc jak masz słabe serce lub (broń boże) jesteś dziewczyną czytasz to na własną odpowiedzialność. Przy okazji mały apel – macie jeszcze jakieś informacje o kobietach (negatywne), które wytkną im ich błędy to prześlij je do mnie. Zbiorę je w jedną całość i być może powstanie trzecia część moich wywodów.
Na dobry początek coś, co każdy wie. Kobiety, czy też dziewczyny lecą na wygląd, super „klatę” itd.. Nie interesują je uczucia osób nie wyglądających atrakcyjnie. Liczy się tylko to, aby taki facet był piękny, silny i koniec. Nic więcej. Wiadomo, że takie osobniki zdarzają się dość rzadko, więc One ciągle poszukują swego rumaka, raniąc przy tym nas i naszych przyjaciół. Być może nie jest to dla was zrozumiałe więc wyjaśnię wam to na przykładzie żywcem z życia (mojego) wzięte. Mój kolega miał dziewczynę - Patrycję. Chodziła z nim, ale coś mi się w niej nie podobało. Jakoś dziwnie się do mnie przystawiała. Okazało się, że chodziła z nim tylko i wyłącznie dla mnie!!!. Nie rozumiem tego. Był to jedyny sposób kontaktu ze mną i moim najbliższym otoczeniem. I po co to? Nie wiem. Może Wy dziewczyny znacie odpowiedź: Po co tak robicie??!!!.
Druga sprawa – wierność. Nigdy, ale to przenigdy nie ufajcie dziewczyną, które się z wami umówiły i nagle dzwonią, że nie mogą się spotkać, bo jadą np.: do mamy gdyż prawie na 100% są gdzieś indziej. Za przykład może posłużyć nam teraz Edyta. Pewnego dnia przychodzi do mnie kumpel i mówi, że się umówił pod Batorym (sklep w centrum Gdyni) z nią i jeszcze jedną „typiarą”. Jedziemy do nich, gdy nagle dostajemy SMS: „Przepraszam kochanie pojechałam do mamy na budowę. Będę późno”. Nie ma sprawy pomyśleliśmy. Tak czy owak poszliśmy do Batorego i widzimy je z 2 innymi. A to k%$#@ pomyśleliśmy (bez obrazy). Ale może to nie tak jak myślimy. Piszemy do niej SMS: „Gdzie jesteś bo my w HI’cie” (wredne kłamstwo). Wiecie jaka była odpowiedź. „U mamy. Właśnie budujemy 1 piętro”. Nic nie trzeba mówić. Dwa dni później zerwała z nim.
Trzecia, dziwna, a zarazem ważna rzecz, którą zaobserwowałem na dyskotekach (domówki nie działają). Dziewczyny idą ze swoim chłopakiem (najczęściej napakowanym – tylko i wyłącznie dlatego), żeby popatrzeć, jak jej „chłopak” bije innych!!!. Jak to robią? Proste. Tańczą na środeczku. Ty zarywasz. Zaczynacie tańczyć w bliski sobie sposób. Ty myślisz, że „wszystko w porządku”, ale ona myśli „kiedy np.: Bartek zobaczy, że mnie dotyka, całuje ird..., aby mógł mu naj@#*#”. Dziwne, ale tak jest NAPRAWDĘ. Czemu tak robią? co nimi kieruje? Tego nigdy nie wytłumaczę.

To tylko trzy argumenty. Więcej na razie nie podaję, bo tekst byłby za długi i nikt by go nie przeczytał.



Ps. Nie zgadzasz się ze mną? Masz prawo.

Ps. Ohnununun. Avp pvrxnjrtb ghgnw avr zn.



W razie czego pisz na adres: 7-MAŁY-7