Wydaje mi się, że tytuł tego arta jest dość ciekawy. Ileż to razy
słyszałem jak ludzie się kłócili o to gdzie jest lepiej czy na wsi czy w
mieście. Od razu na samym wstępie zaznaczę, że jestem z takiej małej wsi o
wdzięcznej nazwie Zawiść. ( skąd taka nazwa??? Tego nikt nie wie.... ) Kiedyś
mieszkałem w mieście ale nie pamiętam tamtych czasów, bo to było lata temu. No
więc do roboty:
I miasto i wieś mają swoje zalety. Opiszę może najpierw życie na wsi, bo na tym
się dość dobrze znam z wiadomych powodów. J Z reguły wieś jest kojarzona z
zacofaniem, po części jest to prawda, przewaga mieszkańców wiosek to starsze
panie, dla których pojęcia internet czy komputer są czymś bardzo odległym.
Minusem życia w takiej małej społeczności jest też to, że wszyscy cię znają,
każda najmniejsza nowinka niesie się jak wiatr po polu. Te wszystkie plotki są
najczęściej zasługą.... no jak myślicie kogo?? A no właśnie tych starszych pań,
które szukają tylko jakiejś sensacyjnej nowinki. Chociaż to, że wszyscy się
nawzajem znają ma też swoje dobre strony. Jakie to chyba można się łatwo
domyślić, wiecie co mam na myśli?? To dobrze.
Minus wsi: nie zawsze ale w większości słabe połączenie komunikacyjne ze
światem. Weźmy na przykład moją miejscowość. Leży ona jakieś kilka kilometrów od
jednej z większych elektrowni w Polsce a brak prądu nie jest u mnie rzadkością.
Smutne ale prawdziwe. Niektórzy mieszkańcy miasta, mówią, że ci ze wsi to maja
fajnie: mają świeże jajka itp.... No dobra na wsi hoduje się zwierzęta z których
są jakieś tam korzyści, ale proszę nie zapominać, że trzeba się dużo napracować.
Doglądanie zwierzątek nie należy do najprzyjemniejszych zajęć.
Jeśli ktoś mieszka w wiosce i na dodatek ma pole to ja mu nie zazdroszczę. Kupa
roboty, jakiej tam roboty... to jest po prostu harówka!!! Wiem co mówię co mam
kawałek pola. A tak nawiasem mówiąc to nie rozumiem dlaczego wszyscy tak gardzą
rolnikami. Eh ci ludzie nigdy się nie zmienią.
Teraz troszkę o zaletach takiego wiejskiego życia....
Według mnie najważniejsza to ta, że mamy spokój..... Niejeden mieszkaniec miasta
o marzy o tym żeby żyć sobie w ciszy. Nie trzeba wysłuchiwać kłótni sąsiadów z
pietra nad nami. Nie przeszkadza nam głośna z klatki obok. Właśnie muzyka...
jeśli jesteś amatorem głośnych dźwięków to wieś jest dla ciebie wymarzonym
miejscem. Tu możesz do woli słuchać, chyba, że mieszkasz w kimś starszym, ale i
to da się jakoś obejść.
Nie trzeba się bać, że podgląda nas ktoś sąsiedniego bloku. Mamy własny plac na
którym można robić co się nam żywnie podoba.
Mamy wielką przestrzeń do życia. Chodzi mi o samo otoczenie jaki i miejsce
zamieszkania. Duży dom, dużo miejsca.... Nie żyje się na kupie nie jest ciasno.
Wada. Trzeba strasznie dużo sprzątać. Jak słyszę moje ciotki, które narzekają
ile to one muszą się napracować podczas robienia porządków w mieszkaniu, to mię
niedobrze robi. Błe... zapraszam do mnie, niech sobie posprzątają mój dom z jego
jedenastoma pokojami. Ciekawe co wtedy by powiedziały?? Ja już wiem. ;)
Na wsi z reguły jest blisko do natury, no wiecie jeziora, lasy itp. Fajnie jest
sobie polatać w nocy po lesie albo zażyć nocnej kąpieli w jeziorze. Czysta
przyjemność. W mieście tego nie macie.
Ok. Teraz przejdę do miasta. Właściwie to opisałem miasto. Przeciwieństwo wsi.
Czyli: ciasno, dobre połączenia komunikacyjne, wszędzie blisko. Zdarzają się też
plotkarki, to zjawisko wszędzie występuje niestety.
Najlepsze dyskoteki są w miastach. Tego wam zazdroszczę. Wydaje mi się, że w
city jest większa tolerancja niż na wsi. W wioskach ktoś kto jest odrobinę inny
lub inaczej się zachowuje jest przedmiotem licznych plotek.
Baseny, hale sportowe, lodowiska zazdroszczę tego mieszkańcom metropolii....
Wszelkie koncerty i występy są zarezerwowane dla miast. Na wsi takie coś po
prostu nie ma szans przetrwać. Według mnie życie towarzyskie kręci się tylko w
miastach.
O miastach więcej nie napiszę bo wszystko co wiedziałem już napisałem, a jeśli
coś pominąłem to zapraszam do dyskusji. A teraz przejdę do podsumowania.
Jak wspomniałem na wstępie i wieś i miasto mają swoje plusy i minusy. Żyć można
i tu i tu, to jest tylko kwestia przyzwyczajenia. NA początku pewnie jest się
trudno dostosować, ale wydaje mi się, że się da. Ja oczywiście nie chciałbym iść
mieszkać w bloku bo tam jest po prostu za ciasno dla mnie... Nie wytrzymałbym w
takie dwóch trzech pokoikach. Żyję na wsi i tego się nie wstydzę. J
Pisał dla was mieszkaniec wsi:
< The Cranberries - Zombie, Enigma - Return to innocence, Dj's @ work - Time to
Wonder >
Royal Gryffin ( phantazm@interia.pl )
PS. Do Qnika: Pewnie mnie doskonale rozumiesz.... w końcu Kielce to też wieś...
;)))
PS2. Właśnie wychodzę na dyskotekę do miasta.......