Sister Bluebird
"Sister Bluebird flying high above,
Shine your wings forward to the sun.
Hide the myst'ries of life on your way..."
Te słowa dedykuje mojej wspaniałej siostrze zakonnej, która to naucza mnie
religii. Jest ona odmianą pingwina o niebieskim zabarwieniu piór. Jej wiedza
przekracza wszystkie Wasze wyobrażenia. Zna tajemnice których nie zna nawet
Dżordż Debil-u Krzak. Część z nich nam, swoim małym owieczkom, przekazała. Na
lekcjach religii oczywiście.
Tajemnica Pierwsza: World Trade Center a Szatan.
Nie wiem skąd siostra posiada tą informację, ale jest to zapewne wiarygodne
źródło, np. Radio Tadziek Rydz. Słuchajcie uważnie: Dym nad World Trade Center
miał kształt Szatana!. Tak! 11 września 2001 mieliście okazję zobaczyć trzeci
stan skupienia Szatańskiej materii! Wredny komuch przyleciał na samolotach! I
jeszcze bezszczelnie latał po mieście. Tylko nieliczne osoby go rozpoznały.
Tajemnica Druga: Halloween.
Otóż to niewinne święto jest tylko przykrywką dla prawdziwych wydarzeń. Tego
dnia wredni, podli Sataniści, składają w ofierze swemu parszywemu władcy
tysiące, ba, dziesiątki tysięcy dzieci. Dziwnym zbiegiem okoliczności nie wiedzą
nawet o tym rodzice (prosze, proszę, za dużo cholesterolu?) tych dzieci. I co,
Sataniści z Action Maga?! Ugniecie się pod tak przerażającymi argumentami?!
Przecież wszyscy wiedzą, że to Wy, podłe kreatury, siejecie zamęt i chaos w
Ameryce! :)
Tajemnica Trzecia: Działanie Dyń
Podczas tego okrutnego, druidycznego i amerykańskiego święta dzieją się też inne
dziwy. Czy wiecie, bogobojni Chrześcijanie, Żydzi, Islamiści czy inne stwory, do
czego służa dynie? Nie, nie służą do szerzenia propagandy i pan Makłowicz nie
przyrządza z nich pierogów. Nie, ludzie w Ameryce stawiają dynie przed drzwiami
aby uwięzić w nich Szatana i jego sługi. Potem przychodzą dzieci, które dostają
cukierki za wypędzenie demonów do piekła (z dyń). Wszystko to ma olbrzymi wpływ
na gospodarkę Cypru.
Tajemnica Czwarta: Terapie.
Często nasza ukochana katechetka opowiada nam o swoich poczynaniach (później
nazwanych przez nas terapiami). Mówi, że często przychodzą do niej uczniowie i
mówią: "Siostro, przytul mnie." (A potem mówią bezszczelnie w TV o molestowniu w
kościele!) Gdy siostra już przytuli biedne dziecie, wszystkie troski odchodzą w
niebyt. Taka to z niej lekarka dusz.
Słyszymy też często inne opowieści o terapiach innych duchownych. RENomiła
zaznacza, że podczas rekolekcji stał się cud. Konkretniej podczas spowiedzi,
więc nie może nam wyjawić, na czym ten cud polegał.
Tak więc wiecie już, jak światłą i mądrą osobą jest RENAT.. RENomiła.
BTW 1
Opowiem Wam też, jak wygląda dyskusja z naszą ukochaną siostrą. Otóz gdy
podajemy jej solidne argumenty (oczywiście zgodne z jej poglądami, jakże mogłoby
być inaczej? :) ) w jakiejś sprawie, siostra kontynuuje swój monolog, abyśmy
sobie umysłów nie przegrzali od tej dyskusji. W ten sposób wszyscy się zgadzają,
i nikt nie ma problemów z temperaturą.
BTW2
Chcę też powiedzieć Wam, jak sprawdza się naszą wiedzę religijną. Otóz siostra
robi nam cartkufki z pacieża, przykazań i innych wspaniałosci, abyśmy o nich nie
zapomnieli. Gdy jeden z moich wrednych kolegów (Marmach się zwał) dopisał mi do
przykazań kościelnych "Ekskomunika", siostra powiedziała żebym przyprowadził
rodziców do kościoła. A ja nie mogłem się wytłumaczyć, że to nie ja napisałem
:). Taki wredny Marmach... taką szatańską złośliwość mi zrobił...
No ale mniejsza o to. Ostatnio RENomiła ATKAlinska wprowadziła nam utrudnienie,
cobyśmy nie utracili naszej wiedzy. Otóz musimy wypisywać przykazania (lub inne)
w pierwotnej kolejności. Znaczy to tyle, że jeśli wpiszesz "Nie cudzołóż" na
pierwszym miejscu, to masz jedynke. Ale są to tak podstawowe informacje, że
każdy musi je wiedzieć.
BTW3
Ujawnię Wam też kilka szczegółów dot. rekolekcji. Konkretnie to powiem wam co
zrobiła RENomiła ATKAlińska, abyśmy o spowiedzi nie zapomnieli. Otóz każdy po
spowiedzi dostawał karteczkę. Jeśli ktoś ich nie miał, bo nie wyspowiadał się,
miał nieobecność na rekolekcji. Trzeciego dnia rekolekcji była Msza Św., czyli
tradycyjne "I get up, I get down". Potem do domu.
Kiedyś siostra RENomiła powiedziała, że mam Szatana w głowie. Gdy opróżniłem
czaszkę okazało się że nic tam nie ma. Nie wiem o czyją czaszkę chodziło, ale ta
którą sprawdziłem przypominała mi mojego psa.
Mam nadzieję że siostra RENomiła będzie żyła długo i umrze bezboleśnie (np:
mogłaby zostać przejechana przez cysternę z gnojówką :))
Monarchistyczny Aparat Rządowy Miałkich Anarchistów Cytryny Holuioncyh (Marmach)
PS: RENomile dedykuje całą piosenkę Starship Trooper, nie będe jej żałował.
PS/2: Liczę na potępienie przez Yarpena Zirgina, Pasibrzucha lub inne stworzenie
z gatunku Zawsze Mających Rację.