Świata nie zmienisz...
Będę kimś wyjątkowym!
Będę się kierował w życiu wartościami wyższymi od pieniędzy!
Będę taki że... historia mnie zapisze!
Ble! Ble! Ble!
Takie i podobne marzenia ma lub miał ( w zależności od liczby wiosen na ziemskim
padole) każdy z nas bez względu na płeć, kraj czy dom z którego pochodzimy.
Niestety, już od najmłodszych lat dostrzegamy różnicę w drobnych szczegółach,
odróżniających nas od siebie.
Inne, lepsze zabawki, ciuchy, rower, komputer, motocykl, samochód, większy dom,
lepsza praca, wyższe zarobki. itd.
Niestety tylko nieliczni wybijają się ponad przeciętność i bez względu na to czy
piedestałem jest stanowisko, zasób portfela czy status społeczny są zauważani
dla innych , dla tych „Którym Się Nie Udało” i są dla nich przedmiotem zawiści i
solą w oku, a przynajmniej dla większości.
Nawet za czasów „równości społecznej” byli równi i równiejsi, oraz ci „przy
korycie” a przeważająca większość społeczeństwa to niestety: „kolejna mrówka w
mrowisku, której i tak nikt nie zauważa, mimo iż bardzo ciężko pracuje”
Ale ta mrówka pracuje na swoje życie i niestety w społeczności mrówek, gdzie być
= mieć.
Przyznaję rację tym wszystkim którzy mówią że pieniądze nie dają szczęścia, ale
niestety bez nich nie da się funkcjonować w naszym społeczeństwie.
Niestety realnym światem żądzą pieniądze i czy nam się to podoba czy nie, po
prostu tak jest.
„Zajmij się swoim "podwórkiem" i "posprzątaj" na nim” na to również potrzebna
jest kasa, Dosłownie, żeby kupić podwórko i miotłę, w przenośni : żeby
uczestniczyć w życiu politycznym kraju. Nie wszystkich na to stać i nie wszyscy
odczuwają „potrzebę zmieniania świata” Poza tym nie wszyscy politycy są
politykami po to by zmieniać świat, tu również istotna jest kasa. Samą miłością,
wyrozumieniem i życzliwością nic się nie da zmienić a uczucia te dobre i te złe
po prostu TKWIĄ W NAS SAMYCH.
Potrafimy kochać i nienawidzić, szanować i gardzić, rezygnować i pożądać, i to
jest ludzkie.
Pogoń za pieniądzem i tym samym za lepszym życiem, za bezpieczeństwem swoim i
swojej rodziny nie jest niczym nagannym. POD WARUNKIEM że pieniądz nie jest
celem nadrzędnym.
Bolesne ale normalne jest również to że człowiek w swojej bucie naruszył
poważnie ekosystem planety na której żyje, niestety taka jest cena postępu
technologicznego. „Licki Tung” inspirator owej wypowiedzi oburza się nad
„eksterminacją zwierząt” ale schabowego z ziemniaczkami pędzluje ze smakiem,
albo rybkę (to też stworzenie boże) lub jajeczko które spragniony kasy hodowca
parę minut wcześniej wyszarpnął kurze spod d..y.
A może po prostu „Licki Tung” nie pomyślał że problem jest bardziej złożony niż
go przedstawił?
„Te wszystkie wojny, głód, rasizm, kapitalizm (w znaczeniu pogoń za pieniądzem),
wyścig szczurów, degradacja środowiska - to wszystko jest złe i na ziemi nie
powinno tego być.
To jest racja bez dyskusji, ale co ma być komunizm, pseudo-socjalizm, czy
jeszcze inna cholera?
To właśnie jest nasze mrowisko, nasz kopiec w którym żyjemy i tylko niewielu z
nas wybije się ponad masy bo tak po prostu jest. Możemy również złorzeczyć
pomstować i przeklinać wszystko i wszystkich, oczywiście samemu nic nie robiąc
bo tak jest wygodnie.
W tym mrowisku jak w każdej społeczności są ludzie którym warto i należy pomóc,
wyciągnąć do nich dłoń ale są również tacy którzy nie zasługują by nazwać ich
ludźmi i powinni jak chwasty zostać usunięci, (eksterminowani, zabici,
zarżnięci, itd...) aby nie zarażać zdrowej części społeczeństwa. Jeśli komuś
„podwinęła się noga” jeden raz zrobił coś złego ,- należy mu pomóc.
Jeśli jednak wielokrotny morderca czy gwałciciel „zmiłowania prosi” to jest to
fałszywe i żal mi ludzi którzy w takim kimś doszukują się ludzkich uczuć.
Świat jest jaki jest każdy to wie, nie ma sensu bić piany jeśli tylko na tym ma
polegać nasza cegiełka do zmiany istniejącego stanu rzeczy.
Żadne państwo na świecie, nawet najbardziej rozwinięte i demokratyczne, nie
zdołało do dnia dzisiejszego, stworzyć systemu prawnego, który można by było
nazwać idealnym.
Im dalej zagłębiamy się w postęp technologiczny, im większe różnice powstają w
statusie społecznym i materialnym jednostki, tym bardziej zanikają wartości,
które kiedyś – dawno temu-tworzyły i utrzymywały wieź w społeczeństwie.
Nie twierdzę, że kiedyś nie łamano prawa, nie było ludzi nieuczciwych i złych.
Uważam, że więcej było ludzi, którzy kierowali swoim życiem w myśl innych zasad
niż stanowisko i pieniądze.
Bóg, Honor, Ojczyzna, Rodzina, to wartości, które kiedyś kształtowały poglądy i
utrzymywały społeczeństwo w swego rodzaju „ryzach” zapewniając jednocześnie w
normalnym funkcjonowaniu państwa i społeczności go tworzącej, podstawowy „zbiór
przepisów”, którymi należy kierować się w życiu.
Normy te w zależności od tego, jaki okres czasu weźmiemy pod uwagę, miały różny
wpływ na funkcjonowanie państwa i oczywiście nie eliminowały z życia
społeczności kogoś takiego jak sędzia, jednak sporo spraw „do rozsądzenia”
zdejmowały z jego barków.
Najprostsze i najłatwiejsze do egzekwowania i do przestrzegania były pradawne
prawa i obowiązki, jednak i społeczności, którymi kierowały, były
nieporównywalnie mniejsze od współczesnych, a co za tym idzie łatwiejsze do
zarządzania.
W miarę upływu czasu i wzrostu świadomości oraz liczebności społeczeństwa, prawa
nim rządzące stawały się coraz bardziej skomplikowane i zawiłe. Ta komplikacja i
zawiłość systemu prawnego, spowodowała to, że przepisy, i ludzie, którzy je
egzekwują często bardziej „karzą” ofiarę jakiegoś zdarzenia niż jego sprawcę.
Nie wszyscy, którzy zostali powołani lub nominowani do pilnowania prawa są
odpowiednimi ludźmi na swoich stanowiskach. Człowiek zaś, jest istotą tak
niedoskonałą, ze wszystkimi swoimi pragnieniami i pokusami, że robi coś, co
według niego ma go do nich zbliżyć, nawet wbrew prawu.
W POJEDYNKĘ ŚWIATA NIE ZMIENISZ.
GADANIEM TEŻ NIE
„ARGUS” argus0204@poczta.onet.pl