Umarli przez życie
Czy zastanawiałeś się kiedyś ile to ludzi umarło, bo nie udźwignęli ciężaru życia. Życie wcale nie jest takie łatwe i nie każdemu udaje się je przejść bez kłopotów. Każdy nawet największy wysiłek włożony w realizację swoich planów i marzeń może spełznąć na niczym. Czy w takich sytuacjach gdy nie udaje ci się coś w co włożyłeś ogromne pokłady sił, gdy straciłeś kogoś kto dawał ci chęć i sens do życia, gdy runęła jakaś twoja życiowa ideologia i poczułeś się niepotrzebny na tym świecie, nie odechciewa ci się żyć. Właśnie takie porażki życiowe prowadzą do samobójstw.
Samobójców nazywam umarłymi przez życie, bo to przecież niezadowolenie ze swojego życia powoduje samobójstwa. Czy nie da się zapobiec samobójstwom? Wszystkim na pewno nie, ale sporej części tak. Taka osoba powinna znaleźć pomoc i oparcie w kimś innym, dobrym rozwiązaniem są regularne wizyty u psychologa, ale to może nie wystarczyć, lepiej żeby przy takiej osobie możliwie jak najdłużej znajdował się ktoś bliski rozumiejący problemy takiej osoby. Jednak teraz każdy pozostawiany jest samemu sobie i nie ma co liczyć na pomoc innych. Teraz wszyscy dbają tylko o swoje sprawy i pną się bo szczeblach kariery spychając innych na boki, jednak lepiej niech uważają, bo każdy z nich też znaleźć się kiedyś w takiej sytuacji i wtedy do niego wszyscy odwrócą się plecami. Właśnie ludzie, którzy wybrali drogę kariery i poświęcają dla niej wszystko są najbardziej narażeni na takie załamania prowadzące do samobójstw, przecież stres i przemęczenie zwiększają szansę na załamanie się.
Jednak czy samobójstwo jest dobrym wyborem? W pewnym sensie tak ponieważ po śmierci nie trzeba się męczyć i trudzić żeby zapewnić sobie dobre warunki bytu, umierając odrywamy się od wszystkich naszych smutków i zmartwień. Jednak lepszym wyjściem niż samobójstwo jest nauczyć się żyć i z życia korzystać.
Rozmyślał: