Polityka prorodzinna ?!!


Czyli antykoncepcyjno-demograficzny swing


Wsłuchajcie się w rytm. Poznajcie melodie i zapnijcie pasy, bo zaczynamy!

Społeczeństwo polskie żyje od pierwszego do pierwszego. Bezrobotne wielodzietne rodziny żyją w skrajnej nędzy i nie mają z czego wyżywić dzieci, rodzą się potologie. Nasz naród niszczeje, powoli, systematycznie wykrusza się kawałeczek po kawałeczku. Kobiety zachodzą w ciąże i zostawiają dzieci na śmietnikach. Domy dziecka są przepełnione i nagle w radiu słyszę:

Rząd zamierza wykreślić środki antykoncepcyjne z listy leków refundowanych ze względu na niezbędne oszczędności.

Potem jeszcze w AM czytam, że mamy niż demograficzny, ale żeby nie być gołosłownym zacytuję ER:

Skoroś biolog, na demografii znać się powinieneś choć trochę. Skoro się znasz, powinieneś wiedzieć, że w chwili obecnej stosunek liczby urodzeń do zgonów wypada bardzo blado, to jest - poniżej zera. Kto nie nadąża, tłumaczę - więcej starych ludzi umiera, niż się rodzi dzieci.

Po pierwsze nie rozumiem co ma biologia do demografii (ale co tam, pewnie jestem za gupi, żeby to zrozómieć), a tak pozatym jeśli z ER taki demograficzny geniusz, to wiedzieć powinien, że Polska jest krajem przeludnionym, a w związku z tym niż demograficzny jest zjawiskiem bardzo korzystnym. Uwzględnić należy także to, że liczba ciąży i urodzeń spada głównie w dużych miastach w których jest już wybitnie zbyt dużo mieszkańców. Natomiast na terenie wśi, gdzie nie ma edukacji seksualnej, a środki antykoncepcyjne są mało dostępne nadal nie brakuje nowych urodzeń, i to właśnie tam, w popegeerowskich wsiach najwięcej jest rodzin wielodzietnych które żyją w skrajnej nędzy. Jeśli do nich dotarłyby środki antykoncepcyjne, to byćmoże byliby się w stanie utrzymać jednocześnie zaspokajając swoje potrzeby (z góry przekraszam, że przyrównałem seks do zaspokajania potrzeb, ale patrząc z biologicznego punktu widzenia nie można tego było inaczej określić). Jeśli natomiast edukacja seksualna nawet w dużych miastach jest taka sobie, to pomyślcie o ludziach z tamtych wsi. Dla nich (prawie) każdy stosunek oznacza ciążę, w związku z tym muszą stawać przed wyborem: albo zaspokoją swoje potrzeby, albo będą w stanie się utrzymać. Niestety w wielu przypadkach wygrywa opcja numer 1. Pomyślcie co stanie się jeśli środki antykoncepcyjne podrożeją załóżmy dwókrotnie. O ile więcej będzie nieplanowanych ciąży, które w efekcie sprowadzać będą rodziny na skraj biedy? Oczywiście nie zważając na wszystko nasz kochany rząd z panem Endrju Lepperem na czele w najlepsze prowadzą sobie politykę prorodzinną i niedługo uznają, że antykoncepcja jest tak niemoralna, że zostaje zabroniona, a dla dobra całego narodu wprowadza się limit minimum 5 dzieci na rodzinę. Wprowadza się także wielożeństwo, aby nie dopuścić do tak drastycznego niżu demograficznego jaki miał miejsce w roku 2002.

Powróćmy jednak do demografii. Jeśli o mnie chodzi to w polsce liczba mieszkańców może spaść do 35 mln. o ile te 35 mln. nie będzie głodne, brudne i nie będzie miało problemów z wyżywieniem dzieci. Wszystkim będzie żyło się dobrze i dostatnio, a Polska wreszcie stanie się krajem ludzi szczęśliwych (albo z lekka zalatuje socjalizmem, albo mi się tylko zdaje :)). Rząd powinien rozpocząć akcje mającą na celu edukacje seksualną właśnie w małych gminach, ale niestety nic takiego się nie powiedzie dopóki kościół nie zmieni stanowiska wobec antykoncepcji. Spytacie pewnie co ma kościół wspólnego z tym wszystkim. Niekumatym już tłumaczę :) Kościół zawsze był, jest i będzie (niezależnie od tego co mówią księża) narzędziem do manipulowania masami. Na wsi kazanie księdza jest warte więcej niż opinia lekarza, a obawiam się, że jeśli zajdzie taka "potrzeba" to kościół może posunąć się do jeszcze drastyczniejszych środków niż coniedzielne pogadanki umoralniające. Nie przymierzając może zacząć palić prezerwatywy na stosach. Czyżbym przesadził? :)))))

Dobra, teraz już serio. Mimo wszystko według mnie jeśli nie darmowe, to środki antykoncepcyjne powinny być refundowane w minimum 50-ciu procentach, bo na warukach ludzkiego życia rzaden rząd nie ma i nie będzie miał prawa oszczędzać. Chrzanić wszystkie te niże demograficzne, i politykę demograficzną! Zabierzcie mnie do świata, w którym środki antykoncepcyjne są darmowe, w klubach nie ma grawitacji, a każdy seks kończy się orgazmem!*

* Tak da niekumatych :) to wyjaśniam, że powyższe zdanie jest "z lekka" zmodyfikowanym cytatem z filmu "Human Traffic"

Specjalnie dla was swe złote myśli na "papier" przelewał
Buniol

PS. Podczas pisania tego teksta słuchałem ścieżki dźwiękowej z Tony Hawk'a 3
PS. Jak myślicie kto produkuje piwo DiT?
PS. Odpowiedź znajdziecie już w następnym tekscie pisanym w stanie wskazującym na spożycie.
PS. Kocham was jak Kanadę (to nie żadna drwina, byłem w Kanadzie i też się w niej zakochałem).
PS. Macie już dość. Ty gościu nie śpij, a ty gdzie się gapisz tam przez to okno. Już mi się skupić i czytać do końca.
PS. A z resztą to już i tak jest koniec.