Wiecie co? Nie chce mi się pisać więc postanowiłem coś tam napisać. Co to będzie? A bo ja to wiem... Może napiszę coś o sobie? W końcu czegoś takiego dużo na łamach AM nie było, więc czemu nie...
W chwili obecnej, tzn, kiedy wy to czytacie (nie tyczy się oczywiście Qn'ika ani tych, którzy mają wcześniejszy dostęp do Action Maga) skończyłem już 16 lat i najprawdopodobniej mam teraz przed sobą egzaminy do szkoły średniej, bo niestety gimnazjum już ukończyłem, co jest z jednej strony rzeczą dobrą, a z drugiej złą (to tak jak z medalem - w końcu zawsze okazuje się, że ma trzy strony :P). Mam zamiar wybrać się do jednej z najlepszych szkół w moim mieście, więc i nauki dużo przybędzie, a ja tego nie lubię. Po prostu nie chce mi się uczyć. Nie lubię tego robić. Tą postawę usprawiedliwiam sobie tym, że od 1 do 3 klasy szkoły podstawowej ani razu się nie uczyłem, gdyż byłem w tamtym wieku na tyle inteligenty, że tego nie potrzebowałem. Wiem, że to głupia postawa usprawiedliwiać się w tak głupi sposób, ale ja z natury jestem leniwy, więc innych powodów nie chce mi się wymyślać, ani tymbardziej zaczynać się uczyć. Ale cóż... Wiem, że jeśli chce w późniejszym życiu coś zdziałać i żyć tak jak sobie to od zawsze obmyślałem i nadal obmyślam muszę się trochę do nauki przyłożyć. Tak dla przykładu, żeby wam wyjaśnić o co mi dokładnie w moich marzeniach chodzi, to na piszę wam tak: Chciałbym mieć bardzo duży dom (taką ładną willlę) z ogromną ilością pięknie wystrojonych pokojów, przylegającymi do niego parkami i łąkami, nawet las by mi pasował, no i przede wszystkim, żeby ta chatka była bardzo luksusowa. Szkoda tylko, że to wszystko jest tak mało realne. Ale co tam! W końcu jestem optymistą, więc wierzę, że mi się te marzenia uda spełnić, chociażby na starość, bo w najbliżej oczekujących mi latach pragnąłbym zrobić bardzo wiele rzeczy, które zapamiętałbym po wsze czasy. Prościej mówiąc, przeżyć te 15-20 lat tak, żebym miał co wspominać przed śmiercią. Taka postawa jest bardzo fajna, bo daje nam teoretycznie szansę na dłuższe życie. 'Jak?', zapytacie. Jako dowód (bardzo niepewny) podam tu reklamę, którą kiedyś widziałem, a wygląda ona mniej więcej tak: młody facet siedzi sobie na ławce i zajada się hamburgerem czy innym świetnym wynalazkiem 'kultury' hamerykańskiej, a my widzimy jak wysoko nad nim kruszy się podstawa jakiegoś pomniczku i statuetka zaczyna spadać w jego kierunku; gościa 'ostrzega' Śmierć, który wskazuje mu jego nadchodzący koniec i kiedy pomnik już ma w niego uderzyć robi się stopklatka i gościowi przelatuje przed oczyma całe życie, które przelatuje mu przed tymi oczyma, i przelatuje (same takie zwariowane rzeczy, o których praktycznie każdy marzy), aż w końcu kończy przelatywać i okazuje się, że Śmierć usnął przy boku tego faceta, który spokojnie wstaje z ławki i odchodzi, a na koniec widzimy słowa: Żyj tak żebyś miał co wspominać (czy coś w tym stylu). Fajne, no nie? Mnie też się to bardzo spodobało, dlatego postanowiłem przyjąć taką postawę w swoim życiu jako jedną z kluczowych, ale jest jeden problem. Czy życie w dzisiejszych czasach mi na to pozwoli? Wątpię, ale w końcu jestem optymistą! I to nie w tym typie co w pewnym kawale - pesymista: gorzej być nie może; optymista: oj, może, może! Pożyjemy, zobaczymy. Dlatego muszę się wybrać do drugiego w moim mieście (Sosnowiec, jakby się ktoś pytał) liceum i tam zdobywać wiedzę potrzebną w dalszym życiu (mam nadzieję, że szczęśliwym), co w sposób nieunikniony wiąże się z uczeniem się, dlatego postanowiłem zebrać się w sobie i pouczyć trochę przed egzaminami w gimnazjum, żebym się tam dostał bez problemu. Mam co prawda zamiar zrobić to w ten długi weekend na początku maja, a egzaminy mam zaraz po 10 tego samego miesiąca, ale co tam! W końcu jestem optymistą, a jak dotąd optymizm ratował mnie już kilkakrotnie świetnie współgrając z moim lenistwem, np. gdy wiem, że mam następnego dnia kartkówkę lub coś w tym stylu, a zamiast uczyć się wolę pograć na kompie, albo obejrzeć coś w telewizji, to zazwyczaj mi się jakimś cudem udaje, gdyż nazajutrz okazuje się, że jednak kartkówki nie będzie lub coś w tym stylu. Nie ma co, szczęście to ja mam duże (szkoda tylko, że nie w grach losowych ^_^). Tak więc udowodniłem wam, że mój optymizm i lenistwo dają niewiarygodną mieszankę, która przysparza mi tylko szczęścia. No, ale muszę bez bicia przyznać, że obawiam się trochę nadchodzącej przyszłości. Najbardziej mnie denerwuje ta reforma edukacji, której jestem jedną z pierwszych ofiar, gdyż pochodzę z pechowego (a może jednak szczęśliwego) rocznika 86. Prawdę powiedziawszy jest dużo osób, które bardzo klną tą całą reformę, ale ja jako optymista nie mam do niej raczej większych zastrzeżeń (dla tych którzy chcą dokładniej poznać moją opinię na ten temat polecam przeczytanie tekstu pod tytułem "Reforma szkolnictwa 2" mojego autorstwa z AM~23 zamieszczony w kąciku Szkoła - prawdę powiedziawszy uważam ten tekst za swój najlepszy jaki napisałem). Uważam właśnie za ciekawe i pasjonujące odkrywanie tego co mi Ministerstwo Edukacji nowego zgotuje ^_^. A dostanie się do nowej szkoły może mi ułatwić to, że w trzyosobowej komisji, która ustala kto się dostanie, a kto nie, zasiada mama mojego kolegi z klasy, która jest bardzo fajną osobą i zna mnie dosyć dobrze. Nie ma co, szczęście to ja mam ^_^. O kurde, właśnie zauważyłem jaką mam brudną klawiaturę! Aż mi się palce od niej ubrudziły! Ale co tam, umyje się i będzie jak nowa! A skoro postanowiłem zacząć pracować nad swoją nauką to może już na początek przyda się nauka dyscypliny i poświęcenia, więc kończę ten tekst i idę umyć klawiaturę, choć prawdę powiedziawszy nie chce mi się tego robić, ale co tam. Zaraz wyjdę sobie na dwór bo mi strasznie gorąco w domu, a przecież umówiłem się z kolegami na piątą, więc już jestem spóźniony o 20 minut, a na pewno się to przeciągnie do pół godziny, więc kończę.
Na koniec napiszę jeszcze coś co zawsze chciałem bardzo napisać, ale nie robiłem tego ze względu na to, że uważam to za niepotrzebne naśladownictwo i zgapianie, ale mam tak dobry humor, no i to moje szczęście, więc myślę, że mnie za to nikt do sądu nie poda. A więc zaczynamy! Podczas pisania tego artykułu słuchałem
Children Of Bodom - Downfall
Carcass - Wake Up And Smell The Carcass
I to już wszystko, żegnam was więc wielce optymistycznym akcentem - nie chce mi się...
MetFan
© Copyright by MetFan
www.metfan.rapnet.pl