Kim jest mężczyzna?


No normalnie szlag człowieka trafia! Siedzi sobie biedny przed tym monitorkiem czyta teksty i widzi, że sens jakiś mają! No nie wiadomo z czym tu polemizować, nie ma kogo zmieszać z błotem, zbluzgać itp. No to co taki człowieczek przed monitorem ma robić - siedzi i czyta. I siedzi i czyta, i czyta i siedzi, pot z niego spływa - tłusta oliwa. Aż tu nagle para buch, koła w ruch, bo się wreszcie wysunoł ktoś z kim poniżej polemizować będę... Proszę państwa: w czerwonym narożniku Yoooooogi Beeeeeer! W niebieskim Buuuuuuuniol - pogromca komarów!

Dobra, koniec żartów bo taka polemika to przecież poważna sprawa. Szczególnie, że i temat wydaje się dosyć ciekawy. Zobaczmy zatem jak sprawę przedstawił Yogi:

Boże, widzisz i nie grzmisz! Co się z Wami faceci dzieje. Co tylko widzę jakiegoś tak zwanego mężczyznę, to gościu albo ma na sobie jakieś dziwne koraliki, albo kolczyki w uszach czy w innych dziwnych miejscach, albo (co IMHO jest już szczytem) farbowane włoski.

No cóż, Yogi'emu nie podoba się, że wielu facetów nosi koraliki i kolczyki lub farbuje włosy. Mnie też się wiele rzeczy nie podoba, np. szerokie spodnie, ale to że ktoś je ubrał jest mi bosko obojętne. Co Ci chłopie przeszkadza? Przecież chyba Cie nie boli, że ktoś dobrze się czuje w łańcuszku. Zupełnie nie rozumiem także dlaczego nie lubisz facetów z farbowanymi włosami. Wiesz mój brat farbuje włosy, bo ma take dziwne cóś, że na czóbku głowy ma włosy jasny blond, a resztę ma brązową. Wiesz, mnie to nie przeszkadza, ale on uważa, że wygląda śmiesznie z "plamą" jasnych włosów na głowie. Dlaczego więc facet ma nie farbować włosów skoro na przykład wygląda lepiej będąc blondynem (choć jednak "akcelerowany" kolor nie jest tak wiarygodny jak naturalny). Wolnoć Tomku w swoim domku!

Ludzie zastanówcie się. Przecież to są atrybuty czysto kobiece. Jak tak można?!!

Co? Farbowane włoski? Idąc dalej można powiedzieć, że spodnie to atrybut czysto męski. Heh, nie wspomnę już o tak męskiej sprawie jak prowadzenie samochodu. Jeśli kobiety mają takie same prawa jak mężczyźni, to mężczyźni mają takie prawa jak kobiety.

Zrozumiałbym, gdyby te tzw. koraliki były oznaką jakiegoś sprzeciwu, czy też może przynależności do jakiejś grupy, ale na razie większość z was drodzy "FACECI" nosi te ozdóbki tylko po to aby zaszpanować jacy to jesteście fajni i luźni. Czy naprawdę myślicie, że sztuczne luzactwo to sposób na życie.

Wiele grup ma własne znaki rozpoznawcze (skini są łysi, skejci noszą za duże ciuszki itp.), ale tak na prawdę to nie to kto co ma na sobie decyduje kim jest. Skina nie powinno się rozpoznawać po łysej pale, ale po jego poglądach. Czy wyobrażasz sobie fana Nirvany ubranego w garnitur? Przecież aby słuchać jakiegoś gatunku muzyki nie trzeba zaraz ubierać się w czarne T-shirty, potargane jeansy i glany. Na pewno część facetów z ozdóbkami na szyji rzeczywiście nosi je po to, aby pokazać jacy to są luźni, ale wielu robi tak też na pewno, bo lubią siebię jakimi są. Lubią ubrać na szyje łańcuszek, tak jak ja lubię dresik, czapkkę z daszkiem i bejzbola :)

Może moje poglądy są troszkę:P konserwatywne, ale cóż. Po prostu musiałem to napisać. Czy naprawdę całym waszym życiem musi kierować jakaś głupia moda?

Wiesz, jeśli ktoś ubiera się modnie nie znaczy to, że jest jej całkowicie podpożądkowany modzie. Nie znaczy to, że jeśli modne stanie się bieganie nago po ulicach to i on z chęcią sie do tego przychyli. Po prostu ubierajmy się modnie, ale jeśli to co jest obecnie na topie nam się nie podoba to nie zmuszajmy się do chodzenia w tym. I w tym przypadku zgodzę się, że nie brakuje szaleńców którzy są modni za wszelką cenę, ale nie każdy modnie ubrany jest odrazu idiotą z mózgiem wyżartym przez reklamy proszków do prania.

Czy dla kawałka tyłka dziewczyny musicie robić z siebie idiotów (przepraszam wszystkie dziewczyny, nie myślcie drogie panie, iż postrzegam was tylko jako obiekt uciech cielesnych, także przepraszam)?

Przede wszystkim żadna z normalnych dziewczyn nie poleci na kolesia, który mimo iż jest ubrany w najmodniejsze ciuchy, to inteligencią nie dorównuje taboretowi. Według mnie w relacjach dziewczyna/chłopak, mężczyzna/kobieta najważniejsze jest to jak się rozmawia z partnerem, to że możemy powiedzieć mu wszystko. Oczywiście kwestia wizualna nie pozostaje bez znaczenia. Nie będę wypowiadał się o dziewczynach, dla których to wszystko nie jest ważne, a liczy się tylko wygląd potencjalnego chłopaka.

Przecież od lat to właśnie kobiety były tą płcią, która spędzała przy kosmetyczkach długie godziny. Nie zmieniajcie tego.

A to niby dlaczego? Jak już wcześniej wspomniałem kobiety mają identyczne prawa jak mężczyzny, ale i odwrotnie. A to że Tobe sie to nie podoba? Wiesz, zachowaj to dla siebie, przecież Tobie nikt nie każe nosić łańcuszków, więc i Ty nie zabraniaj facetom dbać o wygląd.

Mam właśnie takiego brata (co prawda nikt mi tego nie udowodnił, że jest moim bratem:), może stąd ten uraz do zdziewiczałych facetów.

To rzeczywiście po części wyjaśnia sprawę :)

Zdziewiczenie - może to słowo nie jest zbyt trafne, ale nie przychodzi mi na myśl inne. Zróbcie sobie jakąś dziarę, czy coś podobnego, może jakiś sygnecik, jeżeli chcecie już koniecznie zaszpanować przed płcią piękną, ale róbcie to jak na faceta przystało. Błagam Was, MĘŻCZYŹNI (nie to żebym jakoś specjalnie kładł akcent na to słowo:P) zbierzcie się do kupy i nie róbcie z siebie już więcej nędznych namiastek prawdziwych facetów.

Po pierwsze jeśli facet nosi biżuterię, to nie zawsze po to aby zaszpanować. Po prostu może lubić kolczyki, łańcuszki, bransoletki i inne tym podobne. Drugą rzeczą do której chciałbym się przyczepić to kreowany przez Ciebie obraz mężczyzny. Bo widzisz sygnecik, dziara to taki typowy macho, szef bizantyjskiej (lub jakiejś innej) mafii. Czy góra mięśni pozbawiona mózgu to Twoim zdaniem uosobienie męstwa? Według mnie prawdziwy facet to taki, który potrafi być odpowiedzialny, opiekuńczy i potrafi założyć rodzinę, być kochającym ojcem. Nie wiem jak Ty Yogi, ale ja właśnie taki chce być i kiedy spełnie wszystkie te warunki będę się uważał za stuprocentowego mężczeznę, mimo iż nie będę wielką górą pędzonego sterydami mięsa. Teraz może powiesz, że ja to jestem konserwatywny (może ortodoksyjny?), ale ja uważam, że jestem normalnym nastolatkiem z normalnymi ideałami.

Teraz małe wyjaśnienie. Chciałbym abyście zrozumieli, że to co tu napisałem jest to tylko i wyłącznie moje zdanie. Mam nadzieje, że są ludzie którzy, popierają je. Nie obrażajcie się na mnie drodzy mężczyźni. Oczywiście przepraszam wszystkich, którzy z noszeniem wszelkich ozdób wiążą jakieś pobudki ideologiczne.

Teraz małe wyjaśnionko ode mnie. Moje poglądy są moimi poglądami, i jak się ktoś do nich nie przekonał to trudno. Chociaż ten tekst Yogi'ego jest troszkę chybiony, co (mam nadzieje) udowodniłem w mojej polemice, to pozostałe, które ukazały się w AM 25 bardzo mi się podobały. Chciałbym również dostrzec, że tekst Yogiego był chyba bardziej poskładany niż moja polemika i bardzo przyjemnie się go czytało, chociaż może "pokrojony na plasterki" tekst nie oddaje tego wrażenia. To już jest koniec, nie ma już nic, jesteście wolni, możecie iść.

Polemizował: Buniol
z: Yogi Beer'em