|

Text ten ma mieć wydźwięk czysto
informacyjny - dopiero zaczynam go pisać więc nie wiem jeszcze jaki mi
wyjdzie, mam tylko nadzieje że będzie w miarę obiektywnie mówił
prawdę o najbardziej zamkniętym państwie świata.
Za
kilka tygodni (piszę te słowa 29 kwietnia 2002) w Korei Południowej
zaczną się mistrzosta świata w piłce nożnej, kraj ten jest ostoją
kapitalizmu, jednak to co dzieje się za jego północną granicą porównać
można tylko do apokalipsy.
W ciągu ostatnich 6 lat w Korei Północnej zmarło z głodu 3 mln. osób
(słownie: trzy miliony), oficjalnie państwo nie przyznaje się to
tego, a za kiepski stan kasy wini susze i powodzie zapominając o
fatalnym stanie gospodarki. GŁÓD
Jak napisałem przed chwilą w Korei zmarło już z głodu 3 mln.
obywateli, dlaczego tak się dzieje? Po upadku komunizmu na całym świecie
pozostało nam tylko kilka państw, które ciągle pozostają przy tym
systemie (nie liczę Chin, które po cichu, tylnymi drzwiami wprowadzają
kapitalizm), wcześniej dawno temu w czasach żelaznej kurtyny kraje
komunistyczne były swoistym kółkiem wzajemnej adoracji, nad którym
pieczę sprawowało ZSRR - po upadku giganta powoli acz systematycznie
zaczęły upadać inne komunistyczne reżimy. Jednym z niewielu, który
ciągle trwa jest właśnie Korea Płn. Brak partnerów gospodarczych
powoli doprowadził Koreę do takiego stanu w jakim znajduje się dzisiaj.
W kraju w którym żyje 21 mln. ludzi armia liczy 1 mln. żołnierzy -
utrzymanie takiej ilości wojska pochłania w lwiej części i tak
niewielkie dochody państwa koreańskiego. Pomoc żywnościowa jaka
dociera zza granicy nie trafia do zwykłych głodujących ludzi, ale do żołnierzy.
Dzieje się tak ponieważ ojciec narodu Kim Chong-il trwa w swojej głupocie
i myśli, że wciąż włada gospodarczą potęgą na, której przymioty
tylko czekają zachdnie państwa. Żywność, której nie zjedzą żołnierze,
również nie trafia prosto na talerze ubogiego społeczeństwa, resztki
jakie zostawia wojsko sprzedawane są nieliczym obywatelom, którzy mają
pieniądze.
Ludzie w swoim głodzie, powoli przechodzili przez wszystkie szczeble
upokorzenia: najpierw zjedli trawę, potem korę z drzew, później
wszystkie zwierzęta, a gdy i tych zabrakło zaczęły pojawiać się akty
kanibalizmu. Nam może wydawać się to niemożliwym, ale w kraju tym
panuje głód tak straszliwy, że kanibalizm nie jest w stanie ździwić
żadnego z mieszkańców Korei. Oficjalnie problem oczywiście nie
istnieje, nieoficjalnie przypadki zabijania ludzi na mięso zdarzają się
coraj częściej. LUDNOŚĆ
Na początek trochę danych statystycznych:
| Populacja |
21,968,228 (lipiec 2001) |
|
|
| Struktura wieku |
0-14:
25,52% (mężczyźni 2,873,390; kobiety 2,733,163)
15-64: 67,63% (mężczyźni 7,301,531;
kobiety 7,556,554)
>65: 6,85% (mężczyźni 486,805; kobiety
1,016,785) |
|
|
| Ilość narodzin |
19,1/1000 mieszkańców |
|
|
| Ilość zgonów |
6,92/1000 mieszkańców |
|
|
| Migracje |
0/1000
mieszkańców |
|
|
| Struktura płci |
noworodki: 1,05 mężczyźni/kobiety
poniżej 15: 1,05 mężczyźni/kobiety
15-64: 0,97 mężczyźni/kobiety
>65: 0.48 mężczyźni/kobiety
cała populacja: 0,94 mężczyźni/kobiety |
|
|
| Śmiertelność
noworodków |
23,55/1000 urodzeń |
|
|
| Średnia długość
życia |
cała populacja: 71,02
meżczyźni: 68,04
kobiety: 74,15 |
Do podanych danych podchodziłbym
dość ostrożnie, zwłaszcza do tych dotyczących średniej długości życia
i śmiertelności noworodków, jedyną daną która jest w miarę pewna,
jest ta dotycząca migracji. Migracja nie jest na poziomie zerowym, ale
bardzo do niego zbliżonym. Władzom koreańskim bardzo zależy na tym,
aby nie dopuścić do ucieczek obywateli - nie mniej jednak od czasu do
czasu się zdarzają. Północnokoreańska straż graniczna ma rozkaz
strzelać do wszystkich obywateli próbujących przekroczyć granicę.
Koreańczycy uciekający z ojczyzny zawsze uciekają przez północną
granicę do Chin nigdy do Korei Południowej - tamta granica uważana jest
za najsilniej chronioną granicę na świecie.
W Korei Pln. od 50 lat nie
miała miejsca ani jedna demonstracja przeciwko władzy, jedyne
demonstracje jakie mają miejsce to oczywiście "spontaniczne"
demonstracje poparcia dla ojca narodu. Dzieje się tak dlatego iż rząd
umiejętnie stworzył psychozę strachu - gdy jakiś obywatel wystąpi
przeciwko władzy trafia do obozu dla ludności, nie trafia tam jednak
sam, ale z całą najbliższą rodziną - taka świadomość skutecznie
działa na wyobraźnię. W takich obozach niejednokrotnie przebywa po
50-tyś. ludzi. Kobiety są notorycznie wykorzystywane przez strażników,
a gdy kobieta zajdzie w ciążę jest to tylko i wyłącznie jej problem - jednak
nie boryka się z nim zbyt długo, gdyż najczęściej wykonywany jest na
niej (nieoficjanie) wyrok śmierci.
Drugim rodzajem obozów
rozpowszechnionym w Korei są obozy dla sierot. Przebywające w nich
dzieci są głodzone - w ciągu dnia spożywają tylko jedną miskę zupy
- aż strach myśleć na czym gotowanej. PRZEMYSŁ
I ŁĄCZNOŚĆ
I znów trochę statystyki
| Struktura
zatrudnienia |
rolnictwo - 30%
przemysł - 42%
usługi - 28% |
|
|
| Wzrost gospodarczy |
-3% |
|
|
| Linie telefoniczne |
1,1 miliona linii |
|
|
| Odbiorniki tv |
1,2 miliona |
Jak widać dane powyższe są
cokolwiek odbiegające od norm przyjętych w Europie. 1,1 mln. linii
telefonicznych w kraju liczącym 21 mln mieszkańców to bardzo niewiele,
liczba odbiorników telewizyjnych też pozostawia wiele do życzenia.
Najlepsze jest jednak to, że Korea Północna ma własną domenę w
internecie: *.kp, spróbujcie jednak znaleść jakąś stronę!
Teraz parę słów o strukturze zatrudnienia - dane jakie macie w tabelce
również są bardzo niepewne, a to dlatego że w Korei nikt już nie
pracuje - w żadnej gałęzi przemysłu. Przy okazji rolnictwa pojawia się
jednak ciekawa informacja, a mianowicie: na 4000 hektarów najlepszej
ziemi państwo północnokoreańskie uprawia maki, i to bynajmniej nie w
celu strojenia Phenianu ich czerwonymi płatkami, chłopi zostali
poinstruowani jak zbierać opium - pieniądze uzyskane w ten sposób
trafiają oczywiście do armii. PODSUMOWANIE
Korea Płn. to bardzo dziwny, a może raczej straszny kraj, gdzie
wydatki na armię sięgają 50% budżetu (w Polsce chyba ok.2%); kraj który
ciągle brnie przed siebie w swoim nieprzytomnym głodzie i trwać będzie
dopóki władze nie otworzą granic zagraniczym inwestorom i zrozumieją
wreszcie, że ludzie muszą jeść, aby żyć.
dziękuję za uwagę i poświęcony
mi czas,
lecter666
|