Dlaczego batiuszkowie się żenią?

Text ten pisany jest jako odpowiedz dla Pawła Fiereka, którego text ukazał się w AM~24, aby go przeczytać kliknij TU.

Na początek dla wyjaśnienia batiuszka jest to odpowiednik księdza w kościele prawosławnym (obraźliwie zwany popem). W przeciwieństwie do religi katolickiej w mojej religii (tj. w prawosławiu) kapłan może mieć żonę, a nawet musi ją mieć (bez żony diakon nie zostanie wyświęcony na batiuszkę). Tradycja ta pochodzi od początków chrześijaństwa, jak z resztą cała religia prawosławna, która była bardzo mało razy reformowana.

No dobra, ale przejdzmy do kapłanów. W kościele katolickim do zawarcia sakramentu małżeństwa potrzebne jest zaświadczenie o ukończeniu nauk przedmałżeńskich. A kto "uczy"? Ksiądz! I jak człowiek, który nie ma rodziny, dzieci, może innych nauczać o dobrym współżyciu małżeńskim. Może i księża są kształceni, ale najlepszym nauczycielem jest samo życie i nie wierzę, że ksiądz nie mając żony może nauczać o małżeństwie. To tak jakby ja uczył kogoś Linuxa po przeczytaniu kilku książek - mało by z takiej nauki mój uczeń wyniósł...

Książów, którzy dla głoszenia ewangelii rzucają wszystko w cholerę mogę policzyć na palcach jednej ręki (nie bronie tu batiuszków, ponieważ wiem, że w mojej wierze jest podobnie)... I sto razy wolę, żeby kapłan zaspokajał swoje potrzeby seksualne w domu ze swoją żoną niż aby dupczył jakieś dzieci czy swoje gosposie... Na całym świecie wybuchają afery, coraz więcej księży jest oskarżanych o pedofilię... A wiem, że uprawianie sexu nie będąc małżeństwem w obu tych wiarach jest zakazane...

Co do zarzutu, aby ksiądz mający dzieci nie mógłby ich dobrze wychować, to jest on bynajmniej odrobinę dziwny... Przecież dzieci mają matkę, która ich wychowuję, a ksiądz też nie ma aż tak dużo pracy, aby poświęcić choć trochę czasu swoim dzieciom. I uwierz, że z dzieci batiuszków nie robią się jakieś potwory, tylko normalni ludzie tak jak ja i ty... Mam przyjemność znać kilka takich osób i nie są one bynajmniej jakimiś niewychowanymi zwyrodnialcami, którzy przynoszą tylko wstyd swojej rodzicie i uwłaczają na godności kapłanów. A żony batiuszków są zazwyczaj cierpliwie i nie przeszkadza im nieobecność mężów, więcej, takie osoby często mocno inegerują ze skutkiem dla naszej religi do życia cerkiewnego. Bardzio często matuszki (bo tak w naszej religii nazywane są żony batiuszków) prowadzą chór, uczą w szkoła religii etc.

Leniwa ze mnie bestia, toteż nie chciało mi się cytować nic z Pisma Świętego, ale powiem tylko jedno: czy kapłan to nie człowiek?

Co do twego drugiego textu, to owszem, niech ksiądz ma tam sobie samochód, którym może pojechać do znajomego księdza, czy-gdzie-tam-indziej, ale nich to będzie jakiś zwykły samochód, a nie BMW za sumę z kilkoma zerami na końcu. Nie wiem, czemu, ale z tego co widzę księża mają najlepsze samochody w moim mieście. A przecież wystarczyłby zwykły maluch ew. samochód średniej klasy (tj. do 40000 zł), a nie jakaś wypasiona limuzyna... I opisujesz tu podobny problem jak w prawosławiu - kapłani mający dużo wiernych w swojej parafii mają kupę szmalu, a batiuszka na prowincji nie ma co do gara włożyć, bo ma 5 parafianów. Tylko, że u nas z tym sobie poradzono - ludzie z bogatszych parafii pomagają biedniejszym parafiom i wszysko jest OKi. A nie zostanę kapałanem, bo uważam, że jest coś takiego jak powołanie, a w życiu liczy się nie tylko dobry samochów i osiągnięcie tego celu za wszelką cenę... Co do "Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi" to nadal uważasz, że Twoja wiara jest najlepsza??? (wiem, że tak nie napisałeś, ale można to wywnioskować z twoich textów, w których tak zaciekle bronisz wiary katolickiej jakbyś miał niezłe klapy na ślepiach...)

Licki Tung

PS: Teraz możesz mi już dowalić za całą tą sytuację w Rosji. Z chęcią sobie posłucham...

PSS: Ja osobiście to już mam dosyć tej nieoficjalnej wojny między tymi dwoma kościołami, co szczególnie widoczne jest w moim rejonie zamieszkania (50% katolików, 50% prawosławnych...)

PSSS: Ten text nie miał na celu urażenia kogokolwiek. Jeśli wypadki takie wystąpią (tj. ktoś czuje się urażony) to serdecznie przepraszam...

PSSSS: Założenie e-maila to kwestia kilku minut, z chęcią wysłałbym Ci tą polemikę mejlem, ale skoro nie masz skrzynki, a na znaczek nie mam kasy (nie jestem księdzem :))) to wysyłam to do AM

PSSSSS: To jest PRZEMYŚLANA krytyka (nie śmiać mi się tu ;)

PSSSSSS: Proponuje krucjatę przeciw temu durnemu Tung'owi!!! Nawrócić go na jednyną właściwą wiarę!!! Zabić w imię Boga!!! JEEEEE!!! [nigdy ostatni nigdy pierwszy...]

PSSSSSSS: Pozrówka dla Maćka (wiem, że to czytasz...)