ZIEMIA- JESZCZE NASZ "DOM" CZY JUŻ "ŚMIETNIK"? Czy jechałeś kiedyś za autem, z którego co chwila przez okno wylatywały śmieci typu: skórka po bananach, opakowanie po chrupkach, puszka po napojach. Nie wiem jak Was ale mnie wkurzają ludzie takiego pokroju, którzy bezmyślnie zanieczyszczają środowisko. Przypominają tych co denerwują się gdy przyjadą nad wodę i widzą śmieci po poprzednich biwakowiczach, " wieszają na nich psy", a sami po mile spędzonym czasie zostawiają stertę śmieci.
Śmieci widzimy wszędzie na ulicy, chodniku, w lesie, nad wodą i w wielu innych miejscach, już sam ich widok jest dla nas denerwujący. Chyba każdy jest wkurzony informacjami jakich nie brak w prasie i telewizji, dotyczących składowania odpadów radioaktywnych( wspomne tu choćby o tysiącach beczek z tymi odpadami, które rdzewieją na dnie oceanów i mórz, w tym naszego.) , wycinania na wielką skalę lasów, wylewania milionów hektolitrów ścieków do rzek i jezior, padające kwaśne deszcze, dziura ozonowa. Lista ta jest ogromna, ale tylko ukazuje powagę sytuacji.
Swego czasu u wybrzeży Szkocji umieszczono tablicę z napisem:
" Wyspa jest własnością państwa i terenem eksperymentalnym. Niebezpieczeństwo. Gleba skażona wąglikiem. schodzenie na ląd zabronione". Tablica ta miała ostrzegać przypadkowych turystów. Wyspa Gruinard, bo o niej mowa stanowi krańcowy przykład zatrucia środowiska.
W dzisiejszym świecie nie brakuje ogromnych instytucji i korporacji, które ponad ochronę środowiska stawiają własny interes, ale nie tylko one odpowiedzialne są za ten stan rzeczy. Odpowiedzialni jesteśmy my wszyscy. W jednym z czasopism podano: " przeciętna czteroosobowa rodzina angielska co roku wyrzuca 51 kilogramów różnych metali i 41 kilogramów plastyku, z czego spora część szpeci ulice, pobocza dróg, plaże i tereny rekreacyjne". Warto więc zadać sobie pytanie: Czy My sami nie przyczyniamy się do tego stanu rzeczy( oczywiście na o wiele mniejszą skalę) wyrzucając nieraz śmieci gdzie popadnie.Od dziesiątków lat człowiek zanieczyszcza powietrze, wodę i glebę. Wyczerpuje naturalne bogactwa ziemi i powoduje wyginięcie setek gatunków organizmów żywych. Wielu ekologów stara się zahamować dewastację Ziemi, jak dotąd bezskutecznie. A przecież Ziemia -patrząc w skali globalnej to nasz dom i jak dotąd nie mamy innego. Jak ją zniszczymy to przeprowadzki nie będzie, bo i gdzie.( jak na razie nie stwierdzono życia na innych planetach-chyba się naraziłem zwolennikom UFO :-)
Obecna sytuacja Ziemi przypomina sytuację poważnie chorego pacjenta, który zasięga opinii kilku lekarzy by wybrać skuteczną metodę leczenia
Od kilku dobrych lat zbierają się więc lekarze Ziemi. Odbywają konsylia, proponują lekarstwa, ale nie mogą dojść do porozumienia. toczą spory. Jedni mówią: , Tak naprawdę nic jej nie dolega ' inni wykrzykują: , Jest śmiertelnie chora' Dyskusją nie ma końca, a lista środków zaradczych z każdym dniem się wydłuża, zwlekają z działaniem, a pacjentka ma się coraz gorzej. W końcu lekarze chcą przeprowadzić dokładniejsze badania. Przepisują recepty, których nikt nie realizuje. Niestety, bardzo często po prostu grają na zwłokę, żeby przerwanie zanieczyszczenia nie powodowało strat pieniężnych. Efekt- pacjentka nie dostaje leków, jej choroba się nasila, stan ulega pogorszeniu, a dewastowanie Ziemi nie ustaje.Rzeczywiście dzisiejsza sytuacja Ziemi przypomina konstrukcje budynku, która jest spróchniała, malowanie jej nie uchroni domu przed zawaleniem. Uratować go może jedynie gruntowny remont. Równie gruntownym przeobrażeniom musi ulec sposób traktowania ziemi przez człowieka. Nie wystarczy samo przeciwdziałanie powiększaniu się szkód.
Osobiście podobają mi się słowa pewnego specjalisty od ochrony środowiska powiedział on że:
"zamachu na przyrodę nie da się nadzorować, trzeba mu zapobiegać".
To właśnie styl życia, jakiemu od kilkudziesięciu lat hołduje człowiek, doprowadził do ogromnego zanieczyszczenia biosfery ziemi- gleby, rzek, mórz i atmosfery. Dotknęło ono każdy zakątek naszej planety. Prawdziwe są więc słowa, że w przyrodzie nic nie ginie. Wyobraźcie sobie zwykły dom, gdyby nigdy nie usuwano z niego śmieci. Podobnie nasza planeta jest zamkniętym systemem- powstające tu odpady muszą w końcu trafić do jakiegoś jej zakątka.Nie ulega wątpliwości, że Ziemia i życie na niej są niezwykle złożone i misternie ze sobą splecione. Miliony współzależnych organizmów tworzy tak zwaną sieć życia. Jeżeli przerwie się choć jedną nić, może się zacząć rwać cała sieć. I chyba to dane nam jest obecnie oglądać na wielką skalę.
Dziś już nie ma na świecie człowieka, który nie wiedziałby do czego może doprowadzić dalsze bezmyślne niszczenie ziemi, naszego " domu ".
Zastanówmy się więc przez chwilę nad tym dlaczego mimo znajomości tych faktów ludzie dalej prowadzą rabunkową gospodarkę ziemi?Przyczyn takiego stanu rzeczy jest co najmniej kilka
SAMOLUBSTWO- nie zawsze chcemy zrobić coś dla ochrony środowiska naturalnego to musimy uznać sprawy ziemi za ważniejsze od interesów wykorzystujących ją ludzi. A musimy sobie otwarcie powiedzieć, że mało kto jest gotów zrezygnować z dostatniego stylu życia, nawet jeśli oznacza to rujnowanie planety, na której przyjdzie żyć następnym pokoleniom. Żeby nie być gołosłownym posłużę się przykładem:
Kiedy rząd Holandii- jednego z najbardziej zanieczyszczonych krajów Europy Zachodniej- próbował w ramach kampanii na rzecz czystego środowiska ograniczyć podróżowanie samochodami, plany te udaremnił powszechny sprzeciw. Holenderscy kierowcy nie byli skłonni do ustępstw, mimo że jeżdżą po najbardziej zatłoczonych drogach na świecie. (Swoją drogą jak my zachowalibyśmy się w takiej sytuacji). Pogoń za własnymi korzyściami jest widoczna zarówno wśród ludzi piastujących odpowiedzialne stanowiska, jak i w szerokich kręgach społeczeństwa. Politycy na całym świecie nie kwapią się do wprowadzenia w życie programów ochrony środowiska, przez które mogliby stracić głosy wyborców, a producenci sprzeciwiają się wszelkim projektom zagrażającym ich zyskom lub rozwojowi gospodarczemu. CHCIWOŚĆ-I o tej ludzkiej przywarze można by dużo mówić. To właśnie chciwość popychała przed wiekami naszych przodków do robienia rzeczy, których później niejednokrotnie żałowali , a wracając do tematu dzisiaj nie wiele się pod tym względem zmieniło. Gdy trzeba wybierać między zyskami a ochroną środowiska, górę biorą zwykle pieniądze. Smutne to ale prawdziwe. Wielkie korporacje wpływają na władze państwowe, by zminimalizować kontrolę zanieczyszczeń, lub przekupują innych by nie dopuszczono do wydania przepisów w tej sprawie. przykład: niszczenie powłoki ozonowej. Wielu naukowców uważa, że jest to jedna z największych katastrof, które za przyczyną człowieka dotknęły środowisko naturalne. ( Nie radzę więc przesadzać z opalaniem się na plaży.)
Ignorancja- Tak jak i w innych dziedzinach tak i tu jest ona wszechobecna. To, co wiemy, jest niczym w porównaniu z tym, czego nie wiemy. Obecnie więcej wiemy o powierzcni księżyca niż o bogactwie form życia w wilgotnych lasach tropiku. Tak samo ma się rzecz ze stanem wiedzy o atmosferze. Ile jeszcze dwutlenku węgla można do niej wpuścić bez szkody dla nas i ziemi. Nikt z nas tak naprawdę nie umie przewidzieć skutków eksperymentowania z naturą na tak wielką skalę, bo może się okazać, że konsekwencje są zbyt przerażające by się nad nimi zastanawiać.
Krótkowzroczność-Niszczenia środowiska- w przeciwieństwie do innych katastrof - nie da się stwierdzić na pierwszy rzut oka. Utrudnia to podjęcie zjednoczonych działań, zanim jeszcze zostanie wyrządzona trwała szkoda. Zdaniem autorów książki ,, OCALIĆ PLANETĘ" ziemię uda się uratować jedynie wtedy, gdy politycy i biznesmeni spojrzą prawdzie w oczy i zaczną szukać nie krótkowzrocznych korzyści, lecz długofalowych rozwiązań.
Można by tu podawać i inne cechy ludzkie, które sprzyjają temu, że nasza planeta powoli umiera. Myśle jednak, że ta krótka analiza pozwoliła nam się jeszcze raz zastanowić nad tym co my, jako ludzie-poszczególne jednostki możemy zrobić dobrego dla naszej planety, aby nasze przyszłe pokolenia żyły na ziemi, która nie będzie przypominała jednego wielkiego śmietniska.
Jeśli chcesz żyć w czystym otoczeniu to sam musisz się o to postarać by takie było, a jeśli masz w zwyczaju wyrzucanie wszystkiego gdzie popadnie to zanim to zrobisz zastanów się co by było gdyby ......Orbik