Jest to piąta część wiejskiej sagi o ekonomicznych walkach między świniami a kurczakami:) JOKE:) Po prostu ciąg dalszy:) No bo jak by to wyglądało: 'Mroczne widły':)) W każdym bądź razie gdy prosiaki osiągnęły status bogów w Afganistanie (arabowie do dziś nie jedzą ich mięśa) i zaczęły produkować wąglika, kurczki zrozumiały iż muszą się jeszcze bardziej otworzyć na świat. Ich celem były...Niemcy! Nowo wyprodukowane w fabrykach kurczaki bez problemu przefrunęły nad granicą, co wykorzystało stare pokolenie prosiaków: nagrali ich i dodali napisy, że kurczaki chcą się dostać do NRD-raju socjalistycznego...niestety ruscy nie sprzedali kupili tej taśmy. I tak oto kilka miesięcy po tym jak Ruskie podpisali kontrakt z aquafresz (a jak myślicie czemu rosja ma taką flagę? Bo kontrakt z coca-colą się skończył:)) Niemcy wprowadzili tak zwaną biożywność! O co w tym biega? Więc zamiast mleka jest bio-mleko, zamiast jaj...bio-jaja. Czyli jajka są od kur, mleko od krów a nie jak to było dotychczas w Niemczech. No i gdzie nam do Niemiec!:) Jakby nasi rolnicy wiedzieli, że kury znoszą jajka...heh:)) Świnie musiały kontratakować. Jako, że bio-świnia nie sprzedawała się postanowili zaatakować wieś o nazwie Zachlewo małe. 'Dziś Zachlewo, jutro Zdechlewo, po jutrze Pućki górne a potem cała Polska i cały świat!'-głosili przywódcy prosiaków. A to świnie no nie? Nie możesz pokonać wroga uczciwie to go zabij. W ten oto sposób furmanki pancerne i armia prosiaków uzbrojonych w heavyshit-armour oraz miotacze wideł wkroczyły do Zachlewa małego i wymordowali znajdujące się tam kurczaki, krowy wzięto do niewoli, kaczki uroczyście spalono (podobno to krewniacy kurczaków), wieśniaki sami uciekli, a Juzef ukrył się w szambie. Kurczaki musiały obmyślić strategię bojową. Nie mogli przecież pozwolić na to aby armia świń niszczyła kurniki. Wpadli na genialny pomysł: Przewidzieli to, że świnie myśla, że oni myślą, że trzeba odbić Zachlewo ale nie myśleli o tym, że kurczaki myślą tak jak oni myślą, że myślą, że kurczaki nie myślą i zachowają się bezmyślnie:) Ja wiem, że wy wiecie, że ja wiem o czym mówię ale wy nie wiecie:) Dlatego też kurczki zaatakowały byłe kołchozy na Ukrainie. Pięciotysięczna armia kurczków uzbronych w miotacze jaj, lightfeather-armour oraz ulepszone dzioby otoczyły trzy znajdujące się tam chlewy i podpalili je. Część prosiaków albo spłonęła wewnątrz albo została zadziobana na zewnątrz. Sekretarz partyjny prosiaków tego się nie spodziewał. Wojna wisiała w powietrzu. Przywódca jednej z partii świń, jaka dostała się do sejmu, wypowiedział wojnę całemu narodowi oraz zaczął coś gadać na innych ministerów, że widziano ich jak brali koperty...czy jakoś tak:) Powstałe zamieszanie zagłuszyło wieści o wojnie. Ale kurczaki miały już plan bojowy. Mianowicie wysłano najlepsze kurze agentki, o których mówiono po hiszpansku: 'niezłos czikos' czy jakoś tak, do największych stawów i wynajęli...kaczki! Przekonali je tym, że świniaki wymordowały też kaczki w Zachlewie...no i zapłacili im:). Prosiaki nie spodziewały się ataku z powietrza. Sto kaczek w mediumfeather-armourach uzbrojonych w shitbomb launchery ostrzeliwywało z powietrza całe Zachlewo. Białe bomby eksplodowały klejącą mazią (i śmierdzącą zarazem) na wszystkich budynkach i prosiakach. Uciekające w popłochu prosiaki zostały pokonane przez kurczki w pojeździe bojowym zwanym battle plough. Świnie jednak zareagowały dość szybko. Przeprowadziły kontratak. Armia była uzbrojona w to co wcześniej, była tylko bardziej liczniejsza...ALE! Mieli też ukradzionego prosto z zoo... Elaphant battletank-a:)
To była dopiero bitwa! Kaczki zrzucają z góry bomby, świniaki biegną z widłami, kurczaki albo dziobią albo miotają jaja, pojazdy bojowe taranują wszystko co popadnie...a Juzef rzekł zaciągając pas 'nie daje tej łajbie rzadnych szans...' TFU! Nie to powiedział!:) Coś mi się już myli na starość:) Więc Juzef rzekł: 'O k***a! Rewolucja!' Szybko chwycił za sztandar partyjny i za pomocą popularnego 'tulipana' szerzył smród, śmierć i pleśn na polu bitwy. Lotnictwo wypełniło wzorowo swoje zadanie. Prosiaki rzuciły się do odwrotu. Po zwycięskiej bitwie kurczaki zaczęły budować obozy szkoleniowe najemników. I tak oto jak ktoś na ulicy do kogoś powie: 'Ty świnio!' to zaraz rzuci się na niego (tego nazwanego świnią) gotowy na wszystko, dobrze wyszkolony kurczak! A ten dobrze wie, że ma dziobać szyję. Świnie jednak zaczęły kombonować. Wykombinowali coś co napewno pomogłoby im pokonać kurczaki. A mianowicie...program SETI:) Miał za zadanie badać dźwięki i wyszukiwać kurczaki nawet w kosmosie! A brać w tym udział miały niewinne dzieci z komputerami. Ale to już inna historia. Woja trwa:)


ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANIN

PS. Mam nadzieję, że dobranocka się podobała:)
PSII. Do napisania tego tekstu zmusiła mnie (ale ona o tym nie wie) pewna zaSTYGGniętA dziewczynka (pogadamy jak będziesz pełnoletnia!)